Jachymiak: "Czyli Wierzba kłamie" - podhale24.pl
Rabka Zdrój
Rain
4°C
Clouds
5°C
Clouds
11°C
Clouds
11°C
Clouds
10°C
Clouds
9°C
Jakość powietrza
Nowy Targ
Zakopane
Rabka-Zdrój
Nowy Targ
Bardzo dobra
PM 10: 11 | 22 %
Zakopane
Bardzo dobra
PM 10: 1 | 2 %
Rabka-Zdrój
Bardzo dobra
PM 10: 7 | 14 %
Kartka z kalendarza
02.05.2026, 10:12 | czytano: 12513

Jachymiak: "Czyli Wierzba kłamie"

FELIETON. "Drodzy Czytelnicy! Wczoraj miałem telefon. Pan, który leczył się u mnie prosił o przyjęcie. Gdziekolwiek. Miał termin w nowotarskiej poradni szpitalnej w lutym. Powiedziano mu, że nie ma lekarzy i przesunięto go na kwiecień. W kwietniu na maj. Takie telefony mam codziennie" - pisze Maciej Jachymiak, lekarz psychiatra i nowotarżanin, były samorządowiec i polityk.

Czyli Wierzba kłamie. Opowiada, że skrócił kolejki. No faktycznie, jak nie ma przyjęć, to nie ma kolejek. Ale to jednak łgarstwo. Często używa tej techniki. Opiszę to kiedyś dokładniej, łącznie z wałkiem, którego się dopuścił i od tego czasu nasze relacje zeszły na dno. W tle będzie pewien znany polityk z PO. Bo wierzcie mi, korupcja jest ponadpartyjna. Dziś mam jednak inne sprawy.

W czasie spotkań z ofiarami szpitalnej przemocy dowiedziałem się, że podczas niedawnych wyborów lekarka dyżurna nie pozwoliła im pójść głosować. Mimo że mają prawa wyborcze, a komisja, specjalnie dla nich, w szpitalu była. Powiem wam, że to nie są lekarze. To bestie. A uniemożliwienie udziału w wyborach, to grube przestępstwo, towarzyszu Wierzbo, średniego szczebla aktywisto partii PiS.

Opowiedzieli też o pani M***. Siedem miesięcy nie wyszła poza drzwi oddziału, bo nie miała butów. A te walają się po miejskich śmietnikach. Nie mogłem zasnąć. Przypomniał mi się Jacek Kaczmarski i jego "Stanął w ogniu nasz wielki dom". To o pożarze w szpitalu psychiatrycznym w Górnej Grupie. Mimo że "dom" płonął, ludzie nie chcieli z niego uciec. Spłonęli żywcem.

Osoby w szpitalnej izolacji popadają w chorobę zwaną hospitalizmem. Z czasem nie chcą już wyjść, a nawet boją się zewnętrznego świata. Żyją krócej, bo brak ruchu i kontaktu ze świeżym powietrzem obniża odporność. Bestie ze szpitala w Nowym Targu pewnie o tym wiedzą, w końcu mają egzaminy. Wierzba nie wie. Wziął kasę za zwalczanie hospitalizmu, a stworzył ludziom piekło.

Poza cechami osobowości wynika to z mechanizmu zwanego efektem Duninga Krugera. Wysoka ocena swojej wiedzy w dziedzinie, o której nie ma się pojęcia. Aby zapobiec tej patologii, w szpitalach, gdzie dyrektorem nie jest lekarz, musi być zastępca w tym zawodzie. Ale wierzcie mi, usłużnych nie brakuje. Pójdą na wszystko. Ma to zresztą związek z głośnym ostatnio zjawiskiem doktora za sto tysięcy.

Wyjaśniam, że określenie bestia, czy bestia psychiatryczna, nie jest moim wymysłem. Było ich wiele w historii, są obszerne dane na ten temat. Zjawisko na przestrzeni lat zaczęło maleć. Ale bestie krążą. Wyrzucane z jednych szpitali trafiają do innych. A jak znajdą podobnego sobie dyrektora, są w żywiole. Mogą bić, poniżać i np. decydować o tym, czy ktoś może iść na wybory czy nie. Uwielbiają to. I infekują innych medyków.

Z żalu jaki odczułem napisałem od razu fanfik innej pieści barda Solidarności - "Mury". Niewielu wie, że to też była przeróbka. Pieśni Katalończyka Lluisa Llacha, "Tomba" (znaczy słup). Llach był ofiarą reżimu generała Franco. A u nas jest Franco, w spódnicy. To miejmy i pieśń ofiar. "Pasy":


On lękliwy i smutny był
Jej nie postawił się nikt
On się skarżył, że nie ma sił
Nożem sięgnął do żył

*

Bili, wiązali ręce mu
Łamali na nim bat
A wiatr za oknem cicho wiał
I śpiewał tak zza krat

*

Przyjdzie kiedyś taki czas
Ktoś poda rękę, zniszczy bat
Połamie klamry, zerwie pasy
Gorzką poczuje skruchę kat

*

Zwyrodnialcem nazwała go
W pasach tygodnie trzy
A za oknem szumiał wiatr
Pętla zawisła u krat

*

Nie pamięta o nim nikt
Każdy o siebie drży
A wiatr za oknem wieje i
Odbija się od szyb

*

Przyjdzie kiedyś taki czas

*

Myślę, że pieśń tę mógłby zaśpiewać radny powiatowy Krzysztof Kuranda. To miły człowiek i ma piękny głos. Może się zgodzi. Byliśmy razem i w Fatimie, i u Praskiego Jezuska. Nie ma opcji, żeby nie wiedział, że "wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych...". Na gitarze powinien zagrać radny miejski Marcin Jagła. Ładnie gra. Obaj głosowali za tym, żeby na nowotarskiej psychiatrii szkolić lekarzy, choć nie powinno się nawet więziennych klawiszy. Chwilowo nie wyszło. Ale dżuma wraca, jak pisał pewien francuski ateista. To niech mają pokutę.

Mam też kolejne opisy koszmarów ze szpitala świętego Jana Pawła, ale na dziś chyba wystarczy.

Żeby ulżyć przygnębiającej atmosferze powiem, że, jak to bywa, zło się dobrem odciska. Jestem pod wrażeniem odwagi ludzi, którzy ośmielili się zaprotestować. Piekło i chaos ufundowane przez powiat nowotarski i zakopiański postaramy się czymś zastąpić. W najbliższych dniach powołana zostanie fundacja "Stop Przemocy". Zajmie się organizacją, także darmowych, usług psychiatrycznych, psychologicznych oraz innych rodzajów wsparcia. Tak, że kamień odrzucony przez budujących stanie się kamieniem węgielnym.
A w środę złożymy w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Państwo z tektury obiecało chronić ludzkie prawa, ale zawiodło. Będzie więc chciało zamieść sprawę pod dywan. Już to robi. Ale mury w końcu runą.

*

p.s.

Każdy, kto nagra powyższą pieśń w przyzwoitej jakości i wrzuci w sieć, otrzyma optymistyczną książkę mojego autorstwa.
Reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
komentarze
najlepiej oceniony
9
Wektor 23:41, 2 maja 2026
Psychiatria to fascynująca dziedzina, w której "normalność" jest pojęciem umownym,
a rozmowa o Napoleonie przy kawie nikogo nie dziwi.

No i proszę :), mamy pięć minut doktora, który zaginął w wyjaśnionych okolicznościach, i napiera na Wierzbe
i Konarską, w psychiatrycznym szale :), a ugra coś na tym na przyszłość lub wstąpi na piedestał i dostąpi
zachwytu grupy własnej adoracji :). NO BA :). Żeby było jasne, każdy, kto przekroczył kompetencje w zakresie
dozoru, pominął procedury, które w tego typu placówkach (oddziałach) są ściśle opisane, powinien beknąć jak
za woły.

Panie doktorze, to nie pan będzie o tym decydował, kto popełnił błąd w sztuce, więc po co te emocje :).
Kontrola to jedyny sposób, żeby przejść z domysłów do konkretów. Cierpliwość w takich sytuacjach zazwyczaj
popłaca, bo oficjalny protokół ucina wszelkie spekulacje. Poczekamy, zobaczymy.

Tekst piosenki w odwróconej kolejności.

