- Od ostatniej, w 2021 roku, inflacja zwiększyła się, a minimalne wynagrodzenie wzrosło o 72 proc. Podwyżka realnie wzrośnie o 5,2% w stosunku do tego co było w 2021 roku. Wg mnie te liczby przemawiają same za siebie - argumentował wiceburmistrz.
I jak wyliczył, wynagrodzenie zasadnicze dla Marcina Ratułowskiego wyniosłoby 9 950 zł, dodatek funkcyjny - 3 650, dodatek specjalny 4 380, do tego dochodzi dodatek za wieloletnią pracę, nagroda jubileuszowa i dodatkowe wynagrodzenie roczne.
Ręka będzie za ciężka
Opinia komisji budżetowej zaprezentowana przez przewodniczącą komisji Zofię Kierkowską została ograniczona do jednego słowa: "negatywna".
- Do mnie te liczby nie przemawiają. Trochę przemyśleń miałem, dlatego się z wami podzielę. Jak pamiętam, nigdy nasza gmina nie była tak zadłużona. Kto będzie to spłacać? No my, bo burmistrz mieszka w Myślenicach.
I wymienił, jak to określił, "inwestycyjne buble" , jak bieżnia, na której zabrakło 3,5 metra do prawidłowego wymiaru, czy schody na hali w Podszklu.
- Ile takich inwestycji zwanych bublami powstało? A są zakusy o poszerzenie TPN, a burmistrz nie protestuje. Te działania dla pana to trampolina do góry, a co się tu potem stanie, to już pana nie interesuje. Podatki idą w górę, opłaty za śmieci w górę. I co teraz? Jeszcze panu podwyżkę dać? - podsumowuje Dziubek dodając, że rękę będzie miał za ciężką by ją podnieść w głosowaniu.
A radni dostali...
O tym, że zadłużenie gminy nie jest zbyt wysokie przekonywała skarbnik Monika Styrczula, zaznaczając, że Czarny Dunajec spełnia wszystkie wymogi ustawy o finansach publicznych. W obronie burmistrza stanął też radny Daniel Domagała przyznając, że zadłużenie w ciągu roku, w miarę jak środki wpływają, to w rzeczywistości nie jest tak wysokie.
- Jak była wojna o podniesienie podatków za śmieci i grunty to lament był okropny. Burmistrz przekonywał, że musimy podnieść, bo wszystko się zawali. A teraz? Okazuje się, że jest pięknie - dziwił się radny Kazimierz Kojs.
Tymczasem skarbnik przyznała, że radni już otrzymali podwyżki diet - i tak przewodniczący dostaje 3 483 zł, jego zastępcy po 2 055, przewodniczący komisji 1 741, a pozostali radni 1 567. To wzrost o 3 procent i co rok radni mają podwyżkę.
- A ile zarabia skarbnik? - rzuciła w odpowiedzi Zofia Kierkowska, jednak odpowiedzi nie usłyszała, bo przewodniczący przerwał dyskusję.
Ostatecznie w głosowaniu za podwyżką dla burmistrza zagłosowało 7 radnych, przeciw było 9, a 3 wstrzymało się od głosu. Uchwała nie przeszła, Marcin Ratułowski kolejny rok bez podwyżki.
fi/


























