Otwarcie domu dziecka w Zubrzycy Dolnej. Bezpieczna przystań dla 13 dzieci (zdjęcia) - podhale24.pl
Czarny Dunajec
Clouds
9°C
Clouds
10°C
Clouds
11°C
Clouds
12°C
Clouds
11°C
Clouds
9°C
Jakość powietrza
Nowy Targ
Zakopane
Rabka-Zdrój
Nowy Targ
Bardzo dobra
PM 10: 19 | 38 %
Zakopane
Bardzo dobra
PM 10: 13 | 26 %
Rabka-Zdrój
Bardzo dobra
PM 10: 10 | 20 %
Kartka z kalendarza
28.03.2026, 18:51 | czytano: 5072

Otwarcie domu dziecka w Zubrzycy Dolnej. Bezpieczna przystań dla 13 dzieci (zdjęcia)

Wojtek urodził się w Nowej Hucie. Taty nie zna, mama leczy się z uzależnienia. Chłopiec jest z nią w kontakcie, bardzo ją kocha. Potrzebował jednak bezpiecznej przystani, którą znalazł właśnie tutaj. - Dziś staje się waszym współmieszkańcem. I liczy, że go dobrze przyjmiecie - podkreśla ks. Andrzej Augustyński.

Symboliczna wstęga na scenie Orawskiego Centrum Kultury na otwarcie domu dziecka w Zubrzycy Dolnej. Zdj. Józef Figura
Symboliczna wstęga na scenie Orawskiego Centrum Kultury na otwarcie domu dziecka w Zubrzycy Dolnej. Zdj. Józef Figura
Dzisiejsza uroczystość była pełna symboli: domu, wspólnoty, miłości. I obietnic: zaopiekowania, pokochania, przyjęcia jak swoich. Były momenty wzruszenia, ale i radości. Salę widowiskową Orawskiego Centrum Kultury w Jabłonce wypełnili podopieczni Stowarzyszenia Siemacha z różnych placówek. Organizacja prowadzi ich w całym kraju już trzydzieści dziewięć. Najnowsza powstała właśnie w Zubrzycy Dolnej, a póki co znalazło w niej miejsce trzynaścioro dzieci. Najmłodsze ma trzy latka, najstarsze trzynaście.

Gdy potrzebna jest cała wioska


Stowarzyszenie Siemacha kupiło ten dom lata temu, dzięki darowiźnie Johna Czaplińskiego z Nowego Jorku. Przez lata miejsce to było przystanią wypoczynkową dla wychowanków i pracowników organizacji. Tak by pewnie zostało, gdyby nie nasilający się w ostatnich latach kryzys pieczy zastępczej.

- Chcieliśmy stworzyć dla dzieci bezpieczne, kameralne miejsce zbliżone do prawdziwego domu. A doświadczenie w tym już mamy. Zbudowaliśmy od podstaw dom w Odporyszowie - pierwszą tego typu placówkę od czasu wojny, wzniesioną całkowicie od podstaw - zauważył ks. Andrzej Augustyński, prezes stowarzyszenia.

Jak podkreślił, nie ma dojrzałego człowieka, który rozumie, czym są relacje społeczne, bez kontaktu z setkami, a nawet tysiącami innych osób. Wszyscy oni są potrzebni, a im są bardziej otwarci i życzliwi, tym jest większa szansa, by wychować dzieci na cudownych ludzi.

- Mówimy, że potrzebna jest cała wioska, żeby wychować jedno dziecko. To oznacza, że jeśli ma ono - lub nie - tylko rodziców, to potrzebni są także inni ludzie, cała duża społeczność, która nas kształtuje i na nas wpływa - podsumował.

Poznajcie Wojtka


A potem przedstawił wszystkim Wojtka, pierwszego mieszkańca domu.