Polityka, polityka tu wojenna gra muzyka
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
-----------------------------------------------------------

Panie doktorze :), pan się wreszcie opamięta :), bo to już nie te lata, pan dla odmiany, pogra ping-ponga,
naprawdę :), lepiej pan na ty wyjdzie :). Albo niech pan napisze książkę pod tytułem "Szczerze" tylko bez
kłamstw wypisywanych przez protoplastę, bo nie zdzierżę i wyrzucę :).
najgorzej oceniony
35
Emisariusz 11:57, 2 maja 2026
panie jachymiak (celowo z małych liter), "Kończ waść, wstydu sobie i innym oszczędź".
Nie wyszło w polityce to chce pan fałszywymi oskarżeniami oczerniać uczciwych ludzi. Wstyd. Typowy przedstawiciel "uśmiechniętej brygady". Dno.
1
Aleksandra20:11, 4 maja 2026
Wszyscy tacy przemądrzali, że mogą wypowiadać się kto ma wiedzę a kto nie. Przeżyłeś kryzyz psychiczny, psychozę poniewierałeś się po szpitalach psychiatrycznych jeden z drugim. Jeśli nie to nie zabieraj nawet głosu w tych sprawach. Tak naprawdę chodzi o zbadanie całej sprawy a nie że ktoś jest przeciwko osobom chorującym. Chcesz pomóc to upiecz ciasto, kup drożdżówki, zorganizuj jakieś ubrania....
1
moje zdanie16:08, 4 maja 2026
@Borsuk, chcę jeszcze na koniec podkreślić, że masz w pełni rację, że nigdy nie można dyskredytować słów osób leczących się psychiatrycznie tylko z tego powodu, że się leczą. Jedynie niewielka grupa tych osób, to osoby w ciężkich stanach, z omamami czy halucynacjami. Większość jest świadomych, co się wokół nich dzieje. Mogą oczywiście czasem przesadzać itp, ale to dokładnie tak jak każdy człowiek, zdrowy czy chory ma podobne mechanizmy w psychice. Człowiek nigdy nie jest chory całościowo, nie jest "uszkodzony" jako osoba, to jedynie pewne elementy psychiki cierpią. I masz rację, że przydałoby się więcej wiedzy o takich chorobach, bo ludzie mają jakiś mglisty i wykrzywiony obraz tego, zaczerpnięty z filmów fabularnych czy literatury rozrywkowej
1
moje zdanie15:50, 4 maja 2026
@Borsuk, Twoje myślenie jest wg mnie zero-jedynkowe. To, że ludzie widzą obłudę Jachymiaka, nie znaczy, że zaraz wszyscy uważają, że pacjenci specjalnie dla Jachymiaka kłamią czy są podstawieni, nie. Po prostu ludzie podchodzą do słów Jachymiaka z dystansem i tak samo z dystansem podchodzą do słów pacjentów, osób, których osobiście nie znają. Czemu mamy wierzyć komuś na słowo? To naiwność. Ludzie (nie tylko chorzy, wszyscy) czasami wyolbrzymiają doznane krzywdy. Chociażby, ilu kierowców uzna, że słusznie dostali mandat, a ilu będzie mówić, że niesprawiedliwie? To taki jeden z przykładów ludzkiej "obiektywności". Inna rzecz, przez ten szpital przewinęły się setki pacjentów i to raczej oczywiste, że część z nich będzie miała negatywne doświadczenia jakieś. Nie tylko na tym oddziale. Ja wierzę, że były tam różne, też grube, nieprawidłowości. Personelu jest tam mało i pewnie "droga na skróty" typu zapięcie kogoś w pasy, żeby "nie męczył" kusi. Ale trudno jest na samej podstawie opinii, gdzie samemu się nie było i nie widziało, co tam dzieje, brać 100% na wiarę, że oddział jest totalnie do d. Nie bierz Borsuku tego personalnie, brak wiary nie oznacza od razy niewiary, zdrowy dystans to dopuszczanie różnych scenariuszy i różnych ewentualności.
Pacjentom życzę dużo zdrowia i jeżeli potwierdzi się, że Konarska jest psychopatką, to ukarać bez litości.
Miłego dnia wszystkim
3
moje zdanie15:29, 4 maja 2026
Podziękujcie pacjenci Jachymiakowi, że dyskusja z waszego cierpienia zeszła na temat jego osoby. Mam głębokie przekonanie, że o to dokładnie panu doktorowi chodziło. Jedynie nie przewidział niekorzystnego dla siebie zwrotu akcji, bo jak każdy narcystyczny, ma on poczucie, że wszyscy są głupsi od niego i można bezkarnie nawet jawnie ludziom kłamać, a głupie masy się nabiorą na kolejną narrację, bo to "pan doktor". Czasy ślepego zaufania do białych kitli bezpowrotnie już minęły, panie Jachymiak.
Pokazali lekarze nie raz, choćby w czasie pandemii, komu służą - mamonie i własnym interesom, a nie pacjentom. Dziś szlachetny lekarz to rzadkość. Zresztą, nie bądźmy zbyt surowi, lekarze często nie mają wielkiego wyboru, a taki system ludzi wykoślawia. Gorzka prawda jest taka, że ogółem większość ludzi ma nikły system moralny w sobie i dlatego należy pewne sprawy regulować systemem zewnętrznym, prawnym i egzekwowaniem tego prawa (bo same przepisy bez sprawnej egzekucji są martwe).
A jak do tego punktu dochodzimy, to zmiany systemowe powinny zajść też na oddziałach psychiatrycznych. Zresztą, na wszystkich by się przydało. Żeby nawet nie było możliwości, że jakaś Konarska ma tam możliwość nadużyć władzy. Powinno tam się dopuszczać więcej osób z zewnątrz. Przynajmniej raz w miesiącu wizyta jakiegoś niezależnego prawnika medycznego, który wysłucha skarg, zbierze pisemne skargi od pacjentów i następnie jakaś bezstronna komisja, porównując dokumentację medyczną i obrazy z kamer, oceni, czy skargi te są zasadne, czy wszystko tam przebiega zgodnie z prawem i tak, jak powinno być. Coś w tym rodzaju w każdym razie by się przydało. Żeby pacjenci mogli skargi zgłaszać na bieżąco, już będąc na oddziale. Żeby mogli składać zawiadomienia do prokuratury już stamtąd, nie czekając, aż ich ordynator łaskawie wypuści. To nie są ludzie ubezwłasnowolnieni i bez praw obywatelskich. Więc powinien być lepszy nadzór nad tymi placówkami. Nie może też absolutnie tak być, że ludzie w szpitalu są trzymani siłą bez naprawdę ewidentnej konieczności. To łamanie podstawowego prawa do wolności. Takie zmiany trzeba by w sejmie uchwalić i zapisać to jako przepis ogólnopolski. Żeby każdy, kto idzie do szpitala, powinien móc wiedzieć, że w każdej chwili może z niego wyjść. Szpital to nie więzienie. Zresztą, idąc do więzienia, człowiek najpierw ma rozprawę w sądzie, a potem wyrok i wie, ile będzie "kiblował". Nawet najgorszy przestępca wie, kiedy wyjdzie. Pacjenci psychiatryczni nie mogą być traktowani gorzej niż przestępcy, bo oni nie zrobili nic złego, są chorzy tylko. I wciąż mają swoje prawa obywatelskie i prawa człowieka. I to powinien im zapewnić dobrze skonstruowany system prawny naszego kraju. Sprawa Konarskiej to tylko objaw tego, że system dopuszcza pewne zachowania. Że jest dziurawy. Zwolni się Konarską, przyjdzie Xsińska i będzie robiła to samo.
Może Jachymiak, jak go tak ciągnie wiecznie do polityki, to wziąłby się w końcu za nią porządnie i coś w tym kierunku zrobił naprawdę dobrego? Niech skończy rozgrywać swoje osobiste interesy i skupi całą energię na walce o dobro pacjentów, nie chwilowe, ale trwałe.
8
Borsuk08:05, 4 maja 2026
Warto w końcu przestać powtarzać puste hasła o politycznej grze dr. Jachymiaka, bo fakty mówią coś zupełnie innego - on z polityki już dawno wyszedł i teraz działa wyłącznie jako lekarz oraz sygnalista dbający o bezpieczeństwo chorych. Jeśli ktoś tu realizuje cele polityczne, to właśnie dyrektor Marek Wierzba, który czynnie zasiada w sejmiku i to jego pozycja oraz działania są nierozerwalnie związane z partyjną układanką, co rzuca zupełnie inne światło na motywy uciszania krytyki w szpitalu. Sugerowanie, że relacje pacjentów z reportażu. są zmanipulowane, to nie tylko brak szacunku dla osób w kryzysie psychicznym, ale też perfidne zarzucanie im kłamstwa, by chronić stołki lokalnych działaczy. Pacjenci tacy jak pan Jarosław czy pani Jolanta opisują konkretny horror i agresję ze strony ordynatorki, co potwierdzają asystentki zdrowienia i terapeutki, więc robienie z tego "szopki polityka" jest po prostu niegodne. Wykorzystywanie faktu, że ludzie w kryzysie są łatwym celem do zdyskredytowania, pokazuje tylko, jak bardzo niektórzy boją się prawdy, która i tak wyjdzie na jaw dzięki kontrolom Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta. Czytając te wszystkie jadowite komentarze zaprzeczające cierpieniu pacjentów, można tylko współczuć ofiarom, które zamiast wsparcia otrzymują od otoczenia szpitala kolejną dawkę upokorzenia i zarzuty o bycie podstawionymi statystami. Prawda jest taka, że to dr Jachymiak ryzykuje własną reputację, by bronić tych, którzy czuli się na oddziale gorzej traktowani niż przez personel pomocniczy, podczas gdy prawdziwa polityka dzieje się w gabinetach dyrekcji.
2
Borsuk23:24, 3 maja 2026
@odważny
Z jednej strony, bezkrytyczne przyjmowanie każdej relacji jako obiektywnej prawdy faktycznie bywa ryzykowne. Osoba w głębokim kryzysie psychotycznym, w stanie manii czy silnych zaburzeń osobowości może postrzegać rzeczywistość przez pryzmat lęku. Ignorowanie tego faktu to rzeczywiście brak elementarnej wiedzy o tym, jak działają zaburzenia psychiczne.
Z drugiej strony, nie można dopuścić do sytuacji, w której każda skarga pacjenta jest z góry etykietowana jako "objaw chorobowy". To bardzo niebezpieczna pułapka, która historycznie pozwalała na nadużycia w systemie zamkniętym. Nawet jeśli relacja pacjenta jest zabarwiona subiektywnym cierpieniem, często punktuje ona realne braki systemowe. Złoty środek wymaga od nas, czytelników, dużej dozy krytycyzmu wobec obu stron. Solidna postawa to taka, która uznaje prawo pacjenta do godności i wysłuchania, ale jednocześnie rozumie specyfikę pracy na oddziale i nie feruje wyroków na podstawie pojedynczych, często wyrwanych z kontekstu relacji. Prawdziwy obraz psychiatrii to nie czarno-biały film, ale skomplikowana mozaika ludzkich dramatów, trudnych decyzji medycznych i systemu, który desperacko wymaga naprawy, a nie tylko wzajemnego oskarżania się o kłamstwa czy brak wiedzy.
2
odważny21:25, 3 maja 2026
