I podaje wydawałoby się powszechnie znane argumenty - o potrzebie cienia, obniżaniu temperatury w mieście latem i podwyższaniu jej zimą, chronieniu od wiatru, ograniczaniu hałasu i poprawie zdrowia psychicznego.
Drzewa i to, co je osłabia
Co ważne - zdrowe, należycie pielęgnowane drzewa nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Problem pojawia się zwykle, gdy drzewo jest okaleczane, gdy podczas prac drogowych podcinane są korzenie, co je osłabia albo są niewłaściwie przycinane, a przypadki "ogławiania" niemal do samego pnia można spotkać niemal w każdym mieście. Także i w Nowym Targu.
- Nie wiadomo w jakiej kondycji są drzewa, bo nie prowadzi się żadnych analiz, oprócz raportów NIK o stanie drzew podczas prowadzenia inwestycji w miastach. Ale to dotyczyło dziewięciu miast w tym Krakowa i Nowego Sącza, a poza tym raport pochodzi z 2017 roku - zauważa Łucja Kucmin - Węglarczyk.
Czy mamy problem z nadlesistością?
Wprowadzane we wszystkich gminach Polski obowiązkowe plany ogólne powodują gorączkowe próby powiększenia terenów inwestycyjnych i budowlanych zanim bardziej restrykcyjne przepisy wejdą w życie.
- Niektórzy wójtowie czy burmistrzowie mówią, że mają problem z "nadlesistością" w gminie, a mieszkańcy nie mają się gdzie budować. Tymczasem wystarczy spojrzeć, ile wszędzie mamy pustostanów - zauważa.
Jednak co zrobić, by chronić drzewa? Najlepiej, gdy mamy inwentaryzację drzew, monitorowanie nasadzeń, pielęgnacji, wspieramy drzewa dojrzałe i te stare.
Niestety, do tego zwykle niezbędny jest sztab ludzi, którzy poświęcają na to mnóstwo czasu.
Chyba, że...
Z pomocą przyjdzie tzw. nauka obywatelska. Opiera się ona na obserwacjach, badaniach czynionych przez rzesze wolontariuszy. To sprawdza się doskonale w projektach wymagających dużej pracy. Jednak, gdy do pomocy specjalistom przyjdą rzesze chętnych - zyskujemy dużo więcej informacji, bo mamy efekt skali.
- Nic tak nie nauczy nas wiedzy o drzewach jak pójście w teren z aplikacją i wpisanie pojedynczego okazu, opisanie, sprawdzenie czy jest zdrowe czy uszkodzone, zrobienie zdjęć. To niewiele kosztuje, a do pomocy możemy mieć darmowe aplikacje, które dobrze się nadają do tego celu - zauważa prezeska Fundacji Przestrzeń do Życia.
Jednym z nich może być mapa polskich drzew (drzewa-polska.pl) gdzie już powstały 34 osobne mapy dla różnych miejscowości, a prawie 200 wolontariuszy wprowadziło już 19 tysięcy drzew.
- Można zachęcić do współpracy szkoły, bo to także świetna lekcja dla uczniów, dodatkowe punkty za wolontariat, a dla nauczyciela punkty do awansu zawodowego - zachęca Łucja.
Bo to uszkodzenie mienia publicznego jest
Można jednak zapytać po co to wszystko? Zdaniem arborystki, to nie tylko suche statystyki, ale także materiał do analiz, przeglądu, gdzie mamy w czasie upałów strefy cienia, gdzie można cieszyć się zielenią a jaki procent miasta jest zabetonowany. To także dobre narzędzie pozwalające pilnować tych, którzy przeprowadzając różnego rodzaju inwestycje uszkadzają drzewa bądź wycinają, zasłaniając się tłumaczeniami, że były słabe lub chore.
- Tu mamy dokumentację jak to drzewo wyglądało. Jak ktoś dowodzi, że było chore to tu mamy dowód. A jeśli odpowiednie służby nie chcą reagować, warto podkreślić, że to "zgłoszenie uszkodzenia mienia publicznego". I w takim przypadku opis z mapy drzew także będzie materiałem dowodowym - dodaje.
Mapa drzew w Nowym Targu?
Czy taka społeczna mapa drzew powstanie także w Nowym Targu? Zainteresowania nie ukrywają działacze Nowotarskiego Alarmu Smogowego i Fundacji Monitor Środowiskowy, którzy zorganizowali dwudniową konferencję poświęconą ekologii "Wspólna Przestrzeń = Wspólna Odpowiedzialność".
Józef Figura


























