aktualności

By czas nie zaćmił i niepamięć - Dziunia i Gapcio wspominali swój Nowy Targ (galeria zdjęć)

09.03.2010 15:26 / czytano: 2057 / powrót

Sala obrad magistratu była wczoraj pełna. Na promocji książki Beaty Szkaradzińskiej „Nowotarskie wspomnienia zatrzymane w kadrze” honorowymi gośćmi byli jednak sami jej bohaterowie - autorzy zawartych w publikacji opowieści, powstałych po to, by „czas nie zaćmił i niepamięć”.

Autorka zaczęła od publikowania w „Dzienniku Polskim” zdjęć, autorstwa nowotarskiego adwokata, Witolda Magierskiego, dostarczonych jej przez jego syna, Tomasza. Pytała, czy ktoś rozpoznaje osoby ze zdjęcia, prosiła o wspomnienia. Akcja spotkała się z tak wielkim zainteresowaniem, że oprócz cyklu w gazecie powstała obszerna publikacja.

- Każdy z państwa, w momencie kiedy otworzy tę książkę, wejdzie do krainy magii - mówił prowadzący wraz z autorką spotkanie Marcin Ozorowski. - To bardzo czarowna rzecz, sięgająca do sentymentalnej podróży. Moje pokolenie pamięta jeszcze wiele osób, które znalazły się na tych fotogramach. Tak się składa i dlatego też prowadzę to spotkanie, że pan Witold Magierski był przyjacielem mojego domu, mojej rodziny. Była to osoba szalenie otwarta na ludzi. Nie tylko z powodu wykonywanego zawodu adwokackiego, czyli obrony ludzkiej godności. Dla wielu był po prostu przyjacielem. Miał coś w sobie z Piotrusia Pana. Poszukiwał wciąż nowych wyzwań i te wszystkie wyzwania możemy zobaczyć właśnie na tych fotogramach, które dotyczą zwykłych ludzi. Mamy do czynienia z listonoszem, z pięknymi dziewczętami, przystojnymi chłopcami, mamy do czynienia z lodziarzem, z wszystkimi elementami tego miasta, które wpisały się w krajobraz Podhala. Ale mamy też losy ludzi wielkich, heroicznych - oficerów, książąt, biskupów. Te wszystkie elementy, jak w kalejdoskopie, autorka złożyła w przepiękną książkę wspomnień. By każdy mógł odnaleźć jakąś cząstkę zagubionego czasu.

Głównymi bohaterami wczorajszego spotkania byli autorzy spisanych przez Beatę Szkaradzińską wspomnień. Dziunia - profesor Władysława Fudalewicz-Niemczyk, była prorektor Akademii Rolniczej w Krakowie, Gapcio - Adam Leśniak, żołnierz Armii Krajowej, obecnie mieszkaniec Sidziny oraz Eleonora Osińska i Alicja Pustówka, od zawsze i na zawsze mieszkanki Nowego Targu. Z całą tą grupą autorka zaprzyjaźniła się podczas pisania swojej książki, uczestniczy w dorocznych, odbywających się od 35 lat spotkaniach tej osobliwej „Naszej Klasy”, nic więc dziwnego, że mimo odległości i podeszłego wieku zabraknąć ich na promocji książki przyjaciółki nie mogło. Zwłaszcza, że wczoraj było Beaty…

- Nie muszę podkreślać, że ze wzruszeniem tu stoję przed państwem - mówiła Dziunia. - Chciałoby się użyć słów papieża, że tu się wszystko zaczęło. Bo tu się urodziłam, przy ul. Waksmundzkiej 10, stąd również pochodził mój mąż, Stanisław Niemczyk, tutaj poszłam do szkoły powszechnej, do gimnazjum.

Potem przyszedł czas na okupacyjne wspomnienia. - Gapcia spotkałam w czasie wojny - snuła je 87-letnia dziś pani profesor. - Okupacja to okres wspomnień dla wszystkich tych, którzy przeżyli. Zdawało się, że ten okres terroru, strachu, zabija w nas dobre myśli, i te obrazki radosne, które przeżywaliśmy. Ale proszę mi wierzyć, że te obrazki najbardziej radosne pozostały w pamięci. Bo strach to był całą dobę, to był cały tydzień, to był cały rok. Ale były chwile, gdzie cieszyliśmy się swoją młodością.

Wspominała Dziunia swoją naukę na kursach przygotowawczych, które Niemcy pozwolili otworzyć, psikusy, jakie uczniowie robili nauczycielom, wreszcie pracę podczas okupcji w nowotarskim magistracie. Opowiadała o biedzie, kontyngentach, które rolnicy przekazywać musieli okupantowi, o niebieskich, góralskich kenkartach. - Im człowiek starszy, tym bardziej żyje wspomnieniami. Młodzi myślą o przyszłości, pędzą do przodu, zdobywają - chcą mieć. Stary człowiek nic nie musi mieć, on żyje tym, co było. Jeżeli zapomnimy o przeszłości, to i żyć nie będziemy - kończyła swoją opowieść.