To smutne, przykre że psychiatria w Nowym Targu weszła na takie tory. Zasilana ogromnym projektem unijnym. Psychiatria ta miała być modelem wzorcowym, w której panują wszystkie formy pomocy ludziom w kryzysie lub po przebytym kryzysie psychicznym. Miała być modelem wzorcowym, na którym opierałyby pracę nowo powstające centra. Miała przetestować reformę zdrowia psychicznego.
Co tak naprawdę zawiodło? Otóż brak współpracy między centrum a oddziałem zamkniętym.
Mieć takie zasoby i dla swoje EGO tak to wszystko zniszczyć. Nastawiać kadrę przeciwko sobie.
Dlatego, że się nie lubimy, że mamy inną orientację polityczną i będziemy się wzajemnie tępić.
Zamiast współpracować to będziemy sobie kłody pod nogi podkładać.
Czy to tak można jak Pani Patrycja, pracownik jednostki szpitala może pacjentom odradzać pobyt na oddziale zamkniętym czyli jednostce tego samego szpitala. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się to czynem niedopuszczalnym. Na czym oparte? Na wypowiedziach pacjentów na terapii?
Niespotykane w służbie zdrowia.
@Borsuk
Tak szczerze to trzeba mieć klapki na oczach, żeby zaręczać, że wszystkie wypowiedzi pacjentów na temat horroru na psychiatrii są prawdziwe. Trzeba widzieć tylko swój własny interes albo wynika to z braku wiedzy o zaburzeniach ludzi w kryzysie psychicznym.
5
Quaresma718:50, 3 maja 2026
Bardzo cieszę się że powstanie fundacja która zajmie się zdrowiem psychicznym i poszanowaniem dla osób które już przecież i tak mają pod górę. Nikt nie chciał być przecież chory. Ludzie którzy zachorowali mieli swoje plany i marzenia ale często mieli również otoczenie które krzywdziło...
PoGodność!
4
Czy to napewno Szpital??18:50, 3 maja 2026
Czy tego nie jest za dużo? Może czas na wymianę kadry zarządzanej?
Oto kolejne nagłośnione przez media sprawy:
1. Śmierć 14-letniego Kamila (2018)
To jedna z najbardziej drastycznych spraw dotyczących opieki nad dziećmi w tej placówce.
Zdarzenie: Chłopiec trafił do szpitala z silnym bólem brzucha i wymiotami. Według relacji rodziców, personel bagatelizował objawy, sugerując ból kręgosłupa lub "symulowanie". Po kilku dniach stan Kamila drastycznie się pogorszył.
Finał: Chłopiec zmarł z powodu pękniętego wyrostka robaczkowego i rozległego zapalenia otrzewnej.
Skutki: Sprawa trafiła do sądu. Lekarz dyżurny usłyszał zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
2. Afera z "Lekarzami-Widmami" i wyłudzeniami z NFZ (2013-2015)
Szpital stał się negatywnym bohaterem raportów NFZ i prokuratury w związku z nieprawidłowościami w rozliczaniu świadczeń.
Mechanizm: Wykazano, że w dokumentacji figurowały nazwiska lekarzy, którzy w danym czasie nie przebywali w pracy (byli na urlopach lub pracowali w innych placówkach), a mimo to szpital pobierał pieniądze za rzekomo wykonane przez nich zabiegi.
Skala: Chodziło o setki tysięcy złotych nienależnie pobranych dotacji. Sprawa zakończyła się aktami oskarżenia przeciwko osobom odpowiedzialnym za zarządzanie i raportowanie w placówce.
3. Skandal z pacjentką w toalecie (2019)
Media lokalne (m.in. "Tygodnik Podhalański") opisywały bulwersujący incydent na oddziale ratunkowym (SOR).
Przebieg: Starsza kobieta, pozostawiona bez opieki, miała spędzić kilka godzin w szpitalnej toalecie, gdzie upadła i nie mogła wezwać pomocy. Została znaleziona przez innego pacjenta, a nie przez personel.
Reakcja: Szpital tłumaczył się brakami kadrowymi i nadmiernym obłożeniem SOR-u, jednak sprawa wywołała ogromną falę krytyki dotyczącą empatii i standardów opieki nad seniorami.
4. Sprawa zwłok w windzie (2010)
Choć sprawa jest starsza, zapisała się w pamięci mieszkańców jako przykład organizacyjnego chaosu.
Incydent: Doszło do awarii windy, w której utknął pracownik transportujący ciało zmarłego pacjenta do kostnicy. Przez kilka godzin nie udawało się uwolnić windy, co doprowadziło do makabrycznej sytuacji na oczach innych pacjentów i odwiedzających.
5. Kontrowersje wokół dyrektora Marka Wierzby (2023/2024)
Po śmierci pani Doroty, uwaga mediów skupiła się na dyrektorze szpitala, który jest jednocześnie radnym sejmiku wojewódzkiego z ramienia Suwerennej Polski.
Zarzuty medialne: Zarzucano mu upolitycznienie placówki oraz to, że rygorystyczne (i błędne) interpretowanie przepisów dotyczących aborcji w szpitalu wynikało z poglądów polityczno-religijnych dyrekcji, a nie z wiedzy medycznej.
Podsumowanie problemów placówki:
Analizując media z ostatnich 15 lat, można zauważyć powtarzający się schemat zarzutów wobec tego szpitala:
Błędy komunikacyjne: Lekarze często są oskarżani o arogancję wobec pacjentów i ich rodzin.
Zwolnione tempo reakcji: W przypadkach krytycznych (Kamil, Dorota) kluczowym problemem było zbyt późne wdrożenie procedur ratujących życie.
Konflikty z lokalnymi mediami: Szpital często wchodzi na drogę sądową z dziennikarzami, którzy opisują nieprawidłowości, co dodatkowo podgrzewa atmosferę skandalu.
10
Zapomnienie18:47, 3 maja 2026
Psychiatria w Nowym Targu jest okryta złą sławą. Tak bardzo starano się pomóc osobom chorującym że powstało stowarzyszenie POWROTY. W ramach dwie spółdzielnie socjalne bar U STAROSTY i BAR BISTRO, które sobie działały a potem szybko upadły. Były próby rozliczania ale niestety zakończyły się zamiataniem pod dywan. A te ogromne pieniądze które państwo dało na uruchomienie tych społdzielni. A skargi pracowników, osób niepełnosprawnych, chorujących psychicznie.
'Przecież włos z głowy miał im nie spaść"-obiecywał wicestarosta, doktor Jach. A Pani Prezes ma się do dzisiaj bardzo dobrze.
I tak można. Tyle osób skrzywdzonych.
Jak tak się przyjrzeć to też by się znalazło trochę i wokół Pana niefajnych spraw.
1
moje zdanie16:52, 3 maja 2026
Sprostowanie. W tym reportażu tvn było 3 pacjentów, nie 2. Wylecialo mi juz z pamieci. Ta trzecia pani mówiła, że ją popychali sanitariusze.
9
@Zakopianka16:41, 3 maja 2026
@Zakopianka, a nie wydaje Ci sie, że taki dyr Wierzba to po prostu robi to, co mu ktos "z góry" przykazuje? Przecież to nie jest prywatne przedsiebiorstwo Wierzba&Konarska sp z oo. To państwowa placówka. Myślisz, że dla jaj pozwalniali ludzi? Czy może raczej temu, że Wierzba otrzymał od swojego zwierzchnika treściwą w swej wymowie informację: piniendzy nie ma i nie bedzie
1
Moje zdanie16:32, 3 maja 2026
@Annuula to Ty chyba jakis inny materiał musiałaś oglądać. Tu był kiedyś podany link do materiału gdzie wypowiadały sie tylko 4 osoby, z czego dwie świeżo zwolnione. I tylko Jachymiaka twarz pokazali. Nawet głos mieli zmieniony. Jeszcze dodam, że tam jako przykład horrorowej agresji pani pacjentka podała chamski komentarz Konarskiej. Chamski w sensie nie że przeklinała, tylko wyraziła swoją niepochlebną opinię o pacjentki możliwosciach. I tak, to było po prostu niegrzeczne tak wprost powiedzieć pacjentce swoją osobista opinię o niej, zero empatii i dyplomacji wtedy wykazała, jednak z drugiej strony, brak grzeczności i powiedzenie swojego zdania bez ogródek to jeszcze nie przestępstwo. Sądy by chyba pękły w szwach, jakby każdy niegrzeczny komentarz był zbrodnią i znęcaniem psychicznym. Konarska powiedziala pacjentce takie coś, że: jest "za stara i za głupia, żeby zaczynać studia". To miłe nie było, ale dla mnie to nie znęcanie psychiczne, tylko zwyczajne chamstwo. Znęcaniem by mogło być, jakby się Konarska danej pacjentki uczepiła i by jej dogryzała stale. A jednorazowy chamski komentarz, to czy to sie nadaje w ogóle na materiał do reportażu o "horrorze"? To był więc jeden przykład rzekomej agresji i "psychicznego znęcania się ", które podali zaproszeni pacjenci. A drugi, to facet mówił, że szedł korytarzem i miał koszulke i bokserki i za to poszedł za kare w pasy. Ale dlaczego nie zapytano Konarskiej o tego pacjenta, a może sytuacja była wyjeta z kontekstu, pacjent źle zrozumiał czemu go zapinają, a może np chwile wczesniej był agresywny albo sie obnażał i on już nie połączył tego, jako powód, tylko zanim ktoś przyszedł go zapiąć, on już sie uspokoił i nie wiedział czemu tak mu robią. Może po prostu go zapięli, żeby kolejny raz tego nie zrobił, bo tam nikt pacjenta nie bedzie nadzorować 24h. Może on miał za sobą bogatą historię jakichś wyskoków tam. A on się poczuł niesprawiedliwie potraktowany. Skąd można wiedzieć, jak to realnie było. Przecież nie można sie opierać na zdaniu tylko jednej strony zdarzenia. Co to w ogóle za "reportaż", to coś to koło reportażu prawdziwego nie leżało. I na koniec umieścili Konarskiej dwa zdania wyjęte z kontekstu. A ona potem pisała, że wcale nie wzbraniała sie przed wywiadem, udzieliła go i wypowiedziała sie znacznie dłużej, niż te dwa zdania. To czemu nie umieścili sprawiedliwie tyle czasu wypowiedzi Konarskiej, co pacjentów? Bo im do narracji nie pasowało? Ja w taki zmanipulowany shit medialny nie ufam, bo to nie jest rzetelny materiał, tylko jakis shit dla ciemnych mas, które "myślą" samymi emocjami, a nie dociekają rzetelnych faktów. To był niewiarygodny ten reportaż i tyle, jednostronny, powyciągane z kontekstu. Nic tam nie było o żadnych sprzątaczkach, to może jest jakis inny materiał i z tego nieporozumienie? Tamto było bez sensu dla mnie, niewiarygodne. Za mało osób i w sumie 3 z 4, którym Konarska nadepnęła na odcisk personalnie, a tylko jeden opisywał doświadczoną przez pacjenta przemoc - zapięcie w pasy, jako relację z pierwszej ręki. Bo Jachymiak to powtarzał, co mu jacyś pacjenci powiedzieli (w każdym razie on tak twierdzi, bo też tego widz/czytelnik nie sprawdzi).
To podziękujcie TVNowi, że zamiast zrobić reportaż rzetelny z prawdziwego zdarzenia, zaserwował taką kupę.
