Nie inaczej było w Nowym Targu, nazwisko "Cohen" znów zadziałało jak magnes i nie zawiedli się 50. i 60-latkowie - oni właśnie przeważali wśród publiczności - bo ballady kanadyjskiego barda o polskich korzeniach przeniosły ich w ich własną przeszłość. Do czasów imprez w akademikach, rajdów pod namiotami, ognisk z gitarami nad jeziorem i w górach.
Podobna zresztą była geneza powstania gitarowo-wokalnego duetu - plus od czasu do czasu ustna harmonijka - złożonego z mieszkańców podkrakowskich Krzeszowic - znanego dobrze w Nowym Targu Wojciecha Skibińskiego i Krzysztofa Taraszki. Wspólne rajdy dwóch przyjaciół, wypady, ogniska. Potem bardzo długa przerwa, by po ćwierć wieku, przy okazji przypadkowego spotkania, znowu wspólnie uderzyć w struny, przypomnieć sobie, jak brzmią: "Alleluja", "Tańcz mnie po miłości kres", "Dziś w nocy będzie fajnie", "Żona Cygana", "Lover", "Słynny niebieski prochowiec". Skibiński wraz z Taraszką nadal z tymi balladami wędrują po salach koncertowych i cieszą się nimi wraz z publicznością, złożoną z przedstawicieli pokolenia na nich wychowanego.
- Jak większość z was wychowaliśmy się przy piosenkach Cohena. Pierwsze miłości, pierwsze namiętności. Śpiewaliśmy, dziewczyny się na nas patrzyły namiętnie, po czym my graliśmy dalej, a one szły do namiotu z innymi kolegami. Tak obiecująco się te ogniska zaczynały, a kończyły zawsze tak samo - snuł żartobliwe opowieści w niedzielne południe Skibiński, który gościem organizowanych przez Stanisława Krzaka "salonów" był już kilkakrotnie.
Przypomnijmy, z Hanną Bieluszko - również koleżanką ze "Słowackiego", występował przed nowotarską publicznością w grudniu 2016, w programie, którego bohaterami były anioły z tekstów Twardowskiego, Miłosza, Iłłakowiczówny, Rilkego, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Baczyńskiego, Herberta czy Ziemianina. W marcu 2020 podarował nowotarżankom na Dzień Kobiet program "Dziewczyna z plakatu", oparty na tekstach Edwarda Stachury, a rok później, w dobie COVID-19, który skazał nas na poetyckie spotkania on-line, wystąpił z okazji tego samego święta z wierszami i piosenkami o miłości autorstwa m.in. Szymborskiej, Poświatowskiej, Osieckiej, Miłosza, Leśmiana, Tuwima, Gałczyńskiego, Młynarskiego czy Barana. Obdarzony świetnym głosem aktor znany jest również z ekranu. Grał m.in. w "Czasie honoru", "Prawie Agaty", "Komisarzu Alexie", czy "Wydziale zabójstw".
Niedzielny recital Skibińskiego i Taraszki oczarował nowotarską publiczność i tak bardzo przypomniał jej "zielone lata", że śpiewała razem z wykonawcami, biła brawo, nagrywała na kamerki w smartfonach i prosiła o bisy. A po koncercie, zapewne niektórzy - a na pewno piszący te słowa - włączyło w domu komputery, by przedłużać chwile wspomnień za sprawą ballad Leonarda Cohena wynajdywanych w necie.
Za miesiąc kolejny salon i - co możemy już zdradzić - królować będzie na nim piosenka żydowska.
Piotr Dobosz






























