W tym czasie podjeżdża kolejna pełna ciężarówka, a koparka rozplantowuje wszystko wyrównując rosnącą stertę. Ruszamy śladem ciężkich pojazdów, a podróż nie trwa długo. Po kilkuset metrach docieramy do działki, z której wywożona jest ziemia. Jesteśmy obok miejsca, gdzie powstają parkingi przyszłego miasteczka wodnego. Ma to być jedna z największych tego typu atrakcji na Podhalu.
Takich miejsc może być więcej
Problem w tym, że prace odbywają się tuż obok dawno zamkniętego wysypiska śmieci w Nowym Targu. Sama kopuła śmietniska jest objęta rekultywacją - zasypana przed laty ziemią i obsiana zielenią. Czyżby odpady leżały na znacznie większym areale niż pierwotnie sądzono?
Przyglądając się stercie rosnącej za płotami firm przy ul. Szaflarskiej Bocznej można zobaczyć mnóstwo ścinków, prawdopodobnie gumowych, co mogłoby sugerować, że wszystko to pozostałości produkcyjne z czasów działalności NZPS Podhale. W tamtych czasach niewielu przejmowało się ochroną środowiska, więc całkiem możliwe, że resztki trafiały albo na wysypisko, albo obok niego. Jak się dowiadujemy, podobnych zakopanych dołów z odpadami na Podhalu znajduje się więcej.
Paulina Dembska-Sięka, kierownik referatu ds. gospodarki komunalnej nowotarskiego urzędu miasta od nas dowiedziała się o nietypowym odkryciu. Po wizycie na miejscu pracownicy urzędu powiadomili o sprawie Wojewódzką Inspekcje Ochrony Środowiska.
"Podchodzimy do tego bardzo ekologicznie"
- To tylko chwilowe składowanie - przekonuje przedstawiciel spółki budującej termy. - Tam kiedyś znajdowała się baza RPGK. Domyślaliśmy się, że gdzieś w ziemi może być coś zakopane. To prawdopodobnie pozostałości z lat sześćdziesiątych, jeszcze zanim powstało śmietnisko. My podchodzimy do tego problemu bardzo ekologicznie. Tam zostało, co zostało, ale chcemy problem uporządkować.
Jak podkreśla, ziemia z wykopów będzie składowana maksymalnie do 2-3 miesięcy, po czym ma zostać wywieziona, a odsiany materiał gumowy ma trafić do jednej ze spalarni śmieci w głębi kraju.
Józef Figura





