Druga sprawa. Dziwi Ciebie i inne osoby, że ludzie nie ufają na słowo kogoś, kto w innych sprawach zmyśla? Skoro kłamie, że wszyscy sie sami w proteście zwolnili, a prawda jest taka, że jednym nie przedłużono umowy, a innym nie pasował nowy wymiar czasu pracy czy liczba godzin pracy w ciągu dnia i temu odeszli, to jak wierzyć takiemu kłamczuszkowi? Jeszcze te jego felietoniki - medialne laurki tchnące narcyzmem, gdzie jak porównasz typa, jak sam siebie opisuje, a jakiego znasz na żywo, to sie zastanawiasz, czy to aby ta sama osoba. Tutaj bojownik o pacjentów i "pasjonat" - tak sam siebie określił, a w rzeczywistości zblazowany typek, co tylko odbębnia wizyty i byle do domciu. Pasjonatem on jest, owszem, ale uprawiania polityki, a nie leczenia.
A to, że zgłosi zawiadomienie do prokuratury, to oczywiście bardzo dobrze, nikt przecież nie neguje, że z przebadania tej sprawy W SPOSÓB RZRTELNY I BEZSTRONNY może wyniknąć jedynie cos dobrego dla pacjentów. Natomiast pobudki, jakimi sie przy tym kierował pan J, niech każdy sobie oceni sam.
Zgodzę się w pełni ze stwierdzeniem, że to ważniejsze, że zostało to zgłoszone, niż z jakich pobudek. Tylko trzeba też pamiętać, że pobudki czasem jednak dają pewne podejrzenia co do wiarygodności i mogą budzić nieufność do czyichś słów. Bo jeśli ktos ma swoj interes, żeby wyolbrzymiać pewne sprawy, to jest duża szansa, że skorzysta z tej możliwości. Dlatego można niekoniecznie wierzyć w wersję doktora i mediów. Ale jeżeli rzeczywiscie Konarska to jakaś psychopatka, to super, że sie babsztylowi prokuratura do tyłka dobierze. Ja tam poszkodowanych osob nie znam i opieram sie wyłacznie na przekazie medialnym, jak chyba wiekszosc czytelników. Z tego swoje wnioski wyciągam. Nie twierdze, co jest czy nie jest prawdą w sprawie Konarskiej, bo tego nie wiem.
24
Borsuk16:00, 3 maja 2026
Podważanie autentyczności relacji osób, które odważyły się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, uważam za przejaw rażącego braku szacunku i bezpośrednie zarzucanie kłamstwa pacjentom. Osoby, prawdopodobnie związane ze szpitalem, które w komentarzach zaprzeczają cierpieniu pacjentów, wykazują absolutny brak empatii wobec ludzi w kryzysie psychicznym. Wyobrażam sobie, co mogą czuć ci pacjenci, czytając teraz takie opinie
Poczucie poniżenia i zlekceważenia, gdy ich realny ból i traumatyczne wspomnienia z oddziału są nazywane "ustawką" czy "grą polityczną".
Zastraszenie, co jedynie potwierdza ich wcześniejsze relacje o panującej w placówce atmosferze braku sympatii i wsparcia ze strony kadry medycznej oraz ordynatorki. Takie zachowanie w sieci oceniam jako niegodne; tylko utwierdza mnie ono w przekonaniu, że interwencja oraz złożenie oficjalnych skarg do Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta były koniecznością. Relacje pacjentów o tym, że więcej empatii doświadczyli od personelu pomocniczego niż od lekarzy, są dla mnie poruszającym dowodem na to, że ich cierpienie na oddziale było faktem, którego nie da się zmazać agresywnymi komentarzami. Stoję po stronie pacjentów, bo ich głos jest w tej sprawie najważniejszy i nie wolno aby został uciszony przez zarzuty o kłamstwo.
Wystarczy poczytać opinie o dr Konarskiej w sieci, aby zobaczyć, że głos pacjentów z reportażu nie jest odosobniony. Pojawiają się tam liczne głosy o:
Braku empatii i przedmiotowym traktowaniu chorych.
Arogancji oraz agresji słownej, o której wspominają osoby występujące w materiale.
Poczuciu zagrożenia, jakie pacjenci odczuwali w kontakcie z ordynatorką.
5
Niezależny15:57, 3 maja 2026
Polityka, polityka.
Łatwo jest zmanipulować ludzi chorych. Ale proszę pamiętać, że w każdej historii jest drugie dno. Trzeba poznać całą historię a nie tylko jej urywek.
Wizyta u Doktora to nie tylko szybkie wypisanie recepty ale też odprowadzanie do drzwi. I o jakim poszanowaniu godności można tutaj mówić.
Problem tutaj to brak współpracy między centrum a oddziałem zamkniętym.
I to jest sedno tego wszystkiego. Niedojrzałość ludzi, którzy nie potrafią się pogodzić z tym, że teraz trzeba się podporządkować, bo zmienił się zarządzający.
7
Japycz11:11, 3 maja 2026
@Jachymiak
I kto to mówi.
Medice, cura te ipsum.
16
zpodhalanskiej09:58, 3 maja 2026
Przeciez to wina POPISu a jachymiak jest czescia tego systemu nie zapominajmy ze jest to czyste PO
6
Anuulla07:42, 3 maja 2026
Kwestia wiarygodności w tak emocjonalnych sporach zawsze budzi wątpliwości, jednak w przypadku materiału /.../ kluczowe jest to, że nie mamy do czynienia z opinią jednej, urażonej osoby, lecz ze spójnym przekazem płynącym z różnych środowisk.
To, co dla postronnego obserwatora może wyglądać na manipulację, w rzeczywistości opiera się na fundamencie zeznań osób, które nie mają żadnego politycznego interesu w nagłaśnianiu sprawy - czyli samych pacjentów. Relacje pacjentów, takich jak pan Jarosław czy pani Jolanta, nie są "podstawionymi" elementami gry politycznej, lecz autentycznymi świadectwami osób, które doświadczyły opieki na oddziale na własnej skórze. Trudno zakładać, że osoby w kryzysie psychicznym, często po traumatycznych przeżyciach, brałyby udział w skomplikowanej intrydze wymierzonej w dyrekcję tylko po to, by pomóc komuś w karierze felietonisty.
Wiarygodność tych oskarżeń wzmacnia fakt, że:
Relacje są wielostronne: Oprócz lekarzy, o złej atmosferze i niewłaściwym traktowaniu mówią asystentki zdrowienia oraz terapeutki, które na co dzień obserwowały interakcje na linii personel-pacjent.
Istnieją formalne skargi: Sprawa wyszła poza ramy medialnego reportażu i przybrała formę oficjalnych pism skierowanych do Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Takie instytucje nie wszczynają procedur na podstawie ?wyciętych z kontekstu? zdań, lecz na bazie konkretnych, udokumentowanych zarzutów.
Spójność opisów: Choć materiał telewizyjny siłą rzeczy jest skrótem, głosy pacjentów o tym, że personel pomocniczy (panie sprzątające) wykazywał więcej empatii niż lekarze czy pani ordynator, powtarzają się w różnych świadectwach, co buduje obraz konkretnego modelu zarządzania oddziałem.
Nawet jeśli wybór setek w montażu wydaje się stronniczy, nie zmienia to faktu, że pacjenci zdecydowali się pokazać twarz i opowiedzieć o swoim cierpieniu. Ich relacje są prawdziwe i wynikają z realnego poczucia krzywdy, a nie z chęci wspierania czyichkolwiek ambicji politycznych. Dr Jachymiak w tej sytuacji staje się jedynie przekaźnikiem głosów tych, którzy przez lata mogli czuć się w systemie bezsilni i niesłyszani.
4
Diana07:32, 3 maja 2026
W tej dyskusji kluczowe jest rozróżnienie między stylem komunikacji a wagą stawianych zarzutów, które znajdują potwierdzenie w relacjach wielu osób, nie tylko jednego lekarza. Choć narracja dr. Jachymiaka może budzić emocje, to materiał ...mp4?wyraźnie pokazuje, że problem nie jest jednostkową opinią, lecz systemową skargą popartą świadectwami pacjentów, innych lekarzy, asystentek zdrowienia oraz terapeutek. Kwestia trybu zakończenia współpracy czy było to nieprzedłużenie kontraktu, czy odejście w geście protestu staje się drugorzędna w obliczu drastycznych opisów traktowania chorych, w tym zarzutów o agresję i brak empatii ze strony ordynatorki oddziału. Dr Jachymiak, decydując się na nagłośnienie sprawy w mediach, działa w interesie pacjentów, którzy w relacjach z personelem czuli się gorzej traktowani niż przez personel pomocniczy. To nie szopka, lecz konieczność przełamania tabu wokół sytuacji w nowotarskim szpitalu doprowadziła do interwencji Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta. Ostatecznie to oficjalne kontrole rozstrzygną o winie, jednak bez determinacji osób takich jak dr Jachymiak, głos pacjentów skarżących się na "zły oddział" mógłby nigdy nie zostać usłyszany poza murami placówki.
4
Feniks07:28, 3 maja 2026
W tej sytuacji nie chodzi o "psychiatryczny szał" czy budowanie piedestału, lecz o elementarną odwagę cywilną w obliczu systemu, który według relacji wielu osób zawiódł tych najsłabszych. Choć protokoły i kontrole są niezbędne, to właśnie dzięki determinacji lekarzy i personelu, którzy nie bali się mówić głośno o nadużyciach, sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta, co nadaje jej bieg oficjalny i ucieka z sfery domysłów. Emocje, które budzi ten temat, wynikają z faktu, że za każdą procedurą stoi żywy człowiek ? pacjent, który w relacjach personelu bywał traktowany bez należytej empatii, a czasem wręcz z agresją ze strony przełożonych. Dr Jachymiak, występując w obronie standardów opieki, nie walczy o poklask, lecz o to, by szpital i Centrum Zdrowia Psychicznego na Podhalu przestały być kojarzone z lękiem, a stały się miejscem realnego wsparcia, co potwierdzają liczne skargi i zeznania innych pracowników oraz pacjentów zawarte w materiale "Fakty+". To nie polityka, lecz konieczność przerwania milczenia sprawiła, że problem ujrzał światło dzienne, dając szansę na to, by w nowotarskiej psychiatrii w końcu stało się "jaśniej" dla dobra wszystkich chorych.
16
Pijawka07:03, 3 maja 2026
Zawodowi krytycy doktora czy mieliście kiedyś tyle odwagi by zrobić to co robi doktor(walczy o dobro pacjenta)czy całe życie odwracaliscie głowę udając że nie widzicie czegoś(zła)
Pewnie łatwiej i bezpieczniej zawodowo codziennie i przez lata jest udawać że czegoś się nie widzi ,lecz to wypala od wewnatrz jak ogień człowieczeństwo.
Piękna postawa doktora trzasnąć pięścią w stół i powiedzieć dość niestety na to trzeba odwagi by działać zgodnie z złożonym przyrzeczeniem.

