Jak zauważa, teraz do Nowego Targu z oddalonego o 17 km Dursztyna trzeba jechać prawie godzinę, choć dotąd bus pokonywał tę trasę w połowę krótszym czasie. Niestety, wyboru nie ma, bo wraz z uruchomieniem nowego połączenia, prywatny przewoźnik wycofał się z Dursztyna.
Przez dwa powiaty
A dlaczego podróż do Stolicy Podhala tak się wydłużyła?
Nowy pojazd kursuje okrężną drogą. Zamiast jechać bezpośrednio do Łopusznej, przejeżdża przez Groń, Gronków i Ostrowsko, a w Nowym Targu jedzie przez Bereki, dalej zajeżdża pod szpital, a potem przez dworzec autobusowy podjeżdża pod stację kolejową, gdzie zawraca i rusza w drogę powrotną z miejscem docelowym aż w Jaworkach. Licząc całą trasę z Dursztyna przez Nowy Targ i dalej do Jaworek czas przejazdu to 2.07 godz.
Co ciekawe, autobus zajeżdża do Gronia nie tylko dla pasażerów. By linie mogły być prowadzone przez województwo muszą przejeżdżać przez dwa powiaty - a ta wioska akurat należy do powiatu tatrzańskiego, czyli warunek został spełniony
- Syn dojeżdża do liceum na Borze, więc podróż zajmuje mu całą godzinę. Jadąc na pierwszą lekcję o godz. 7.30 musi wsiąść do autobusu o 6.30, by dotrzeć na 7.18. Z powrotem z kolei, jeśli nie zdąży na godz. 13.08 to następny kurs ma o 15.38! - tłumaczy mieszkanka Dursztyna.
"To skok na głęboką wodę"
Nowe połączenie zostało uruchomione po Wielkanocy, jednak jak przekonuje Wiesław Parzygnat, wójt gminy Nowy Targ, ustalenia prowadzone były już wcześniej. Na taki rozkład jazdy zgodziły się sołectwa i jak dotąd do urzędu gminy nie dotarły skargi na nową komunikację.
- To skok na głęboką wodę, a są jeszcze tendencje rozwojowe dla tych linii. W miarę jak będzie ich przybywać, pojawią się nowe możliwości przesiadki w ramach jednego biletu - podkreśla wójt.
I wymienia kolejne korzyści do jakich ma należeć pewność przyjazdu i kursy w soboty i niedziele niezależnie od obłożenia. A pod tym względem mieszkańcy narzekali na prywatnego przewoźnika. Także w aplikacji można na bieżąco sprawdzać, gdzie aktualnie jest autobus. Pojazd zajeżdża także w głąb miejscowości po drodze takich jak Łopuszna, Maniowy czy Grywałd. Z jednej strony wydłuża to trasę, z drugiej likwiduje komunikacyjne wykluczenia, a taka od początku miała być rola linii dowozowych.
Co najważniejsze dla pasażerów, jest taniej, ulgowy bilet miesięczny z Dursztyna do Nowego Targu to koszt 70 zł - ponad dwukrotnie mniej niż wcześniej u prywatnego przewoźnika.
A jakie są Wasze wrażenia po podróży autobusem Małopolskich Linii Dowozowych?
fi/




























