Zdarza się...
Grad lodowych odłamków spadł też na zaparkowany przed domem samochód. Wgniecenia karoserii są wyraźnie widoczne.
Mieszkańcy wezwali policję. Mundurowi sporządzili notatkę, poradzili, by parkować w innym miejscu i pojechali.
- Zadzwoniłam do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i usłyszałam, że cóż, takie sytuacje się zdarzają, jest zima... Aż mnie zmroziło! Przecież pod tymi wiaduktami chodzą dzieci do szkoły, drogą pod wiaduktem przejeżdżają samochody - nie kryje zdenerwowania Aneta Piłat, mieszkająca po sąsiedzku, także w cieniu zakopianki.
Będziemy montować siatki
Z pytaniem czy GDDKiA planuje montaż bardziej skutecznych barier przed spadającym lodem - zwróciliśmy się do zarządcy drogi. Zapytaliśmy też, kiedy mogą one stanąć, bo teraz wydają się najbardziej potrzebne.
- Tak, będziemy tam montować dodatkowe stalowe siatki zabezpieczające. Nie mamy jeszcze ustalonego terminu ich montażu - odpowiada lakonicznie Kacper Michna, rzecznik prasowy krakowskiego oddziału GDDKiA.
I potwierdza, że roszczenia o odszkodowanie można zgłaszać do GDDKiA.
- W tego rodzaju sytuacjach, w których przyczyną jest śnieg odsunięty przez pług, będziemy przekazywać te sprawy do odpowiedzialnej za odśnieżanie drogi firmy - zauważa.
Śnieg, lód i hałas
Przypomnijmy, że o trudach życia pod wiaduktem pisaliśmy już w styczniu - " Życie pod wiaduktem w Lasku. Co spada na głowy mieszkańców z nowej zakopianki? REPORTAŻ"
Wówczas spadający śnieg z lodem spadł na przejeżdżające auto. Po naszym artykule drogowcy umieścili pomarańczowe siatki pod barierami energochłonnymi. Pomogło to tylko w pewnym stopniu, bo i tak śnieg odgarnięty przez pług wciąż potrafi przelatywać ponad barierami.
Teraz drogowcy projektują inne zabezpieczenia. Mieszkańcom pozostaje mieć nadzieję, że wymyślą rozwiązanie zanim przyjdzie wiosna.
Posłuchali
Sytuację zapewne rozwiązałyby ekrany dźwiękochłonne, o które mieszkańcy zabiegają od momentu oddania do ruchu nowej zakopianki. Niestety, GDDKiA zgodnie z procedurami dopiero po roku przeprowadziła badania hałasu. Postawili czujniki między innymi na balkonie domu pani Anety, jednak, póki co, wyników badań wciąż nie ma.
Przypomnijmy, że o ekrany walczą także mieszkańcy os Na Skarpie, Bór i ul. Partyzantów w Nowym Targu.
Józef Figura




