Ten świat i to miasto wygląda jak wygląda bo brak ludzi którzy powiedzą dość.Ale czy z postawą odwracająca głowę zasłuży się na życie wieczne ?
10
...00:58, 3 maja 2026
Jakby Jachymiak nie pajacował, to nikt by sie go nie czepiał. Oddzielcie ludzie dwie rzeczy: fakt zgłoszenia, którego raczej nikt nie krytykuje samego w sobie i fakt robienia wokół tego szopki przez doktora. On postępuje niepoważnie, że nawet wokół takiego tematu musi kręcić swoją narrację polityczną. I jeszcze do tego głupio kłamać że on się sam zwolnił bohatersko dla dobra pacjentów. Żałosne to jest
9
Wektor23:41, 2 maja 2026
Psychiatria to fascynująca dziedzina, w której "normalność" jest pojęciem umownym,
a rozmowa o Napoleonie przy kawie nikogo nie dziwi.

No i proszę :), mamy pięć minut doktora, który zaginął w wyjaśnionych okolicznościach, i napiera na Wierzbe
i Konarską, w psychiatrycznym szale :), a ugra coś na tym na przyszłość lub wstąpi na piedestał i dostąpi
zachwytu grupy własnej adoracji :). NO BA :). Żeby było jasne, każdy, kto przekroczył kompetencje w zakresie
dozoru, pominął procedury, które w tego typu placówkach (oddziałach) są ściśle opisane, powinien beknąć jak
za woły.

Panie doktorze, to nie pan będzie o tym decydował, kto popełnił błąd w sztuce, więc po co te emocje :).
Kontrola to jedyny sposób, żeby przejść z domysłów do konkretów. Cierpliwość w takich sytuacjach zazwyczaj
popłaca, bo oficjalny protokół ucina wszelkie spekulacje. Poczekamy, zobaczymy.

Tekst piosenki w odwróconej kolejności.

