Z tyłu coś się dzieje w dawnych garażach, gdzie jest niewielki zakład wulkanizacyjny. Stacja paliw obok została zamknięta przez nadzór budowlany jeszcze zanim właściciel zdążył ją uruchomić. Są też ślady po placu targowym, który powstał na złość twórcom Nowej Targowicy, po tym jak miasto zamknęło plac na Berekach. Na okrągłej budowli widać jeszcze wyblakły napis: "Targowica Zwierzęca".
Wszystko tu popada w ruinę, choć całość należy, a właściwie formalnie jest w użytkowaniu wieczystym jednego z najbogatszych nowotarżan. Nazwiska jego wymieniać nie można, bo Tomasz Ż odsiaduje kolejny wyrok więzienia tym razem za nielegalną rozbiórkę zakopiańskiego hotelu Panorama.
Samo się nie podpaliło
Tymczasem stara zajezdnia znów dała się we znaki, gdy 3 lipca zaczęło palić się tu nielegalne składowisko opon. Obok nadpalonej hałdy gumy widzimy kilka otwartych kontenerów. Tu również ogień gościł już wcześniej.
3 lipca kłęby czarnego dymu postawiły na nogi okolicznych strażaków. Na miejsce zjechały niemal natychmiast dwa zastępy z pobliskiej jednostki Państwowej Straży Pożarnej i sześć wozów OSP z okolicy.
- Akcja nie była trudna, teren jest otwarty, dobry dojazd. Szkody to głównie zadymienie i panujący smród - relacjonuje przebieg akcji mł. bryg. Krzysztof Batkiewicz z zespołu prasowego nowotarskiej PSP.
Jednak przyznaje on, że to już trzeci pożar w tym miejscu. Wcześniej już raz paliły się opony, raz zawartość jednego z kontenerów.
- Nie wiemy jaka była geneza tych pożarów, ale tego wszystkiego nie powinno tam być. Nie ma czegoś takiego jak magazynowanie starych opon. To odpad i jako taki powinien być wywożony i utylizowany. Trzymanie tego tutaj to proszenie się o kolejny pożar - podkreśla.
Przyczyna nieustalona
- Ile razy to będzie podpalane? Komuś się nie chciało wywieźć opon, bo za drogo to lepiej je spalić? I nikt na to nie reaguje - irytuje się jeden z mieszkańców Nowego Targu prowadzący w pobliżu swój biznes.
St. asp. Łukasz Burek, oficer prasowy nowotarskiej policji na pytanie o możliwe podpalenie odpowiada krótko: - nie prowadzimy czynności w tej sprawie, nie mamy zgłoszenia pokrzywdzonego. Przyczyna nieustalona - odpowiada na pytanie w sms-em.
Choć teren jest prywatny to inspektorzy z Urzędu Miasta mogą interweniować, jeśli panuje tu nieporządek. A o tym, że panuje, nie trzeba nikogo przekonywać. Paulina Dembska-Sięka, kierownik Referatu ds. Gospodarki Komunalnej przyznaje, że "użytkownik wieczysty" terenu został wezwany kolejny raz do uprzątnięcia terenu.
- Współpracujemy w tej sprawie z Policją, bo musimy ustalić skąd pochodzą odpady. Musimy mieć dowody - rozkłada ręce.
Zapowiada przy tym skierowanie kolejnego pisma do właściciela terenu po ustaleniu jego miejsca pobytu. To jednak nie powinno być trudne ze względu na aktualny pobyt w miejscu odosobnienia.
To nie ja
Dominik Udziela, prowadzący tu od sześciu lat zakład wulkanizacyjny podkreśla, że opony ktoś podrzuca. On sam regularnie wywozi opony pozostawione w ramach wymiany przez klientów. Ma na to dokumenty, że co kwartał ciężarówka zabiera kilkaset sztuk. Właśnie kolejna partia czeka na odbiór tuż przy ścianie warsztatu.