Po niej swoje losy wspominał 86-letni Gapcio. Żołnierz AK, po wojnie aresztowany przez UB. Po raz pierwszy - jak zapewnił - opowiadał o historii swojej matury w 46 roku. W dzień ją poprzedzający dowiedział się, że funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa po raz kolejny mają zamiar go aresztować. Trzeba było uciekać, ale jak, skoro jutro matura? Został więc, prawie na siłę wciągnięty przez komisję i zmuszony do zdania egzaminu dzień wcześniej. - Byliśmy wtedy naprawdę zjednoczonym narodem. Czterech profesorów działało dla dobra tego, kogo za chwilę mogą aresztować - konkludował Adam Leśniak, podkreślając swoją dumę z faktu, iż był uczniem „Goszczyńskiego”. - Niedawno, podczas kolędy spytał mnie ksiądz - wie pan, co mówią o takich, którzy tak długo żyją? Że Pan Bóg daje im czas, żeby odpokutowali za grzechy - kończył swoje wspomnienia Gapcio. - Ale ja się z tym nie zgadzam. Myślę, że jeżeli nam Pan Bóg pozwolił dożyć tylu lat, to nie po to, byśmy pokutowali, ale byśmy byli świadkami i - w dobie wielu kłamstw - świadczyli o tym co było i jak było.

Książkę Beaty Szkaradzińskiej sfinansował Tomasz Żarnecki, a wydał nowotarski magistrat. - Niektórzy koleżanki i koledzy samorządowcy dziwią się, że Nowy Targ wydaje książki. Pytają się „po co wam to?” - mówił do zgromadzonych na promocji burmistrz Marek Fryźlewicz. - Ja mówię, że właśnie po to, żeby nasze dziedzictwo, historię i tradycję utrwalać. A po dzisiejszej frekwencji na tej promocji widzę, że jest taka potrzeba.

Na wczorajszym spotkaniu, wśród tłumu nie tylko nowotarżan, nie zabrakło władz miasta w komplecie, posła Edwarda Siarki i dwóch redaktorów z chicagowskiego radia „Na góralską nutę” - Andrzeja Gędłka i Henryka Sobańskiego.

p/

Zdjęcia: Zbigniew Krauzowicz

O tym, co sama autorka mówi o swojej książce pisaliśmy TUTAJ

ReklamaMasz pracę dla studentów? A może masz pokoje do wynajęcia? Dodaj bezpłatne ogłoszenie na podhalanska24.pl - portalu podhalańskich studentów!

galeria zdjęć

zobacz także

komentarze

16:40, 11 marca 2010emeryt
znawcy tematu, twierdzą, iż na forum wypowiadają się osoby niezadowolone - takie mają prawo
góralko! cierpliwości, będzie inny burmistrz, zmieni się też płyta
nie trzeba wszystkiego czytać, wówczas ma się święty spokój!

16:39, 11 marca 2010Lucyna
Pani Beato !GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!

20:38, 10 marca 2010lilka
można też kupić książkę w Urzędzie- bez oddawania głosu na Burmistrza:) drogi wyścigany -

20:36, 10 marca 2010góralka
Już tego za dużo... Gdzie tylko jest wspomniany burmistrz Nowego Targu - tam od razu włączają się "dyżurni krytykanci" - często z bezsensowną krytyką. Niedobrze mi się już robi od tego.... To staje się nudne... Zmieńcie płytę.

17:00, 10 marca 2010Asia
ja dziś kupiłam w księgarni na rynku! Jest w niej artykuł o moim dziadku jestem z niego dumna dziękuję p. Beacie

12:35, 10 marca 2010wyścigany
Można nabyć u burmistrza - pod warunkiem,że odda się na niego głos w wyborach.

10:34, 10 marca 2010emeryt
Czy autorka posiada swoja stronę www?
Gdzie będą publikowane kolejne fotografie?
Gdzie można kupić wydaną książkę?

08:29, 10 marca 2010Anonimka
A gdzie można nabyć tę książkę ???

08:12, 10 marca 2010Ala
mam pytanie gdzie oprócz księgarni w NT w Rynku można nabyć tą książkę?

07:54, 10 marca 2010Pitera?
Wydawca - Bumistrz
Główny sponsor - Żarnecki
Czy to czase4m nie korupcja?

19:33, 9 marca 2010tola
Znajomy, nieznajomy burmistrza,czy to wazne!!! Czytałam książke jest świetna, bardzo wciągająca, mozna sie pośmiać jak i popłakać. Naprawde fajnie dowiedziec sie jak żyła młodzież w tamtych czasach. A najciekawsze jest to, ze z Nowego Targu pochodził nijaki pan Panczakiewicz który był twórcą karoseri samochodowych między innymi naszej Syrenki, jakby nie ta książka nigdy bym o tym niewiedziała!!! Warto przeczytać!!!

17:20, 9 marca 2010Bajka
Kroll wszystko przed Tobą zacznij pisać.

16:48, 9 marca 2010Kroll
Pewnie, ze magistrat wydaje książki, ale tylko tym, którzy są znajomymi burmistrza

dodaj komentarz

regulamin

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd.
Usuwane będą też komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).
pod naszym patronatem