Polityka, polityka tu wojenna gra muzyka
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
-----------------------------------------------------------

Panie doktorze :), pan się wreszcie opamięta :), bo to już nie te lata, pan dla odmiany, pogra ping-ponga,
naprawdę :), lepiej pan na ty wyjdzie :). Albo niech pan napisze książkę pod tytułem "Szczerze" tylko bez
kłamstw wypisywanych przez protoplastę, bo nie zdzierżę i wyrzucę :).
Reklama
2
Zakopianka22:11, 2 maja 2026
Wygląda na to, że trzęsienie ziemi z Nowego Targu nie było lokalne. Rozlewa się falą tsunami także w Zakopanem i od miesięcy zbiera swoje żniwo.
Bo kiedy z jednego miejsca odchodzi kilkanaście osób w tym psycholodzy kliniczni, psychotraumatolog, psychoterapeuci to naprawdę trudno uwierzyć, że to naturalna rotacja. Chyba że za naturalne uznamy to, że najpierw odchodzą ci, którzy wiedzą, co robią.
Resztę można oczywiście nazwać reorganizacją.
Albo reformą.
Albo dla odważniejszych sukcesem zarządzania.
Zwłaszcza, że w takich warunkach kolejki rzeczywiście się skracają.
Nie dlatego, że system działa lepiej.
Raczej dlatego, że przestaje działać w ogóle.
A potem zostaje już tylko cisza.
Taka, w której coraz mniej ludzi ma siłę mówić, a coraz więcej powód, żeby odejść.
7
Osoba z rodziny20:38, 2 maja 2026
@Feniks cd. Samo wysłanie skargi nic nie potwierdza. Każdy może wysłać jakąkolwiek skargę dokądkolwiek i co to wg Ciebie ma potwierdzać? Jak dla mnie to wręcz przeciwnie, coś mi tu śmierdzi, że Jachymiak podobno skarżył sie w wielu miejscach i wszędzie go olano. Może tam zauważono, że nie ma dowodów, a samo słowo "wielkiego Jachymiaka" nie każdy musi brać za prawdę objawioną. Bo czym to wyjaśnić, że on twierdzi, że w wielu miejscach próbował interweniować, i w każdym go olano? Wierzba tak potężny, że nawet instytucje nadzoru opłacił? A może Jachymiak przyszedł i po swojemu coś bełkotać zaczął, że pis bije murzynów, to go olali? Mnie tam nie było, Ciebie nie było, nie wiadomo nic. Ale efekt jednak osiągnął - że nic nie osiągnął. Skuteczny będzie jako polityk? Oby sie nie dopchał znowu do jakiegoś stołka...
7
Osoba z rodziny20:28, 2 maja 2026
@Feniks, bo Ty zakładasz, że to wszystko zostało przedstawione zgodnie z prawdą. A ja podejrzewam, że zostało wyolbrzymione. Dlatego inaczej patrzymy na kwestię "straszenia pacjentów". Jeśli wszystko rzeczywiście szczera prawda, to ja się zgadzam, że trzeba nagłaśniać i ostrzegać. Ale skąd osoba postronna, jak ja, może wiedzieć, czy to dokładnie jest tak, jak było, brzmiało na zmanipulowane dla mnie. Sama Konarska przecież napisała, że udzieliła TVNowi obszernej wypowiedzi, a oni sobie dwa zdania wycięli - jakże to wiarygodne, wyjąć coś z kontekstu, no naprawdę godne zaufania te materiały... I wywiad był raptem z 4 osobami. Z czego połowa miała konflikt interesów jako urażona zwolnieniem. Tłumów pokrzywdzonych nie było tam widać.
4
Wyważony20:25, 2 maja 2026
Jeśli nie będzie współpracy to nigdy nie będzie dobrze dla pacjenta. Nigdy. Czy będzie to fundacja, czy przychodnia, czy gabinet prywatny. Podstawą jest współpraca także z oddziałem zamkniętym. Przecież to nie piaskownica, że jak mi się coś nie podoba to zabieram zabawki i idę do domu. Przecież tutaj chodzi o ludzi potrzebujących pomocy. Proponuję podporządkować się hierarchii i dać trochę czasu nowemu dyrektorowi. Każdy ma swoje pięć minut. Przecież w tym wszystkim najważniejszy powinien być ten pacjent a nie własne ego.
9
Osoba z rodziny20:14, 2 maja 2026
Jeżeli są świadkowie i są dowody, to wszystko sąd rozstrzygnie i prawda wyjdzie.
I od tego powinno się zacząć taką sprawę. Od zgłoszenia na policję i do sądu. Skoro ma się dowody na przestępstwo, to sie nie czeka na zwolnienie z pracy, tylko sie to zgłasza od razu. No chyba, że wtedy bał się o posadkę i temu tak długo przymykał oko na tortury pacjentów przez bestie? Jeśli tak było, to znaczy, że w minionych latach przedłożył własny interes nad dobro pacjentów i ze strachu przed utratą posady siedział cicho. Dopiero teraz, jak mu już nic nie grozi, to dopiero "bohater" zgłosi, co wie. I tak, to bardzo dobrze, że zgłosi, ale bohaterem nie jest i nigdy nie był.
To, że Jachymiak kłamał, to akurat każdy może sam sprawdzić - prosze sobie znaleźć jego artykuł ze stycznia. Jasno tam pisał, że mu nie przedłużono umowy. A teraz twierdzi, że sam sie zwolnił, z wielkiej swej szlachetności. To dla mnie jasne, że próbuje swoją pieczeń upiec przy okazji tej sprawy. Będzie zbijać kapitał polityczny na pokazywaniu sie, jaki to on dobry i szlachetny. Przy okazji na tym może zyskają pacjenci, jeżeli dzieki temu cos się poprawi w szpitalu. Więc w sumie to dobrze. Ale nie zmienia to faktu, że obłudy nie cierpię.
To, że jakieś nieprawidłowości tam były, to jest raczej jasne dla każdego. Pytanie tylko, czy to był rzeczywiście aż "horror" i pastwiące się nad pacjentami "bestie"? Mi osobiście to się wydaje mało prawdopodobne. Choć nie niemożliwe oczywiście, ale mało prawdopodobne. Przecież ludzie by zgłaszali takie znęcanie, przypominam, że to się ma dziać nie od wczoraj, tylko latami. A tu nagle krzyk się podniósł dopiero po redukcji etatów? Dla mnie to coś dziwny zbieg okoliczności. Stąd też nieufność do rzetelności tych rewelacji. Czy aby to "znęcanie" to nie były jakieś pojedyncze przypadki pomniejszych naruszeń? A niekoniecznie przemoc na porządku dziennym, jak to zostało przedstawione?
Ja tam tego nie wiem, ale panu J i innym tam jego zwolnionym koleżankom nie ufam na samo słowo. Niech rozstrzygnie tą sprawę sąd, na podstawie dowodów. Wtedy sie wszscy dowiemy, jak to było.
Podsumowując, dobrze, że Jachymiak zgłosi niedługo zawiadomienie, bo zbada tą sprawę sąd i będzie wtedy wszystko wiadomo. A dzięki jego zgłoszeniu na pewno się warunki w szpitalu poprawią, niezależnie, czy dochodziło tam do sporadycznych nadużyć, czy "horroru" przemocy na porządku dziennym. Zgłoszenie samo w sobie to dobra sprawa, ale osoba Jachymiaka i sposób jak on ciągle gra tą sprawą w mediach na własną korzyść to dla mnie obleśne i niskie. On pacjentów zawsze olewczo traktował - byle odbębnić, wypisać receptę i nara - to jego leczenie - i ja nie wierze w żadną jego nagłą przemianę. Nie upieram sie też jednak, bo każdy sie moze pomylić, ale na razie taka jest moja opinia po prostu, z tego co i jak on pisze, jak i z kontaktu na żywo, mi coś w tym facecie po prostu nie gra, odbieram go jako śliskiego polityka, nieobiektywnego, szukającego sensacji wokół własnej osoby najwięcej, a jak uda mu się zrobić teraz coś dobrego, to uważam, że to raczej efekt uboczny chęci dokopania Wierzbie i Konarskiej, osobistych animozji. Ja go tak odbieram ale też widzę, że nie jestem jedyną osobą, która widzi jego niezdrowy pęd do stołka i obłudę typowego polityka
3
Wyważony19:43, 2 maja 2026
Jeśli nie będzie współpracy to nigdy nie będzie dobrze dla pacjenta. Nigdy. Czy będzie to fundacja, czy przychodnia, czy gabinet prywatny. Podstawą jest współpraca także z oddziałem zamkniętym. Przecież to nie piaskownica, że jak mi się coś nie podoba to zabieram zabawki i idę do domu. Przecież tutaj chodzi o ludzi potrzebujących pomocy. Proponuję podporządkować się hierarchii i dać trochę czasu nowemu dyrektorowi. Każdy ma swoje pięć minut. Przecież w tym wszystkim najważniejszy powinien być ten pacjent a nie własne ego.
5
Wyważony19:28, 2 maja 2026
Jeśli nie będzie współpracy to nigdy nie będzie dobrze dla pacjenta. Nigdy. Czy będzie to fundacja, czy przychodnia, czy gabinet prywatny. Podstawą jest współpraca także z oddziałem zamkniętym. Przecież to nie piaskownica, że jak mi się coś nie podoba to zabieram zabawki i idę do domu. Przecież tutaj chodzi o ludzi potrzebujących pomocy. Proponuję podporządkować się hierarchii i dać trochę czasu nowemu dyrektorowi. Każdy ma swoje pięć minut. Przecież w tym wszystkim najważniejszy powinien być ten pacjent a nie własne ego.
5
Obiektywny18:06, 2 maja 2026
Oby ta nowa fundacja nie podzieliła losów stowarzyszenia Powroty, której był Pan nieoficjalnym prezesem, oficjalnym członkiem.
Nie wiem jak jest teraz na psychiatrii, ale jeszcze wcześniej, przed Panią Konarską pacjenci bardzo się skarżyli na oddział psychiatrii. I to za czasów, kiedy Pan tam pracował jako lekarz, ordynator. Może się znajdą pacjenci z tamtych czasów i będą mięli odwagę się wypowiedzieć a nie tylko ci, którzy na ten moment mają w tym interes.
2
Sofia17:57, 2 maja 2026
Mam wielką nadzieję, że te oddolne działania ujawniające przemoc medyczną, w które angażuje się coraz więcej skrzywdzonych pacjentów i ich rodzin, a także byłych i obecnych pracowników którym przyzwoitość nie pozwala dłużej milczeć, przyniosą wreszcie konieczne zmiany. Ci którzy twierdzą, że lepiej przymknąć oko, patologiczną sytuację na oddziale ukrywać żeby nie zrażać Podhalan do leczenia, najwyraźniej nie zdają sobie sprawy co tam się wyprawia. Niestety zbyt wiele relacji pacjentów to potwierdza, potwierdzają to relacje kolegów i koleżanek lekarzy, terapeutów, pielęgniarek, asystentów zdrowienia którzy mieli nieprzyjemność \"współpracować\" z Konarską i Rogozińską oraz słuchać relacji pokrzywdzonych. Przed takimi praktykami należy ostrzegać. Takich praktyk nie wolno normalizować. Dyr Wierzba może się nie zna, przyzwala, jakość leczenia nie jest dla niego istotna. Pozwala na utratę wartościowej kadry, zastępuje byle kim nie zważając na opinię czy powody dla których taka Konarska czy Rogozińska wyleciały z poprzednich placówek, jakie zarzuty maj? na koncie..no szkoda..Oby tym razem oddolny strajk ukrócił tą ignorancję i dalszy rozkwit przemocy i patologii.
4
Asystentka zdrowienia17:33, 2 maja 2026
Pacjenci skierowani na oddział mogą iść do innego szpitala. Po wysłuchaniu kilku historii nawet najgorszego wroga bym tam nie wysłała...
A co dopiero kogoś bliskiego. Każdemu należy się szacunek! Przemoc to przemoc, nie zależy od polityki, tylko od człowieka.
4
Dramat!!!16:58, 2 maja 2026
Szukacie szwindla u Doktora zamiast posłuchać tego co mówią pacjenci oddziału!! Najważniejsze prawo demokratycznego państwa to przede wszystkim prawa wyborcze- uniemożliwienie głosowania obywatelowi który nie jest ubezwłasnowolniony to kryminał i łamanie konstytucji! Jak można powraca do zdrowia jak się jest zamknietym przez miesiące na oddziale bez możliwości wyjścia na pole? Albo będąc zapiętym w pasach i pampersach? jak mozecie ludzie ignorować to co mówią ofiary? I pracownicy którzy odeszli? Ot tak zmienili pracę i się narazili ludziom którzy mają wpływy? Może temu bo są fanatykami Jachymiaka? Czy może dlatego że nieraz slyszeli w gabinecie historie pacjentów i jak centrum zdrowia psychicznego przejęła konarska to uciekli bo nie wyobrażali sobie nieetycznej pracy?
10
Popieram16:43, 2 maja 2026
Brawo za inicjatywę fundacji! A osoby które szukają dziury w całym chyba nie zdają sobie sprawy że za pracę należy się wynagrodzenie TAK RÓWNIEŻ DLA PRACOWNIKÓW KTÓRZY PRACUJĄ W FUNDACJI
5
Nowotarżanka16:35, 2 maja 2026
Słyszałam niestety kilka podobnych historii dot tego, co dzieje się na tym oddziale
Przykre, że człowiek, który potrzebuje pomocy spotyka się z przemocą, to jest nieludzkie

