Największe kontrowersje budzi zmiana brzmienia artykułu 15, który reguluje zakazy obowiązujące w parkach narodowych. W obecnym stanie prawnym istnieje możliwość realizacji kluczowych inwestycji w drodze wyjątku, za zgodą Ministra Klimatu i Środowiska. Nowelizacja ma tę ścieżkę całkowicie zablokować, co zdaniem samorządowców doprowadzi do technologicznej zapaści regionu. Problem nie dotyczy bowiem tylko nowych projektów, ale przede wszystkim zachowania sprawności tego, co już służy turystom i miejscowym.
- Nie godzimy się na to, żeby był całkowity zakaz na terenie Parku Narodowego, nowych inwestycji i modernizacji. To by zahamowało rozwój naszego regionu i uniemożliwiłoby modernizację niektórych i realizację niektórych rzeczy, na które czekamy i o które w ostatnich latach jest tak duży bój - mówi Andrzej Skupień, starosta tatrzański.
Szczególnie drastycznie sytuacja wygląda w kontekście infrastruktury narciarskiej. O ile nowoczesna kolej w Kotle Gąsienicowym przetrwa jeszcze wiele lat, o tyle wyciąg na Hali Goryczkowej wymaga natychmiastowych działań. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, każda awaria wymagająca wymiany kluczowych elementów konstrukcyjnych może oznaczać definitywny koniec pracy wyciągu.
- Nie ma w tych przepisach wyszczególnione, kto jest inwestorem. Jest ogólny zapis, że takich inwestycji nie będzie można prowadzić nawet za zgodą Ministra, co w tym momencie jest możliwe. Obawiamy się bardzo nawet nie tyle nowych inwestycji, natomiast zapis ten dotyczy modernizacji istniejących atrakcji. Umiemy sobie wyobrazić, że nic nie trwa wiecznie i każde urządzenie kiedyś skończy swój żywot techniczny. Ten zapis spowoduje, że nie będzie możliwości zmodernizować tego urządzenia. Za dziesięć lat po prostu trzeba będzie zamknąć kolej na Kasprowy Wierch, bo przepisy nie dopuszczą modernizacji kolei, słupów stacji górnej i stacji dolnej - ostrzega Andrzej Pietrzyk, wójt Gminy Bukowina Tatrzańska.
Władze centralne zrobią, co będą chciały
Projekt nowelizacji uderza również w fundamenty samorządności. Proponowane zmiany w artykułach 16 i 17 zakładają radykalne ograniczenie wpływu lokalnych wspólnot na tworzenie nowych form ochrony przyrody. Do tej pory powołanie np. parku krajobrazowego wymagało "uzgodnienia" z gminą, co dawało wójtom i burmistrzom prawo głosu w sprawach kluczowych dla ich mieszkańców. Teraz ma to być jedynie "opiniowanie", które w praktyce oznacza, że władze centralne zrobią, co będą chciały.
- Z jednej strony te przepisy w naszym przekonaniu blokują i hamują możliwości inwestycyjne w obszarach chronionych. Dodatkowo uważamy, że zachodzi też obawa, że zostaną ograniczone kompetencje samorządów gmin turystycznych. Jest propozycja, aby samorządy nie tak jak teraz uzgadniały, ale tylko opiniowały wejście w życie nowych terenów jako tereny zarezerwowane pod formy obszaru chronionego. Wiecie Państwo, że to są dwie różne rzeczy - ostrzega przed nowymi przepisami Roman Krupa, wójt Gminy Kościelisko.
Samorządowcy zwracają uwagę, że restrykcje dotkną nie tylko terenów wewnątrz Tatrzańskiego Parku Narodowego, ale również tzw. otuliny i parków krajobrazowych. Może to zablokować nawet tak proekologiczne projekty, jak budowa ścieżek rowerowych, które mają odciążyć ruch pieszy i samochodowy.
- Tu nie chodzi o to, że chcemy zabudowywać parki narodowe, ale przy tych procedowanych zmianach będziemy mieć ogromny problem z tym, żeby na przykład powstała ścieżka piesza czy rowerowa na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. To jest absurd i to jest bardzo niebezpieczne. Czy to zahamuje, czy zupełnie zblokuje gminy górskie, ale też te, które są uzależnione od parków narodowych? - obawia się Anita Żegleń, wójt Gminy Poronin.
"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni..."
Nowe prawo nie bierze pod uwagę specyfiki regionu, w którym granice ochrony przyrody przenikają się z obszarami zamieszkanymi. Dla wielu mieszkańców Podhala teren parku to nie tylko krajobraz, ale jedyna droga do domu, pracy czy szkoły. Zmiany w ustawie mogą sparaliżować nawet proste inwestycje komunalne i drogowe, które są niezbędne dla bezpieczeństwa.
- My też mieszkamy na terenach, gdzie są parki narodowe. My dojeżdżamy do domu przez teren parku narodowego. My wreszcie mamy szkoły, różnego rodzaju instytucje, które znajdują się na terenie parku narodowego. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tempem, ale też małą przejrzystością wprowadzania tych zmian. Zauważyliście Państwo, że stosunkowo mało się mówi na ten temat, a te zmiany mogą mieć kapitalny wpływ na życie naszych mieszkańców - zaznacza Anita Żegleń, wójt Gminy Poronin.
Poważne obawy dotyczą również kluczowych arterii komunikacyjnych, takich jak droga Oswalda Balzera, która jest systematycznie modernizowana przez powiat.
- Pytanie zasadnicze, czy w tego typu inwestycjach będziemy musieli wszystko konsultować z ministerstwem? Nie wyobrażam sobie, że tego typu inwestycje będą musiały przechodzić przez akceptację Warszawy. A to, co mówimy - nic nie trwa wiecznie. Musimy inwestować przede wszystkim w rozwój. Kto nie inwestuje, ten się cofa. Ta ustawa zagraża zarówno inwestycjom, które służą turystom, jak i inwestycjom z zakresu gospodarki komunalnej - ostrzega Wawrzyniec Bystrzycki, wicestarosta tatrzański.
Burmistrz Zakopanego oraz pozostali włodarze podkreślają, że nowoczesna infrastruktura nie jest wrogiem przyrody. Wręcz przeciwnie - mądre projektowanie pozwala lepiej zarządzać ruchem turystycznym i chronić najcenniejsze zasoby naturalne przed niekontrolowanym zadeptaniem.
- Obawiamy się, że takie przepisy uniemożliwią nam całkiem rozwój, i to będzie gwóźdź do trumny rozwoju narciarstwa, rozwoju sportu na tych terenach, ale nie tylko sportu. Przecież nowe inwestycje nie wykluczają dbania o przyrodę. Ja bym powiedział wręcz, że właśnie nowe inwestycje powodują, że możemy bardziej dbać o tą przyrodę, bardziej odpowiedzialnie to wszystko projektować, bardziej odpowiedzialnie ten ruch turystyczny kanalizować. Tu nie chodzi o to, żeby wylać dziecko z kąpielą i zabronić wszelkich inwestycji, tylko żeby te inwestycje robić mądrze - mówi Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego.
Wspólne stanowisko samorządowców, wypracowane podczas konwentu, ma być wyraźnym sygnałem dla rządu, że region nie pozwoli na wprowadzenie przepisów odciętych od lokalnej rzeczywistości. Konsultacje społeczne w tej sprawie właśnie dobiegają końca, a wynik tego legislacyjnego sporu zadecyduje o przyszłości Tatr na kolejne pokolenia.
em/r
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas




