- Poznałem go w środę, podczas wycieczki do Zakopanego. Siedliśmy razem do kolacji i opowiedział mi o sobie. Zgodził się przedstawić, byście mieli wyobrażenie dla kogo jest ten dom. Urodził się w Nowej Hucie, taty nie zna, a mama zachorowała. Jest uzależniona, musiała pójść na leczenie. Wojtek, który ją bardzo kocha jest z nią w stałym kontakcie. Nie ma nie bliższej rodziny, stąd sam potrzebował opieki, którą zapewnił mu ten dom. Dziś staje się waszym współmieszkańcem i liczy, że go dobrze przyjmiecie - zapowiedział szef Siemachy.
A chłopiec, spoglądając na widownię, przyznał krótko głęboko przejęty:

- Zostałem dobrze przyjęty, podoba mi się ten dom... - i głos mu uwiązł w gardle, na co pełna sala odpowiedziała mu gorącymi owacjami i okrzykami.

Jesteście nasi


O otwartych ramionach mieszkańców Orawy wobec dzieci zapewnił wójt Jabłonki.

- Cieszę się, że wybraliście naszą piękną Orawę. Jesteście nasi, jesteście naszą społecznością. Witajcie w domu. Niech to miejsce nie będzie domem dziecka, tylko prawdziwym domem. Jesteście nasi i będziemy was tak kochać ja swoich. Niech to miejsce będzie waszym najlepszym miejscem do życia - podkreślił Stanisław Kasprzak.

Po przemówieniach przyszedł czas na przecięcie symbolicznej wstęgi rozciągniętej na scenie. Otwarcie było symboliczne, bo dzieci mieszkają w Zubrzycy Dolnej tam już od lutego. Teraz mogły pokazać innym swój dom. Dlatego na zakończenie oficjalnej części z głośników wybrzmiała piosenka "Witajcie w naszej bajce" z Akademii Pana Kleksa, a dla najmłodszych przyszedł czas na zabawę.