Życzę dużo siły w tej walce, aby prawda wyszła na jaw
Drogie osoby poszkodowane - mam nadzieję, że kiedy sprawiedliwości stanie się zadość, odzyskacie swój spokój
2
Anulla16:32, 2 maja 2026
Warto zauważyć, że narracja o nieprawidłowościach przestała być jedynie "opinią jednego lekarza". Coraz więcej pacjentów oraz ich rodzin decyduje się otwarcie mówić o swoich doświadczeniach z oddziału, opisując konkretne sytuacje dotyczące przemocy fizycznej, psychicznej oraz rażącego braku empatii. Te świadectwa - często bolesne i bardzo szczegółowe - układają się w spójny obraz, którego nie da się zignorować. Gdyby problem dotyczył tylko konfliktu personalnego na linii lekarz-dyrekcja, nie mielibyśmy do czynienia z tak licznym odzewem osób postronnych, które nie mają żadnego interesu politycznego w nagłaśnianiu sprawy. To, co obserwujemy teraz, to efekt "pęknięcia tamy" milczenia. Przez lata pacjenci psychiatryczni byli grupą, której głos rzadko brano pod uwagę, tłumacząc ich relacje objawami choroby. Dzisiejsza odwaga rodzin, które zgłaszają złe traktowanie swoich bliskich, pokazuje, że granica wytrzymałości społecznej została przekroczona. Publiczne nagłośnienie sprawy przez media stało się dla tych ludzi katalizatorem - poczuli, że nie są sami i że ich krzywda może zostać usłyszana. To właśnie te liczne, oddolne relacje są najmocniejszym argumentem za tym, że sytuacja w nowotarskim szpitalu wymaga głębokiej reformy, a nie jest jedynie elementem walki o kontrakty czy wizerunek. Rodziny pacjentów często stają przed dramatycznym wyborem: zostawić bliską osobę w miejscu, o którym słyszą niepokojące opinie, czy ryzykować brak pomocy w ogóle. Ich głośny sprzeciw wobec zastanych metod terapeutycznych jest wołaniem o standardy, które w nowoczesnej psychiatrii powinny być normą. To nie lekarz "straszy" pacjentów swoimi artykułami - to opisywane przez rodziny realne doświadczenia budują obraz placówki. Ukrywanie tych głosów byłoby działaniem nieetycznym, ponieważ to właśnie one stanowią najsilniejszy impuls do zmian, które docelowo mają przywrócić pacjentom poczucie bezpieczeństwa i godności.
1
Diana15:35, 2 maja 2026
Odpowiedzialność za pacjentów i ich lęk przed leczeniem
To niezwykle trudny aspekt etyczny. Czy nagłaśnianie drastycznych faktów może odstraszyć potrzebujących? Tak, istnieje takie ryzyko. Jednak milczenie o nadużyciach w imię "świętego spokoju" i pozornego zaufania do instytucji jest w rzeczywistości działaniem na szkodę pacjentów. Jeśli na oddziale dochodzi do przemocy, to ukrywanie tego faktu naraża kolejne osoby na realną krzywdę. Za stan lękowy u osób ze skierowaniem nie odpowiada ten, kto opisuje nieprawidłowości, ale system i ludzie, którzy do tych nieprawidłowości dopuścili. Prawdziwe dobro pacjenta wymaga oczyszczenia atmosfery i zapewnienia bezpieczeństwa, co bez publicznej kontroli często okazuje się niemożliwe.
Nowe inicjatywy i fundacja
Otwieranie fundacji czy nowych usług w momencie konfliktu z poprzednim pracodawcą zawsze będzie postrzegane przez pryzmat interesowności. Warto jednak zauważyć, że lekarz wykluczony z lokalnego systemu publicznego często musi szukać alternatywnych dróg wykonywania zawodu i pomagania ludziom. Ostateczną weryfikacją nie będą słowa, ale czyny ? to, czy fundacja faktycznie zapewni realne wsparcie, czy pozostanie jedynie fasadą. Czas pokaże, czy motywacje były szlachetne, czy czysto wizerunkowe, jednak nie powinno to odciągać uwagi od meritum sprawy, czyli wyjaśnienia zarzutów dotyczących traktowania pacjentów na nowotarskiej psychiatrii.
1
Feniks15:08, 2 maja 2026
Zarzut o zbyt późną reakcję pomija mechanizmy panujące wewnątrz zhierarchizowanych placówek medycznych. Nagłośnienie problemu stało się możliwe dopiero po zbudowaniu masy krytycznej, gdy relacje pacjentów, lekarzy, asystentek zdrowienia i terapeutek zaczęły się pokrywać, co nadaje sprawie moc prawną, a nie tylko subiektywny charakter. Praca wewnątrz systemu często wiąże się z próbami naprawy sytuacji drogą służbową, a dopiero po wyczerpaniu tych możliwości i ustaniu zależności zawodowej, sygnalista zyskuje pełną swobodę w informowaniu prokuratury i mediów o nadużyciach.
W kontekście dobra pacjentów należy zadać pytanie, co stanowi większe zagrożenie: wiedza o nieprawidłowościach, czy poddawanie się leczeniu w miejscu, gdzie te nieprawidłowości faktycznie występują pod osłoną milczenia. Ukrywanie przemocy w imię fałszywego poczucia spokoju byłoby etycznym zaniechaniem. Odpowiedzialność za lęk osób potrzebujących pomocy spoczywa na tych, którzy dopuścili do powstania opisanych w reportażu sytuacji, a nie na osobach, które mają odwagę o nich mówić. Skargi skierowane do Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta potwierdzają, że sprawa ma charakter instytucjonalny i wymaga rzetelnego wyjaśnienia dla bezpieczeństwa przyszłych pacjentów.
9
Osoba z rodziny13:05, 2 maja 2026
Przepraszam za dodanie drugi raz, nie wyświetlało sie u mnie to wcześniej i stąd edycja i dodanie po raz drugi
17
Osoba z rodziny13:03, 2 maja 2026
Dla mnie to tak wygląda, że całe to wylewanie pomyj to jest po to, że pan Jachymiak otwiera jakieś swoje usługi "także darmowe" = głównie płatne, otwiera jakąś swoją fundację i teraz czekać będzie na wpłaty od naiwnych. Ja tam panu nie wierzę i podejrzewam, że pan mocno wyolbrzymia tą przemoc u pani Konarskiej, bo ma pan w tym własny interes. Pan ma osobowosc typowego polityka według mnie. A takim ja z gruntu nie ufam. Proszę zamiast pisac wyłącznie o Wierzbie i Konarskiej, wyjaśnić pewne kwestie dotyczace pana. 1) Dlaczego jeszcze końcem stycznia żalił się pan w artykule na portalu, że Wierzba nie przedłużył panu kontraktu, a teraz pan twierdzi, że to pan odszedł, niby w ramach protestu. 2) Dlaczego dopiero po wywaleniu pana i pana koleżanek przez dyrekcję, zaczęła państwu przeszkadzac przemoc, a wczesniej nie przeszkadzała aż tak? Pan tam pracował latami wraz z Konarska i Wierzbą, a jednak wtedy nie złożył pan zawiadomienia do prokuratury, ani nie poruszał pan tego tematu w prasie ani telewizji, co pan robi dopiero teraz, krótko po zwolnieniu pana z pracy. I to daje obraz pobudek, którymi pan sie kieruje. A nie są to szlachetne pobudki w mojej ocenie. Pan miał świetny dostęp do opinii publicznej w Nowym Targu, bo portal regularnie publikował pana felietony. Nic prostszego było, jak napisać wtedy o poważnym w pana opinii problemie, który pan zauważył w swoim miejscu pracy. Jako sygnalista nie obowiązuje pana żadna tajemnica i śmiało mógł pan nagłaśniać sprawę i ostrzegać ludzi. 3) Twierdzi pan, że pan dba o dobro pacjentów. A czy pomyślał pan choć przez chwilę, jak może się poczuć osoba, która ma skierowanie na oddział czy do Centrum albo ktoś z jej rodziny, która teraz natrafi na pana artykuły opisujące jaka to przemoc i agresja tam panuje i wręcz bestie w ludzkiej skórze tam pracują? Lub zobaczy jednostronny materiał tvnu pt "horror na psychiatrii w Nowym Targu". Jak poczuje sie osoba w ciężkim stanie psychicznym lub nawet rodzina pacjenta? Czy weźmie pan na siebie odpowiedzialność za ludzi, którzy teraz ze strachu odstąpią od leczenia? Czy weźmie pan odpowiedzialność za pogorszenie się stanu takich osób, włącznie do prób s., z powodu odstąpienia od koniecznego w ich stanie leczenia? Czy to jest to dbanie o pacjentów, o którym pan mówi?
35
Emisariusz11:57, 2 maja 2026
panie jachymiak (celowo z małych liter), "Kończ waść, wstydu sobie i innym oszczędź".
Nie wyszło w polityce to chce pan fałszywymi oskarżeniami oczerniać uczciwych ludzi. Wstyd. Typowy przedstawiciel "uśmiechniętej brygady". Dno.
13
Osiol11:15, 2 maja 2026
Wszędzie bestie polityczne lub z nadania politycznego jak nie wyrywają garściami pieniędzy (krwawicy) podatnika to wykazują się brakiem skuteczności w czymkolwiek łącznie z kontrolą podwładnych.
Posuwają się nawet do likwidacji kontroli (rozbicie 11) a społeczeństwo topione jest w długach na pokolenia lub stulecia.
Oglupione mediami kontrolowanymi przez bestie społeczeństwo łyka te prawdy i powtarza jako prawdę niestety to pół prawdy a pół prawdy w wiadomościach to kłamstwo.
Już by ratować służbę zdrowia i doktorów (po sto tys w miesiac)kolejne nowe podatki gotowe.(bo kto się doktorom postawi wcześniej czy później trafia pod ich opiekę) a to przecież bestie
Ot bestie doprowadziły kraj i was na skraj przepaści i za nic nie są odpowiedzialni a wszystko się zawala zadłużone .
Bestie bez polityki i układu są nikim jak w żarciku.
/.../
Z bestiami podobnie bez układu są nikim nawet kiosku z gazetami nie są w stanie poprowadzic(by był dochodowy) lecz jachty z KPO to już bez problemu a powierza im się przyszłość pokolen i na nich głosuje.
Ci którzy na nich głosowali nie są ich ofiarami lecz wspólnikami(będą spłacać w ratach jachty z KPO choć sami nawet kajaka nie dostali) w dołowaniu i zadłużaniu i grabieniu a ci którzy głosowali a nie skorzystali są...
(tu sobie każdy wpisze)

