Jej wystąpienie było pierwszym punktem konferencji poświęconej ekologii "Wspólna Przestrzeń = Wspólna Odpowiedzialność" zorganizowanej przez Nowotarski Alarm Smogowy i Fundację Monitor Środowiskowy.
Zanim nadejdzie śmierć... techniczna
Choć hasło "cyrkularna gospodarka" wydaje się tajemnicze, to chodzi tu głównie o stworzenie obiegu zamkniętego rzeczy. W skrócie: by jak najdłużej korzystać, nie wyrzucać, a jeśli już coś zbliża się do kresu technicznego żywota -po prostu je naprawić.
Tymczasem z naszego krajobrazu znikają rzemieślnicy - nie tylko ci, którzy naprawiają coraz bardziej skomplikowaną elektronikę, ale także stolarze, krawcy czy ślusarze. W efekcie coraz więcej rzeczy trafia do śmieci. Często są one zdatne do użytku, ale już niemodne czy w starej, nie tak popularnej wersji.
Kubki pod nogami i biblioteka rzeczy
- W jednej z angielskich kawiarni policzyli, że rocznie sprzedaje się kawę w blisko 15 tysiącach jednorazowych kubków. Wpadli więc na oryginalny pomysł. Chcąc kupić kawę w jednorazowym kubku trzeba przedrzeć się przez hol, gdzie wysypano dokładnie 15 tysięcy starych kubków. Zamawiając kawę na miejscu, w filiżance przechodziło się przez czysty korytarz - opowiada Joanna Kądziołka.
I przedstawiła ona serię pomysłów także z naszego kraju, które można by wprowadzić także na Podhalu.
Jednym z nich jest biblioteka rzeczy, jaka powstała w Amsterdamie. Zamiast książek można tam wypożyczyć narzędzia - wiertarkę czy kosiarkę do trawy, rzeczy, które przeciętny mieszkaniec używa sporadycznie. Więc zamiast kupować, wydawać pieniądze i potem zagracać mieszkanie - można pożyczyć.
Rzemieślnik na PSZOK-u i gadżet z kaucją
Ciekawy pomysł zrealizowali w PSZOK-u w Wejherowie. W punkcie, do którego wyrzuca się sprzęty urządzono punkt napraw i wymiany. Dzięki temu można nie tylko wyrzucić niepotrzebne swoje rzeczy, ale na przykład zabrać naprawiony mebel, który zostawił ktoś wcześniej. Można przechadzać się po hali pełnej naprawionych sprzętów, zabawek a nawet książek - wszystko gotowe na nowe życie.
Innym przykładem jest bistro w Rybniku, gdzie jedzenie na wynos wydaje się w specjalnie zaprojektowanych, gustownych naczyniach. By je odebrać trzeba zostawić 15 zł kaucji. W efekcie naczynia nie tylko się nie marnują, ale przynoszą realny dochód. Bo wielu klientów woli po prostu zatrzymać ładny kubek za 15 zł. Zarabia bistro, a śmieci jest mniej.
Mapa rzemieślników i usług wszelakich
Kaucja to także pomysł na imprezy masowe, po których zwykle pozostają góry śmieci. Tymczasem, jeśli dostaniemy kubek wielorazowego użytku z kaucją - będziemy woleli go oddać i otrzymać swoje pieniądze niż wyrzucać do kosza czy pod nogi.
- Powstają internetowe mapy rzemieślników, gdzie można sprawdzić, gdzie jest najbliższy krawiec, stolarz czy szewc. To pomysł nie tylko dla klientów, ale także rzemieślników, którzy mogą za darmo wpisać swój zakład, a może zgłosić go też sąsiad czy zadowolony klient - zauważa prezeska Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.
Popularne zaczynają być także miejskie farmy czy ogrody społeczne, gdzie mieszkańcy na udostępnionej działce sami mogą uprawiać warzywa.
Pomysłów nie brakuje, kolejne przykłady można mnożyć. A które z nich można by wdrożyć na przykład w Nowym Targu? Jak myślicie?
Józef Figura



























