- Przede wszystkim chodzi nam o główne wejście i schody od ul. Św. Anny, które powodują - że cmentarz nie jest dostępny dla wszystkich. Mam na myśli matki i ojców z wózkami i osoby niepełnosprawne - wyjaśniała Agata Michalska. Przewodnicząca komisji dodała, że "wiele razy już dyskutowano na komisji budżetowej, było mnóstwo interpelacji i nadal nie wiadomo dlaczego nie można zrobić podjazdów, dzięki którym kościół na cmentarzu i sama nekropolia byłyby dostępne".
- Cmentarz jest dostępny, ale nie wszystkie wejścia są dostosowane dla osób z wózkami, czy poruszających się na wózkach. W sumie mamy pięć wejść dostosowanych dla osób niepełnosprawnych i rodziców z dziećmi - odpowiedział Łukasz Ligas. Dyrektor ZGZiR, administrator cmentarza wyliczał wejścia i bramy od ul. Szpitalnej, Norwida i Zacisza, wskazując iż tam też znajdują się duże parkingi. Ponadto teraz modernizowana jest duża alejka na kierunku wschód-zachód, która ułatwi poruszanie się przez cmentarz.
- Ale nam chodzi o wejście od Św. Anny. Z każdej strony za bramą są schody. Załóżmy, że jestem matką z wózkiem i mam mało siły w rękach, i nie mam jak tego wózka wytargać do góry - tłumaczył radny Maciej Fryźlewicz.
- Tam nie ma możliwości zamontowania pochylni - stwierdził dyrektor Ligas dodając, że schody maja 2,5 metra szerokości, a przepisy określają, iż "na przejście dwustronne potrzeba półtora metra, by ludzie się mogli swobodnie mijać". - To musi być rozwiązane kompleksowo. Tamtędy chodzą kondukty pogrzebowe, mówimy o bezpieczeństwie osób, które tamtędy chodzą. By zrobić tam nawet zwykły podjazd pod wózek - to nie ma tam odpowiednich spadków, tam jest stromo - argumentował. To była odpowiedź na propozycję radnego Jana Sięki, by "przykręcić do schodów po dwa elementy stalowe, albo przykleić kawałki granitowe, żeby wózek mógł wyjechać".
Dyrektora Zakładu Gospodarczego Zieleni i Rekreacji wsparła naczelnik wydziału inwestycji Wilhelmina Schab, która powtarzała, że różne ułatwienia architektoniczne muszą spełniać warunki bezpieczeństwa, uwzględniające szerokość podestów, kąt nachylenia i spadki.
- Wiedzieliście czego ma dotyczyć ta rozmowa na komisji. Mogliście się domyślić. Powinniście tu przyjść teraz z architektem i nam przedstawić rozwiązanie - nie krył zdenerwowania radny Sięka. - Od tego jesteście, żeby antycypować to, co radni chcą. A jak problem znany jest od dawna - to nie przychodzić i mówić, "że się nie da, bo pochylnia, bo przepsy", tylko przyjść z konkretnymi propozycjami: "możemy zrobić to, to i to". Ja jako radny, jako przedstawiciel mieszkańców płacących tu podatki tego oczekuję od was, którzy jesteście utrzymywani z tych podatków - mówił Jan Sięka.
- O temacie dyskusji wiemy od dwóch dni. Miałem w tym czasie przyprowadzić tu projektanta? - zapytał Ligas. - Zrobiło się troszkę nerwowo. Niepotrzebna ta atmosfera nerwowości. Nie jesteśmy przeciwnikami ułatwień architektonicznych, ale to musi być zrobione z głową. Spotkałem się z inspektorem nadzoru budowlanego, rozmawiałem też z kierownikiem administracji cmentarza. Jest pomysł: nie na schodach, które istnieją, ale żeby wyjść trochę za bramę i tam zrobić pochylnię spełniająca funkcję dla niepełnosprawnych i dla rodziców z wózkami. Ale tego się nie da zrobić tak po prostu, at hoc. Jak coś się stanie - np. dziecko spadnie z wózka, kto za to weźmie odpowiedzialność? My, administracja. Nawet jeśli nie ma szczegółowych przepisów, to kwestie bezpieczeństwa muszą być zachowane - powtarzał dyr. ZGZiR.
Radni przypomnieli, że sprawa jest zgłaszana od dawna. - Ja już trzeci rok o to pytam - bo to naprawdę jest problem. Byłoby fantastycznie, gdyby za miesiąc na kolejne posiedzenie komisji przyszedł projektant. Ale żeby przyszedł z rozwiązaniem, bo jak przyjdzie i powie, że się nie da - to jest to bez sensu - zauważyła radna Michalska.
- Nasza irytacja wynika z tego, że 21 listopada 2024 napisałem interpelacje i w odpowiedzi mi pan napisał, że Zakład zrobił wizję lokalną i po zimie podejmie działania w celu wyboru odpowiedniego rozwiązania tej sprawy. Rozumiem wszystko, ale mamy drugi rok i od tej interpelacji nie zadziało się nic - dodał radny Fryźlewicz, prosząc jednocześnie o "zintensyfikowanie działań i zajęcie się wreszcie tematem".
Uznano, że najlepiej będzie skupić się na udogodnieniu dla wózków dziecięcych, bo "to jest w tej chwili największy problem" i że za kilka tygodni radnym ma zostać przedstawione rozwiązanie, a najlepiej dwa.
Pojawił się też wątek "rozebrania fragmentu muru". - Cmentarz leży w strefie konserwatorskiej i bez konserwatora nie zamontujemy, ani nie zdemontujemy tam niczego - przypomniał wiceburmistrz Waldemar Wojtaszek. - Podjazd dla wózków dziecięcych też musi spełniać normy prawne i techniczne. Tu kluczowym parametrem jest kąt nachylenia. Szukamy rozwiązania w tym miejscu, gdzie to będzie możliwe - dodał.
s/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas


























