W 2017 roku Marek Wrona wystąpił przed ratuszową publicznością z tekstami zmarłego w 1971 roku Ogdena Nasha - amerykańskiego poety prześmiewcy, mistrza dowcipu i obserwacji, posiadającego swoją gwiazdę w Hollywoodzkiej Alei Gwiazd. To, co salon sprzed dziewięciu prawie lat połączyło z niedzielnym, to sylwetka tłumacza. Zarówno za teksty Nasha, jak i Szekspira odpowiada Stanisław Barańczak - jeden z najlepszych polskich tłumaczy anglojęzycznej literatury, choć na niedzielnym salonie Marek Wrona przeczytał też kilka sonetów przetłumaczonych przez - równie wybitnego - Macieja Słomczyńskiego.
Niedzielne przedpołudnie było piękną podróżą do początków XVII wieku w Anglii. Szekspir napisał łącznie 154 sonety - pierwszych 126 skierowanych do młodego mężczyzny, kolejnych 28 - do tajemniczej "czarnej damy". Należą one do niekwestionowanych najwybitniejszych dzieł literatury światowej, po raz pierwszy zostały opublikowane w 1609 roku, a dotykają tematów miłości, piękna, zazdrości, zdrady i przemijania, choć oczywiście miłości przez duże "M" w nich najwięcej.
W przerwach między czytaniem kolejnych tekstów, sonety wybrzmiewały też w wersji muzycznej, w wykonaniu nieodżałowanego Stanisława Soyki. Przypomnijmy, artysta wydał dwa albumy z sonetami Szekspira i były one jednym z najbardziej cenionych projektów w jego dorobku.
- Forma sonetu byłą dla Szekspira kluczem, którym otworzył swe serce - napisał Stanisław Barańczak. - W tej wielkiej zagadce literatury, jedna rzecz jest absolutnie jasna. Rzeczą tą jest zawarta w każdym ich słowie, rymie i wersie odpowiedź na pytanie, po co zostały napisane, po co w ogóle pisze się wiersze. Po to, aby wbrew wszystkiemu co nam mówi doświadczenie, móc wierzyć, że miłość to nie igraszka czasu, że ocalający ją rym okaże się nad śmierć trwalszy.
Sam Szekspir najlepiej ujął to w Sonecie 18, który - oczywiście - musiał w niedzielę wybrzmieć: "Póki tchu w piersiach ludzi, póki w oczach wzroku, wiersz żyw będzie i Tobie nie da zginąć w mroku".
Kolejny "Salon poezji" - 15 lutego, dzień po Walentynkach, więc i program walentynkowy. W Ratuszu - po raz wtóry - zagości małżeństwo: Urszula Makosz i Paweł Pierzchała, czyli znakomita krakowska pieśniarka, znana w kraju i zagranicą oraz równie znany kompozytor, pianista, instrumentalista i aranżer, związany z "Piwnicą pod Baranami".
Piotr Dobosz






























Na tapet wziął sonety ...!
"
Może niech podhale24 nie zajmuje się poezją, jest tyle ciekawszych dla podhala24 tematów...
Jeśli niezrozumiały jest dla Pana zwrot "wziąć na tapet" - to może zanim się napisze komentarz warto sprawdzić co znaczy. Moderator.