sport

Koszykówka. Trener Mirosław Ćwikiel podsumowuje sezon 2009/2010

20.07.2010 22:47 / czytano: 215 / powrót

"Ten sezon miał odpowiedzieć na pytanie w którym miejscu w polskiej koszykówce się znajdujemy. Założyłem, że powinniśmy przy odrobinie szczęścia wygrać ligę i z pierwszego miejsca (daje to lepsze rozstawienie) awansować do rozgrywek centralnych, a tam dojść do półfinałów" - komentuje trener Ćwikiel.

Istniała spora szansa na zrealizowanie tych zamierzeń. Zostały one pokrzyżowane głównie przez odejście z drużyny w trakcie sezonu dwóch najwyższych zawodniczek. Pierwszego celu nie udało się nam zrealizować przegraliśmy bowiem z Wisłą Kraków dwa mecz raz 2 i raz 1 punktem. Trzeba jednak zaznaczyć, że grając w kategorii starszej z tym samym zespołem Wisły wygraliśmy obydwa spotkania. No cóż zabrakło szczęścia i jak się okazało miało to zasadnicze znaczenie w kolejnych fazach rozgrywek.

W sezonie zasadniczym praktycznie większość spotkań odbywało się na naszych warunkach. Broniliśmy bardzo agresywnie na całym boisku przyzwyczajając dziewczęta do biegania. Czasem wyglądało to tak, że lepiej nam szło w tej obronie niż pod własnym koszem. Dziewczęta coraz lepiej rozumieją co i dlaczego się dzieje na boisku. Potrafią przewidzieć zachowanie przeciwnika i odpowiednio zareagować na jego ruch. Z kolei gra w ataku miała się opierać na indywidualnym wyszkoleniu zawodniczek oraz tzw. grze wg zasad (co oznaczało w naszym przypadku dostosowanie się wszystkich zawodniczek do tego co wykonuje koleżanka posiadająca piłkę). Dopiero w następnych fazach wprowadziliśmy zagrywki mające nam pomóc przebrnąć do kolejnych etapów.

Każda z dziewcząt, kiedyś tam, rozegrała bardzo dobre spotkanie, natomiast brakuje mi u wielu z nich powtórzenia takiego meczu by mnie przekonać, że to nie był przypadek. Prawie cały ciężar gry spoczywał na trzech zawodniczkach i one właśnie znalazły się w dziesiątce najlepszych strzelców sezonu. Pierwsze miejsce zajęła Kinga Piędel ze średnią 20,2 pkt na mecz, drugie miejsce Justyna Rokiciak 18,9 a dziesiąte Joanna Jachymiak 12,7. Zresztą ta trójka, mam nadzieję, że już na stałe zadomowiła się w kadrze wojewódzkiej swojego rocznika. Pozostałe zawodniczki tak jak Asia Szopińska, Ola Jachna, Martyna Przybyło, Dominika Cyrwus, Sylwia Cyrwus, Zuzanna Długopolska, Ania Pudzisz, Magda Kubowicz i Kasia Wolska musza bardzo dużo pracować by móc toczyć walkę jak równy z równym z przeciwniczkami bijącymi nas na głowę warunkami fizycznymi. W moim odczuciu zbyt łatwo staramy się przerzucać odpowiedzialność za wynik na te trzy w/w zawodniczki. Praktycznie każda z tu wymienionych może zdobywać w większości spotkań po 6-10 pkt. i tak bronić by nie nie oczekiwać tylko na pomoc koleżanek.

Mimo wszystko zajęcie miejsca 9-12 w Polsce to dla nas spory sukces. Tym bardziej, że w półfinale przegraliśmy z późniejszym Mistrzem Polski MUKS-em Poznań i zdobywcą 4 miejsca Kutnem. Przy odrobinie szczęścia w sezonie zasadniczym mogliśmy nawet awansować do finałów.

Praca w zakończonym sezonie była o tyle zadowalająca, że mimo bardzo aktywnej gry w obronie i w ataku uniknęliśmy poważnych kontuzji, które uniemożliwiłyby grę w najważniejszych spotkaniach.