Józef Figura
Reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
komentarze
12
Staś17:35, 29 marca 2026
Nie piszą czy gmina dołożyła jakieś środki znaszych podatków,
5
widziane z boku10:33, 29 marca 2026
Gratulacje i podziękowania autorowi (wcześniej zapomniałem - pardon) za jego kolejny mocny, ale społecznie jakże ważny, wgryzający się w trudną materię, artykuł. Przywitanie dzieci w bajce wypadło rewelacyjnie i niech dzieci w niej tkwią dopóki są dziećmi, ale my wszyscy w przyszłości będziemy w związku z tym mieć dosyć poważny problem, tj. co gdy te dzieci dorosną. Otóż żeby wszystko z nimi zakończyło się dobrze, to te dzieci muszą być również adekwatnie wykwalifikowane w swoim przyszłym zawodzie, żeby w przyszłości sprostały konkurencji na wolnym rynku pracy. One będą musiały mieć na tyle wysokie umiejętności zawodowe żeby po przeczytaniu oferty pracy i po odbyciu rozmowy wstępnej z pracodawcą, który zapewne wyda jednemu ze swoich zaufanych majstrów polecenie aby ten przez parę godzin razem z takimi nowoprzyjętymi osobami popracował i dobrze się przyjrzał co one naprawdę potrafią, i czy się nadadzą do roboty, itd., a na koniec dnia żeby mogły przejść z firmą do rozmów o konkretach (stawka, godziny pracy, zasady brania dni wolnych, itp.) a nie żeby zostały odesłane do domu z poleceniem: "zadzwoń do nas za parę dni", ponieważ jeżeli doszłoby do tego drugiego scenariusza, to to by oznaczało że cały ten skądinąd szlachetny projekt docelowo i tak poniósł fiasko i te zbyt słabo nauczone swojego zawodu osoby nie poradziły sobie w życiu, stając się na powrót społecznym obciążeniem, zaczęły popadać w depresje, alkoholizm, itd., i wszystko wróciło niejako do punktu wyjścia, tyle że w następnym pokoleniu, i tak całe to perpetuum mobile będzie się kręcić do końca świata i jeden dzień.
Kudos dla Stowarzyszenia, które włożyło mnóstwo starań i wysiłków, osiągając niewątpliwie wielki sukces, o czym przekonuje autentyczne wzruszenie i radość tych dzieci, ale niech nikt nie myśli że dalej będzie tu można coś posterować ręcznie, tzn. że np. jakiś pan A powie pani B żeby pan C zadzwonił do szefa firmy D i polecił młodego absolwenta do pracy, ponieważ na wypadek gdyby koledzy takiego byłego podopiecznego Stowarzyszenia w pracy wyczuli jakieś "układy" i "znajomości" to oni to swoje podejrzenie takiemu byłemu podopiecznemu Stowarzyszenia z miejsca i bez ogródek, prosto z mostu wygarną, a takie już wcześniej pokrzywdzone przez los osoby mają bardzo wyostrzone poczucie honoru i może nawet dojść do tragedii. Beneficjent Stowarzyszenia będzie musiał wprost odpowiedzieć, i to oczywiście będzie musiała być absolutna prawda, mniej więcej tymi słowy: firma poszukiwała pracownika, zadzwoniłem, umówili się ze mną na "interview", po czym dali mi do rąk narzędzia i powiedzieli co jest do zrobienia, wziąłem się za robotę, non stop ktoś z kierowników obok mnie pracował i przyglądał się co i jak robię, na koniec uznali że się im nadam do pracy i kazali mi przyjść następnego dnia do roboty i tak już zostało, robię swoje i nie interesuje mnie to co wy, nieudacznicy, macie mi w tym momencie do powiedzenia, odczepcie się. Te rzeczy muszą być autentyczne, sprawny musi się okazać cały system, wszystkie instytucje państwa (przede wszystkim szkoła), a nie tylko opieka społeczna, która będzie miała być może naturalną skłonność do ukazywania swych działań w nadmiernie kolorowych barwach, tu potrzebna jest cała wioska (społeczność), konkretne jej działania, żeby dobrze wychować dziecko, bo jedynie dobrymi chęciami to wybrukowano, ale piekło.
6
DrogąPrawdąIŻyciem09:23, 29 marca 2026
"Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!" Bóg tylko raczy wiedzieć co te dzieci czują, z czym muszą się zmierzyć i z czym im przyjdzie się mierzyć w przyszłości. Mogą być tylko pewne, że tylko On Jeden nigdy ich nie zostawi samym sobie. Jestem z Wami całym sercem??
Reklama
0
widziane z boku23:07, 28 marca 2026
Teraz jeszcze żeby państwo tego Wojtka za parę lat kiedy dorośnie dysponowało dostatecznie dużą podażą miejsc pracy w jego przyszłym zawodzie i żeby to co pracując w tym zawodzie zarobi pozwoliło mu gdy dorośnie utrzymać się, wiązać koniec z końcem do pierwszego, a i jeszcze jakaś zdolność kredytowa by mu się przydała na zakup mieszkania i na założenie swojej własnej rodziny.
4
:))23:03, 28 marca 2026
Jesteście wspaniali.Żeby te dzieciaczki skrzywdzone prze los nie z własnej winy mówiły do Was.Tato,Mamo nie wujku,ciociu w przyszłości.Tego wam życzę i wiem że tak będzie.
2
Zadbana sześćdziesiątka18:52, 28 marca 2026
Bardzo dobrze, ja też będę pomagać
dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd. Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).

reklama
reklama
Co, gdzie, kiedy
Nie przegap!
20
06.2026
Nie przegap!
20
06.2026
reklama
Pod naszym patronatem
Zobacz wersję mobilną podhale24.pl
Skontaktuj się z nami
Adres korespondencyjny Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Aplikacja mobilna
Obserwuj nas
czerwiec
15
Poniedziałek
Imieniny:Jolanty, Wita
Kliknij po więcej