Podobnie jak w przypadku wotum zaufania, za absolutorium rękę podniosło 10 radnych, nikt nie był "przeciw", ale 8 radnych wstrzymało się od głosu. Jednak, ponieważ także i tu niezbędna jest bezwzględna większość, czyli 11 głosów - burmistrz nie otrzymał absolutorium.
Za przyjęciem uchwały opowiedziało się 10 osób, którymi byli: Małgorzata Garczek, Lucyna Hosaniak, Tomasz Jędrzejowski, Józef Stękała, Adam Szymusiak, Czesław Wajda, Dariusz Łaś, Bartłomiej Bukowski, Adam Chramiec oraz Piotr Duraj.
Wstrzymali się: Sebastian Chowaniec, Tadeusz Czepiel, Paweł Dziubek, Kazimierz Gąsienica, Stanisław Harbut, Zofia Kierkowska, Paweł Morawa i Joanna Turska. W obradach nie uczestniczyli: Daniel Domagała, Rafał Rubiś oraz Kazimierz Kois.
Co to oznacza dla czarnodunajeckiego samorządu?
Nieudzielenie absolutorium uruchamia tzw. inicjatywę referendalną. Uchwała otwiera drogę do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza. Rada gminy może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum na sesji zwołanej nie wcześniej niż 14 dni od daty podjęcia uchwały o nieudzieleniu absolutorium.
Jednak, aby uchwała o referendum została przyjęta, wymagana jest także bezwzględna większość głosów ustawowego składu rady w głosowaniu imiennym. Czyli ósemka radnych, którzy byli przeciw wotum zaufania, musiałaby przekonać do swojego pomysłu jeszcze co najmniej troje niezadowolonych z burmistrza radnych.
fi/




























