Uroczystość rozpoczął starosta tatrzański Andrzej Skupień, który przypomniał długą drogę zawodową pułkownika w starostwie. Andrzej Łęcki rozpoczął pracę w powiecie 9 lutego 1999 roku jako inspektor, by cztery lata później objąć funkcję naczelnika, którą sprawował nieprzerwanie do dzisiaj. Starosta podkreślił, że obecność pułkownika w urzędzie wprowadziła nową jakość współpracy, opartą na odpowiedzialności i unikalnym etosie pracy.
- To nie był zwyczajny pracownik. Uczyliśmy się od niego dużej kultury osobistej i bardzo odpowiedzialnego postępowania. Nieczęsto zdarza się pracownik, który nawet w drobnej sprawie, jeżeli ją wykona, przychodzi i odmeldowuje. To bardzo dobrze służyło współpracy - mówił Andrzej Skupień.
Starosta z uśmiechem dodał również, że pułkownik przyniósł ze sobą wiedzę, która przez lata zapewniała powiatowi spokój, a wojskowe procedury, choć rygorystyczne, "dobrze sprawdzały się pod Giewontem".
Były starosta tatrzański, Piotr Bąk, zaznaczył, że choć praca naczelnika mogła wydawać się rutynowa, ostatnie lata przyniosły wyzwania, które sprawdziły charakter i profesjonalizm Andrzeja Łęckiego w sytuacjach "nie podręcznikowych". Wymienił trzy kluczowe wydarzenia: tragiczny wypadek masowy na Giewoncie, pandemię COVID-19 oraz kryzys uchodźczy związany z wojną na Ukrainie.
- Wypadek na Giewoncie to było blisko 200 osób ciężko poszkodowanych. W tym budynku, w holu, był sztab antykryzysowy, którym pan naczelnik kierował, zanim przybył wojewoda i premier. To było wyzwanie niezwykłe, porównywane do zamachu w metrze w Madrycie, z tą różnicą, że u nas działo się to na wysokości 1800 m n.p.m. bez dostępu karetek i z fatalną pogodą - wspominał Piotr Bąk.
Były starosta podkreślił również rolę pułkownika w kwaterowaniu ponad 3 tysięcy uchodźców z Ukrainy. - Tu była możliwość sprawdzenia się oficera w sytuacjach kryzysowych, zaskakujących, nie podręcznikowych. Z tej współpracy mam jak najlepsze wspomnienia.
Najbardziej osobistym akcentem sesji było wystąpienie samego Andrzeja Łęckiego. Opowiedział o swojej historii sprzed pracy w starostwie.
- W 1968 roku jako chłopak chodzący do szkoły średniej podczas wakacji zgłosiłem się do aeroklubu. Tam skończyłem szkolenie podstawowe na szybowce. W następnych latach wiedziałem co chcę robić w swoim życiu i do czego będę dążyć - zaczął opowieść swojego życia płk. Łęcki.
Rok później zdał maturę i przeszedł szczegółowe badania aby dostać się do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lotniczych. Badania trwały tydzień. Z grupy 36 mężczyzn wybranych zostało zaledwie sześciu. w Całym roku z 3,5 tys. kandydatów do szkoły dostało się zaledwie 120.
W trakcie edukacji płk. latał na samolotach TS 11 Iskra i Migach 15. W powietrzu spędził łącznie ok. 3 tys. godzin.
- W 1973 roku były egzaminy końcowe i promocja na pierwszy stopień oficerski z tytułem pilota myśliwskiego. Skierowano mnie do pułku jako przyszłego instruktora. W 1982 roku zostałem pilotem roku. W wyróżnieniu otrzymałem statuetkę "Ikara" i talon na Malucha, ale musiałem za niego sobie sam zapłacić. W tym czasie mieć talon, to też było coś. Szkoliłem głównie naszych podchorążych. Przez 4 lata szkoliłem Libijczyków. To był trudny okres, bo raz bariera językowa, a po drugie różnie oni podchodzili oni do latania - mówił o przebiegu swojej kariery zawodowej płk. Łęcki. - Tradycją i przywilejem było wykonanie ostatniego lotu pożegnalnego. Dziękowało się wszystkim służbom naziemnym czuwającym nad moim bezpieczeństwem. Ten lot na długo pozostaje w pamięci - dodał.
Dalsza kariera, to rok 1996 i stanowisko zastępcy komendanta Wojskowego Ośrodka Szkoleniowo-Kondycyjnego. Następnie podjęcie pracy w Technikum Tkactwa Artystycznego jako nauczyciel Obrony Cywilnej, po czym rozpoczął pracę w Starostwie Powiatowym.
Andrzej Łęcki, kończąc swoje wystąpienie, skierował podziękowania do radnych, pracowników starostwa, a w szczególności do służb mundurowych i dyrekcji szpitala powiatowego, podkreślając, że sukcesy w zarządzaniu kryzysowym były wynikiem wspólnego wysiłku. Zauważył, że współpraca między służbami w powiecie tatrzańskim jest unikalna w skali kraju.
- 30 lat w armii, 27 lat tutaj. Wydaje mi się, że wystarczy pracy zawodowej. Chciałem gorąco podziękować za wsparcie, jakiego doświadczałem na każdym kroku. To, co osiągnąłem, nie byłoby możliwe bez was - podsumował odchodzący naczelnik.
em/r
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas






























