Nowa nazwa, ta sama wrażliwość
Wcześniej akcja funkcjonowała pod hasłem "Karma wraca". Teraz zyskała nową nazwę: "Litewka dobra". To hołd dla idei realnej pomocy zwierzętom, którą promował zmarły niedawno poseł Łukasz Litewka. Parlamentarzysta wielokrotnie interweniował w sprawach czworonogów również na terenie gminy Czarny Dunajec.
- "Litewka" to miara serca. To jeden gest, który ratuje przed chłodem, jedna miska kończąca głód czy jedna decyzja o adopcji. To miara wrażliwości, której nie trzeba udowadniać słowami, bo widać ją w czynach - podkreśla burmistrz Marcin Ratułowski w mediach społecznościowych.
Wyprawka na nową drogę
Zebrane przedmioty nie trafią do magazynu. Organizatorzy przygotują z nich specjalne wyprawki dla zwierząt, które przebywają w lokalnej lecznicy, tzw. przysiółku dla zwierząt bezpańskich. Miejsce takie prowadzi lokalny weterynarz, który tymczasowo opiekuje się zwierzętami odnalezionymi na terenie gminy, zanim znajdą one nowy dom lub trafią do schroniska.
Każdy, kto zdecyduje się na adopcję bezdomnego psa lub kota, otrzyma pakiet startowy. Taka "paczka na zachętę" ma ułatwić nowym opiekunom start i promować odpowiedzialną opiekę nad zwierzętami.
Warto zauważyć, że Czarny Dunajec forsuje specyficzny pomysł na pomoc bezdomnym zwierzętom. Zamiast odwozić do schroniska w Bolesławiu koło Olkusza, z którym ma podpisaną umowę - na miejscu szuka się chętnych do przygarnięcia zwierzaka.
W ruch idą fora, media, poczta pantoflowa, a każdy, kto przygarnie czworonoga wraz z nim otrzyma swoistą "wyprawkę" - karmę, legowisko, miski, zabawki czy akcesoria pielęgnacyjne. Coś, co właśnie uczniowie zebrali podczas swojej akcji. A jest tego ogromna ilość.
Takie rozwiązanie, które ma sens, bo pomaga zwierzętom i ułatwia ludziom podjęcie dobrej decyzji.
Ambitne plany na przyszłość
Finał akcji, który odbył się 30 kwietnia, ma być dopiero początek większego projektu. Wolontariusze chcą, aby w przyszłym roku szkolnym inicjatywa objęła wszystkie placówki oświatowe w regionie. Ambicje sięgają jednak znacznie dalej.
Projekt może stać się także inspiracją dla całego kraju. "Litewki dobra" ma wyjść poza Podhale i pokazać innym samorządom, jak skutecznie angażować młodzież w wolontariat. Inicjatywa ma także jednoczyć mieszkańców wokół konkretnego problemu do rozwiązania.
Młodzi wolontariusze z Czarnego Dunajca pokazali, że wystarczy proste pytanie: "Komu dziś możemy pomóc?", by uruchomić lawinę dobra. Teraz zachęcają innych, by nie przechodzili obojętnie obok potrzebujących zwierząt. Kolejne działania w ramach "Litewki dobra" ruszą już po wakacjach.
fi/






























Bzdurne frazesy i slogany.
Jeżeli młodzi ludzie w Polsce będą nadal tak bierni w sprawach kraju a ich działania będą kierowane na - manowce, to na koniec zostanie im tylko karma dla zwierząt i brak "współczucia" nawet z ich strony.