- Nie mogliśmy tutaj w sobotę z rodzicami porozmawiać, bo się tłukli - tłumaczy Tomasz.
Równie uporczywy jest pył, który szybko przylepia się do szyb, tarasu, elewacji i samochodów. Wymaga to bardzo częstego sprzątania terenu wokół domu - we wietrzne dni nawet kilka razy w ciągu dnia. Spory niepokój budzi też wpływ pyłu na zdrowie. Halina obawia się, że może on zaszkodzić jej rodzinie.
Czasem hałas jest uciążliwszy niż zwykle. Niedawno wezwali policję, jednak funkcjonariusze nic nie zdziałali. Po ich interwencji sytuacja się nie zmieniła.
Ziemi i huku zaczęło przybywać
.- Policja przyjechała i nic nie mogła zrobić. Akurat wtedy nie było pracowników, bo pojechali na przerwę. Przyjechali i znów się tłukli. Policja powiedziała, abyśmy złożyli prywatny pozew do sądu - dodaje z niedowierzaniem Tomasz.
Skąd ta ziemia?
Tomasz nie ma pewności, czy ziemia pochodzi jedynie z robót pod budowę magistrali ciepłowniczej. Obawia się, że jest ona zwożona z innych terenów. Właścicielem gruntu, na którym prowadzone jest składowisko ziemi jest matka jednego z przedsiębiorców z Szaflar. Jednak to on wynajął teren firmie, która prowadzi tam prace.
- To jest ziemia wykopana pod budowę magistrali do Nowego Targu. Tylko z tego wykopu, tam nie ma innej ziemi. Oni to wszystko magazynują i będą automatycznie uzupełniać wszystko tą ziemią - zapewnia w czasie rozmowy telefonicznej przedsiębiorca.
Mężczyzna przekonuje, że ziemia będzie systematycznie wyrównywana. Udostępnił teren firmie, która prowadzi tam prace, aby miała ona miejsce do swobodnego magazynowania i przesiewania ziemi. Dodaje, że gdyby tego nie zrobił, firma nie miałaby gdzie składować ziemi. Przekonuje, że dba w ten sposób o dobro wspólne, ponieważ sieć ciepłownicza ma służyć wszystkim mieszkańcom wsi.
Czy składowisko jest legalne? Pytamy wójta
Halina na początku marca złożyła wniosek do wójta gminy Szaflary, w którym zapytała m.in. o legalność składowiska ziemi. Poprosiła również o interwencję w terenie. Gmina poinformowała kobietę, że przekazała sprawę do Starostwa Powiatowego w Nowym Targu. Pytamy wójta o legalność składowiska.
- Poprosiłem właściciela działki, aby przedstawił umowę z firmą, która wykonuje te prace. Część tego materiału już znika. Ziemia nie nasypuje się na działkę sąsiada. Z informacji, które mam od inspektorów, jest tam 6-metrowy przejazd do następnej działki, także daleko do tego, aby coś miało się wysypać. W tym momencie, ziemia od strony torowiska sukcesywnie jest pobierana i jest jej coraz mniej. Nie wiem, czy ona będzie tam umieszczona do końca budowy magistrali, czy zostanie wcześniej zagospodarowana. Firma wynajęła działkę pod ten cel, aby usprawnić budowę magistrali, infrastruktury, która ma służyć mieszkańcom - tłumaczy wójt gminy Szaflary, Rafał Szkaradziński.
Sprawą zajęli się również pracownicy gminy Szaflary. Udali się na wizję i zbadali temat składowiska. Okazuje się, że po zakończeniu budowy magistrali ciepłowniczej ziemia zostanie stamtąd wywieziona.
- Pracownicy pojechali na wizję w terenie, wezwaliśmy właściciela działki do wyjaśnienia, co się dzieje. Otrzymaliśmy informację od właściciela, że on ten teren wydzierżawił odpłatnie firmie, która zajmuje się robotami ziemnymi przy budowie magistrali do Nowego Targu. Ta ziemia, z informacji, które otrzymaliśmy, sukcesywnie jest wywożona z tego terenu. Po wykonaniu całej magistrali do Nowego Targu, ziemia ma całkowicie stamtąd zniknąć -zapowiada wójt.
Halina obawia się jednak, że właściciel gruntu nie dotrzyma zapewnienia, które przedstawił pracownikom gminy. Wówczas gmina na własny koszt pozbędzie się tej ziemi.
- Mamy zapewnienie, że do końca trwania budowy magistrali do Nowego Targu, ta ziemia stamtąd zniknie. Po zakończeniu obowiązywania umowy dzierżawy, firma jest zobowiązana do wywiezienia tej ziemi. Gdyby tak się nie wydarzyło, to możemy podjąć odpowiednie kroki prawne, w tym nawet usunąć ziemię na koszt właściciela. Mam jednak nadzieję, że nie będzie potrzeby podejmowania takich działań, a teren zostanie uprzątnięty w odpowiednim czasie - dodaje włodarz gminy.
Realia budowy magistrali
Przypomnijmy, że wg planu budowa magistrali ciepłowniczej ma zakończyć się w grudniu 2026 r. Prace na terenie Szaflar są już zaawansowane, a jak informuje wójt - robotnicy wywiązują się z terminów.
- Przy każdej budowie występują czasowe utrudnienia, są prowadzone prace ziemne, ale idzie to do przodu. Na naszym terenie magistrala budowana jest odcinkowo, dany fragment jest wbudowywany, a następnie wyrównywany i przechodzimy dalej. Nie doprowadzamy do takiej sytuacji, żeby cały kilkukilometrowy odcinek był rozkopany, żeby zminimalizować utrudnienia dla mieszkańców. Są to chwilowe utrudnienia na kilkunastometrowych fragmentach. Firma wykonuje, zasypuje i idzie dalej - tłumaczy wójt.
Zdaniem wójta, każdy remont wiąże się z utrudnieniami np. z dojazdem do domu. Uznaje jednak, że w tej kwestii mieszkańcy Szaflar są wyjątkowo bezkonfliktowi. Liczą oni na sprawne i szybsze wykonanie sieci ciepłowniczej i geotermalnej.
- Cieszę się, że nasi mieszkańcy są bardzo wyrozumiali, z tego miejsca za to dziękuję. Wszyscy oczekują, abyśmy jak najszybciej wybudowali sieć ciepłowniczą, sieć geotermalną. Nie ma większych problemów, każdy oczywiście chciałby mieć stały dostęp do posesji, natomiast są takie sytuacje, że kilka dni ktoś ma utrudniony dojazd do domu, po czym ten teren jest uwalniany i oddawany do użytku - podsumowuje wójt Rafał Szkaradziński.
Izabela Pudzisz






