Feleton na bardzo dobrym poziomie jak się doktore przyłoży to daje rade
11
Osoba z rodziny11:04, 2 maja 2026
Mam jeszcze jedno pytanie. Dlaczego pan usunął z internetu opinie pacjentów na swój temat? Ja pamiętam, że jeszcze jakiś czas temu były i pamiętam jakie były ;)
14
Osoba z rodziny10:58, 2 maja 2026
Acha, czyli całe to wylewanie pomyj to jest po to, że pan Jachymiak otwiera jakieś swoje usługi "także darmowe" = głównie płatne, otwiera jakąś swoją fundację i teraz czeka na wpłaty od naiwnych. Ja tam panu nie wierzę i podejrzewam, że pan mocno wyolbrzymia tą przemoc u pani Konarskiej, bo ma pan w tym własny interes. W mojej ocenie pan ma osobowosc typowego polityka, a nie lekarza z powołania. A takim ja z gruntu nie ufam. Proszę zamiast pisac wyłącznie o Wierzbie i Konarskiej, wyjaśnić pewne kwestie dotyczace pana. 1) Dlaczego jeszcze końcem stycznia żalił się pan w artykule na podhale24, że Wierzba nie przedłużył panu kontraktu, a teraz pan twierdzi, że to pan odszedł, niby że w ramach protestu. 2) Dlaczego dopiero po wywaleniu pana i pana koleżanek przez dyrekcję, zaczęła państwu przeszkadzac przemoc, a wczesniej nie przeszkadzała aż tak? Pan tam pracował latami wraz z Konarska i Wierzbą, a jednak wtedy nie złożył pan zawiadomienia do prokuratury, ani nie poruszał pan tego tematu w prasie ani telewizji, co pan robi dopiero teraz, krótko po zwolnieniu pana z pracy. I to daje obraz pobudek, którymi pan sie kieruje. A nie są to szlachetne pobudki, w mojej ocenie. Pan miał świetny dostęp do opinii publicznej w Nowym Targu, bo portal podhale24 regularnie publikował pana felietony. Nic prostszego było, jak napisać wtedy o poważnym w pana opinii problemie, który pan zauważył w swoim miejscu pracy. Jako sygnalista nie obowiązuje pana żadna tajemnica i śmiało mógł pan nagłaśniać sprawę i ostrzegać ludzi. 3) Twierdzi pan, że pan dba o dobro pacjentów. A czy pomyślał pan choć przez chwilę, jak może się poczuć osoba, która ma skierowanie na oddział czy do Centrum albo ktoś z jej rodziny, która teraz natrafi na pana artykuły opisujące jaka to przemoc i agresja tam panuje i wręcz bestie w ludzkiej skórze tam pracują? Lub zobaczy jednostronny materiał tvnu pod wymownym tytułem "horror na psychiatrii w Nowym Targu". Jak poczuje sie osoba w ciężkim stanie psychicznym lub nawet rodzina pacjenta? Czy weźmie pan na siebie odpowiedzialność za ludzi, którzy teraz ze strachu odstąpią od leczenia? Czy weźmie pan odpowiedzialność za pogorszenie się stanu takich osób, włącznie do prób samobójczych, z powodu odstąpienia od koniecznego w ich stanie leczenia? A może liczy pan, że napędzi ich sobie do prywatnego gabinetu, strasząc horrorem i bestiami w ludzkiej skórze? To jest ta pana troska o pacjenta? Proszę odpowiedzieć
8
Złotowłosy10:50, 2 maja 2026
Co by tu wymyślić, jaką diagnozę wystawić na upadek służby zdrowia. Na pewno to wina PIS.
dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd. Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).

reklama
reklama
Co, gdzie, kiedy
Nie przegap!
14
06.2026
Nie przegap!
19
05.2026
Nie przegap!
16
06.2026
reklama
Pod naszym patronatem
Zobacz wersję mobilną podhale24.pl
Skontaktuj się z nami
Adres korespondencyjny Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Aplikacja mobilna
Obserwuj nas
maj
17
Niedziela
Imieniny:Brunona, Sławomira
Kliknij po więcej