Krystyna Pałka, jedna z najlepszych podhalańskich sportsmenek, zdobywczynie 5. miejsca na olimpiadzie w Turynie w biegu ze strzelaniem, ma poważne problemy ze zdrowiem.
Jak informuje portal Watra.pl, Pałka ostatnio przebywała na zgrupowaniu kadry narodowej w austriackim Ramsau, tam jednak nie była już w stanie kontynuować ćwiczeń: - Podczas zgrupowania w Ramsau dopadł mnie pierwszy atak bólu kręgosłupa. Nie mogłam biegać - tłumaczy Pałka. - Dlatego zaraz po powrocie do Zakopanego zaczęłam się konsultować z lekarzami. Okazało się, że mam poważną dyskopatię kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i kręgosmyk. Stwierdzono, że tę wadę kręgosłupa mam prawdopodobnie już od dziecka, ale obecnie ona się znacznie powiększyła, na skutek ćwiczeń ze zbyt dużymi ciężarami i obciążeniami. Większość specjalistów, z którymi się w tej sprawie konsultowałam, proponowała mi operację. Zabrzmiało to trochę jak wyrok. Dopiero w Bielsku-Białej p. Adam Waśko zaproponował mi leczenie w klinice i jako jeden z niewielu nie wspominał o operacji. Dlatego właśnie wybrałam tę klinikę. Obecnie jest już lepiej, ale czeka mnie jeszcze rehabilitacja. Koleżanki z kadry dzwonią do mnie: telefonowała już Karolina Pitoń i Magda Gwizdom, zadzwonił też kierownik szkolenia Polskiego Związku Biathlonu, p. Stanisław Kępka.
- Ja ciągle wierzę w swój powrót do sportu. Po 5. miejscu w Turynie mam jeszcze w biathlonie coś do udowodnienia i sobie i kibicom w kraju, tak że mam nadzieję, że po szczęśliwie zakończonej rehabilitacji wznowię treningi, rozciągania, bieganie i powrócę do biathlonu - mówi sportsmenka.
Źródło: www.watra.pl