"Jest wiele wątpliwości prawnych"
Jak przekonuje Zbigniew Głowacki, prezes licytowanej spółki Nowotarska, właściciela niedokończonej galerii, w sprawie jej upadłości jest wiele wątpliwości prawnych. Jedną z nich jest fakt ogłoszenia upadłości w sytuacji, gdy wobec spółki toczyło się już postępowanie restrukturyzacyjne.
Jak pisaliśmy, Spółka Nowotarska, kierowana przez Zbigniewa Głowackiego, pożyczyła od grupy inwestycyjnej Harvent Capital 13,5 mln zł. Pieniądze miały być zwrócone po uzyskaniu kredytów bankowych. Banki jednak nie zdecydowały się na finansowanie. Po dwóch latach spółka nie była w stanie wykupić obligacji, a sąd 12 września 2023 r. ogłosił jej upadłość.
Głowacki przekonuje, że od początku był wprowadzany w błąd, a cała sprawa miała na celu wrogie przejęcie majątku. Jego prawnicy podkreślają, że przedstawiciele funduszu chcieli przejąć majątek Color Parku, by odsprzedać go z zyskiem kosztem upadku spółki Głowackiego.
Pożyczył - ma oddać
W odpowiedzi na zarzuty, grupa inwestycyjna Harvent Capital podkreśla, że nie składała i nie zamierza składać ofert zakupu nieruchomości należącej do Nowotarskiej ani innych aktywów spółki.
I wyjaśnia, że kontrolowana przez Głowackiego spółka Otla 5, pożyczyła od grupy inwestycyjnej Harvent Capital 13,5 mln zł w ramach finansowania pomostowego. Kiedy banki odmówiły finansowania, Nowotarska nie miała środków na dokończenie inwestycji.
- Zbigniew Głowacki, emitując przez swoją spółkę obligacje, pożyczył od funduszu 13,5 mln zł na bieżące zobowiązania w związku z budową galerii Color Park. Jednak bez kredytów bankowych nie dokończył budowy, ani nawet jej realnie nie wznowił, a pożyczonych pieniędzy nie zwrócił. Teraz twierdzi, że został oszukany przez fundusz - przekonuje Tomasz Ludwik Krawczyk, adwokat i partner w kancelarii GKR Legal, pełniącej funkcję administratora zabezpieczeń obligacji wyemitowanych przez Otla 5.
Jak określają przedstawiciele Funduszu, pod koniec 2018 roku, do ukończenia inwestycji niezbędne było finansowanie w wysokości ponad 100 mln zł. Tymczasem Spółka Nowotarska nie miała wiążących umów finansujących dokończenie inwestycji.
Czytaj też: " Wojna o miliony w Nowym Targu. Wrogie przejęcie czy sprawiedliwa windykacja?"
"Wrócić do logiki gospodarki"
Sprawa jest obecnie przedmiotem postępowań prokuratorskich dotyczących m.in. podejrzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach (art. 271 Kodeksu Karnego) oraz wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach (art. 296 kk). Analizowana ma być również przez Parlamentarny Zespół ds. Ochrony Praw Osób Poszkodowanych przez Syndyków.
W skierowanym do mediów oświadczeniu, prezes Color Parku proponuje nowe rozwiązanie, o ile wszyscy wierzyciele zgodzą się na zawarcie układu.
- Jeżeli postępowanie likwidacyjne nie prowadzi do sprzedaży majątku, należy wrócić do logiki gospodarczej. W tej chwili poważnie analizujemy możliwość złożenia propozycji układowej dla wierzycieli. Taki układ zakładałby spłatę wszystkich zobowiązań wobec wierzycieli, przy jednoczesnym zachowaniu wartości projektu i możliwości jego dokończenia - zapowiada Zbigniew Głowacki.
Jak przekonuje, spółka prowadzi też rozmowy z inwestorami zewnętrznymi, którzy zastrzegli poufność na tym etapie, a których zaangażowanie umożliwi pełną spłatę wszystkich zobowiązań wobec wierzycieli. Po wyrażeniu zgody przez wszystkich wierzycieli cała kwota miałaby zostać wpłacona do depozytu notarialnego.
Czy to się jeszcze opłaci?
Czy prezesowi uda się namówić wierzycieli i potencjalnych inwestorów do zawarcia nowego układu i dokończenie budowy Color Parku?
To będzie wymagać ogromnych nakładów. W grę może wchodzić nawet wyburzenie wszystkiego i rozpoczęcie inwestycji od nowa. Pozostaje jeszcze pytanie czy budowa dużej Galerii Handlowej w Nowym Targu ma biznesowy sens. Po drugiej stronie zakopianki wciąż niedokończona jest Galeria Podhalańska.
Józef Figura





























Może jakaś grupa dilerska otworzy salon samochodowy z prawdziwego zdarzenia gdzie można zobaczyć POD DACHEM wszystkie ich modele.
A w sumie to mniej ten pustostan straszy niż stara zajezdnia przy Ludźmierskiej.Wstyd przy wjeździe do miasta