- Niestety to ogromny teren, 6 hektarów, który nie jest ogrodzony ani pilnowany. Tu ciągle ktoś podjeżdża w nocy wyrzuca opony, stare lodówki, części samochodowe, gruz, potem przychodzi młodzież bawi się, pije, podpala. Odkąd zamknęli stacje diagnostyczną i geometrie kół, to nikt tego nie pilnuje - zauważa.
Procedura wszczęta
A co, jeśli nadal teren pozostanie nieuprzątnięty?
- Jak ponownie nie przyniesie to skutku, to możemy wszcząć procedurę administracyjną, a dalszym krokiem może być postępowanie egzekucyjne, co może skutkować nawet możliwością wykonania zastępczego - przyznaje dopytywana o procedury.
To ostatnie polega na tym, że miasto uprzątnie opony, a właściciel zostanie obciążony kosztami całej operacji. Jak zauważa kierowniczka, zwykle w podobnych przypadkach właściciele reagują już po wydaniu decyzji administracyjnej, a jak nie to wszczęcie postępowania wystarczająco motywuje ich do podjęcia odpowiednich działań. Czy tak będzie w tym przypadku? Można wątpić.
Nakazy i obowiązki niewykonane
Gabriela Przystał, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przyznaje, że jej jednostka nie dostała informacji na temat braku odpowiedniego zabezpieczenia składowiska.
- Zajmowaliśmy się halą zajezdni w trybie utrzymania i zabezpieczenia, a także byłą stacją paliw oraz zabudowaniami garażowymi. Na przestrzeni lat wydawaliśmy różne nakazy i obowiązki, ale szły odwołania właściciela do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, czy sądu administracyjnego. Po pożarach nie interweniowaliśmy, bo nie było żadnego zgłoszenia - dodaje Gabriela Przystał.
Odpowiadając na nasze pytanie przekonuje, że właściciel nie ma obowiązku wygradzania całego terenu. Ale jeśli chodzi o główny budynek hali zajezdni - otrzymał nakaz ogrodzenie i zabezpieczenia uniemożliwiającego dostanie się do wnętrza. Dotąd tego jednak nie wykonał.
Ruiny Tomasza Ż
Przypomnijmy, że przez lata kontrowersje budził należący do Tomasza Ż dom przy ul. Szaflarskiej, który groził zawaleniem. Ostatecznie został rozebrany. Własnością biznesmena jest także między innymi zrujnowany budynek dawnego basenu na os. Na Skarpie.
Wyroki nowotarskiego biznesmena
Pięć miesięcy za jazdę bez uprawnień
16 września 2024 r. Sąd Rejonowy w Krakowie-Podgórzu wydał wyrok: 5 miesięcy pozbawienia wolności za prowadzenie samochodu pomimo sądowego zakazu oraz decyzji starosty o cofnięciu uprawnień.
Nakaz odbycia kary wydano 25 września 2024 r., a Tomasz Ż. został siłą doprowadzony do Zakładu Karnego w Nowym Sączu 22 listopada 2024 r.
Osiem miesięcy za wyburzenie budynku
W lutym 2023 r. Sąd Rejonowy w Zakopanem skazał Tomasza Ż. na 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i nawiązki w wysokości 60 tys. zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Zakopanem. Wyrok dotyczył nielegalnej rozbiórki historycznego hotelu "Panorama" bez odpowiednich zezwoleń
Apelacja trwała do 20 lutego 2025 r., gdy wyrok się uprawomocnił
24 marca 2025 r. policjanci zatrzymali go na ulicy ponownie i siłą doprowadzili do zakładu karnego w Nowym Sączu.
Inne przewinienia w tle
Tomasz Ż. był już wcześniej karany m.in. za:
- nielegalną przebudowę zabytkowej kamienicy w Krakowie (grzywna 500?tys zł)
- nielegalne działania przy dawnym dworcu PKS w Zakopanem i stacji paliw w Nowym Targu.
Obecnie wobec niego toczą się też kolejne postępowania sądowe w różnych częściach Małopolski.
Józef Figura
































Kiedyś dojdzie do tragedi ale będzie za późno.