Tak jak wspomniałem na początku ten sezon miał mi podpowiedzieć na co powinniśmy zwrócić uwagę w przyszłym szkoleniu. Oczywiście nie da się wszystkiego przenieść na nasze własne podwórko. Np. nie będziemy mieli w mieście 6 pełnowymiarowych sal do koszykówki tak jak to jest w Kutnie (50 tyś mieszkańców - 4 miejsce w Polsce w kategorii młodziczek). Nie przebijemy poziomu organizacyjnego Wołomina (nabory do klas sportowych prowadzone w szkołach podstawowych doprowadzają 38 tyś. miasto do kolejnego medalu Mistrzostw Polski. Zbyt dużo czynników wpływa na końcowy sukces. Należy więc pominąć te, na które nie mamy wpływu. Ale są też takie które, co prawda przy sporym wysiłku możemy poprawić.

Nie ma zbyt wyraźnej różnicy w wyszkoleniu technicznym pomiędzy najlepszymi w Polsce a zespołami na naszym poziomie. Zarysowuje się jednak przewaga w warunkach fizycznych oraz motoryce. Przeciwniczki są wyższe, mocniej zbudowane, szybsze i mocniejsze. Praktycznie na dzień dzisiejszy tylko Justyna Rokiciak (po poprawieniu kozłowania) miałaby szansę grać w zespole z finałowej dwójki (MUKS Poznań i Huragan Wołomin). Tak więc poprawa w usprawnieniu dziewcząt to główne zadanie na następny sezon. Myślę, że nawet kosztem nie awansowania do rozgrywek szczebla centralnego bo przecież i tak będziemy grać młodszym rocznikiem. Przy obecnych parametrach fizycznych i sprawnościowych poprawienie tylko techniki niewiele nam pomoże. Oczywiście rozwój zespołu to również rozwój trenera tak więc ja ze swej strony biorę udział w większości kursokonferencji trenerskich, by się nie zatrzymać.

Na pewno należałoby zacieśnić współpracę z Miastem, szkołami i rodzicami. Dwa lata temu zaproponowaliśmy Miastu Nowy Targ wspólnie z Wojtkiem Polakiem program rozwoju koszykówki dziewcząt. Został on odrzucony i trudno powiedzieć dlaczego. Gdyby taka informacja do nas dotarła być może udałoby się skorygować pewne aspekty tego programu ale niestety nie bardzo jest z kim rozmawiać. Komisja sportu zajmuje się podziałem pieniędzy (może do tego została powołana?) a według mnie powinna się zająć stworzeniem planu rozwoju (ale może się mylę).

Jednym z podstawowych problemów jest to, że nawet jeśli zgłosi się do nas jakaś dziewczynka to albo w ogóle nie podejmie treningów albo odchodzi po kilku bo niestety odstrasza je różnica pomiędzy nią a zawodniczką trenującą kilka lat. Oczywiście te uzdolnione ruchowo mogą w przeciągu dwóch, trzech sezonów dogonić najlepsze, ale nikt nie próbuje. Za pomoc, bez której nie można by było dojść tak wysoko (przynajmniej w koszykówce) chciałbym podziękować sponsorom drużyny: Ryszardowi Steskal, Zespołowi Elektrowni Wodnych Niedzica, Juta - Wiesława Kubicza, a także za nieocenioną pomoc w prowadzeniu zespołu oraz za to, że jak jest potrzeba to można na nich liczyć Witoldowi Chamuczyńskiemu i Markowi Piędelowi.

Mirosław Ćwikiel

ReklamaByłeś świadkiem wypadku, niecodziennej sytuacji, uczestniczyłeś w wydarzeniu, o którym wszyscy powinni się dowiedzieć? Wysyłaj zdjęcia, informacje, pliki głosowe i filmy przez formularz kontaktowy kontakt.podhale24.pl i relacjonuj razem z nami najciekawsze wydarzenia na Podhalu.

zobacz także

pod naszym patronatem