"W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej pojawia się wiele pytań dotyczących finansowania ratownictwa górskiego, parków narodowych oraz obowiązkowych ubezpieczeń. Przygotowaliśmy materiał, w którym wyjaśniamy, jak z perspektywy GOPR wygląda obecny system finansowania ratownictwa górskiego oraz jakie wyzwania wiążą się dziś z zapewnieniem bezpieczeństwa w górach" - wyjaśniają ratownicy.
W swoim stanowisku Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe pisze, iż "ratownictwo górskie należy postrzegać jako element systemu bezpieczeństwa publicznego - podobnie jak Państwowe Ratownictwo Medyczne, Państwową Straż Pożarną czy inne służby odpowiedzialne za ratowanie życia i zdrowia. Dlatego podstawową zasadą powinien pozostać powszechny dostęp do pomocy w sytuacji zagrożenia. Podstawą finansowania ratownictwa górskiego jest dotacja przekazywana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Środki te w zdecydowanej większości przeznaczane są na utrzymanie kadry ratowników zawodowych - około 72% dotacji stanowią koszty etatów ratowniczych. Jednocześnie dotacja nie pokrywa całości kosztów funkcjonowania GOPR. Szkolenia, zakup i utrzymanie sprzętu ratowniczego, wyposażenia medycznego, środków transportu, stacji ratunkowych oraz infrastruktury niezbędnej do zapewnienia gotowości operacyjnej finansowane są w znacznym stopniu dzięki wsparciu samorządów, partnerów, sponsorów, darczyńców oraz środków wypracowywanych przez samą organizację. To właśnie współdziałanie administracji publicznej, samorządów, partnerów społecznych i biznesowych oraz tysięcy osób wspierających GOPR pozwala utrzymywać system ratownictwa górskiego na poziomie oczekiwanym przez turystów i mieszkańców terenów górskich. Dlaczego obowiązkowe ubezpieczenia nie są rozwiązaniem."
W kontekście często pojawiającego się postulatu finansowania ratownictwa poprzez obowiązkowe ubezpieczenia górskie - w opinii GOPR "nie byłoby to dobre rozwiązanie dla polskich realiów", bo ratownictwo górskie "jest częścią systemu bezpieczeństwa publicznego i trudno znaleźć uzasadnienie, dlaczego właśnie ono miałoby zostać wyłączone z zasady powszechnego dostępu do pomocy".
I dalej: "mechanizm ubezpieczeniowy finansuje przede wszystkim samą akcję ratunkową, podczas gdy największym kosztem funkcjonowania każdej służby ratowniczej jest utrzymanie stałej gotowości do działania. To właśnie od niej zależy skuteczność całego systemu. Gotowość oznacza nie tylko obecność ratowników, ale także sprawny sprzęt, przygotowane stacje ratunkowe, działające systemy łączności, zatankowane pojazdy, uzupełnione wyposażenie medyczne oraz nieustanny proces szkolenia. Dzięki temu pomoc może zostać uruchomiona natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia, a do działań mogą dołączać kolejni ratownicy - zarówno zawodowi, jak i ochotnicy.
W polskich warunkach granice między terenami górskimi, leśnymi i zamieszkanymi często się przenikają. Górskie szlaki i tereny rekreacyjne pozostają naturalną częścią codziennej aktywności wielu osób - zarówno mieszkańców, jak i turystów. Trudno oczekiwać, by każdorazowe wyjście do lasu, na pobliskie wzgórze czy teren rekreacyjny wiązało się z koniecznością wykupienia dodatkowego ubezpieczenia. Kluczowa pozostaje przy tym jedna zasada: człowiek w sytuacji zagrożenia powinien wezwać pomoc bez zastanawiania się, czy będzie go na nią stać. Każde rozwiązanie mogące opóźniać wezwanie pomocy należy oceniać z najwyższą ostrożnością."
Ratownicy przypominają, że GOPR otrzymuje 15% wpływów z opłat za wstęp do górskich parków narodowych i "mechanizm ten należy postrzegać jako formę społecznego udziału turystów w finansowaniu bezpieczeństwa w górach. Problem polega jednak na tym, że obecne przepisy nie obejmują wszystkich opłat pobieranych od turystów. W części parków funkcjonują bowiem opłaty za udostępnienie konkretnych tras lub atrakcji turystycznych, które formalnie nie są traktowane jako opłaty za wstęp do parku. W efekcie od części środków związanych bezpośrednio z ruchem turystycznym nie jest obecnie naliczany odpis na rzecz ratownictwa górskiego. GOPR postuluje uporządkowanie tych przepisów tak, aby mechanizm odpisu obejmował całość opłat pobieranych w związku z ruchem turystycznym na terenie górskich parków narodowych - niezależnie od ich formy prawnej."
Mowa jest także o ratownikach ochotnikach, którzy współtworzą system bezpieczeństwa w polskich górach. Uczestniczą w akcjach ratunkowych, działaniach poszukiwawczych i zabezpieczeniach, a także wzmacniają gotowość ratowniczą w okresach wzmożonego ruchu turystycznego. Ich działalność opiera się na pracy społecznej. "Model ten od dekad doskonale uzupełnia system ratownictwa górskiego, jednak państwo powierzając GOPR realizację zadania publicznego oczekuje zapewnienia gotowości ratowniczej przez całą dobę, 365 dni w roku. Dlatego niezbędna jest również stabilna kadra zawodowa. To ratownicy zawodowi każdego dnia pełnią dyżury i zapewniają możliwość natychmiastowego rozpoczęcia działań ratowniczych. W obecnych realiach zdarzają się sytuacje, w których dyżur w stacji pełni tylko jeden ratownik zawodowy, co nie powinno mieć miejsca w systemie odpowiedzialnym za bezpieczeństwo w górach. Dlaczego GOPR potrzebuje więcej etatów i lepszego finansowania."
Obecnie z budżetu państwa finansowanych jest 123,5 etatu ratowniczego dla całego GOPR. Oznacza to średnio niespełna 18 etatów na każdą z siedmiu grup regionalnych odpowiadających za bezpieczeństwo na tysiącach kilometrów szlaków i terenów górskich w całej Polsce.
"Wynagrodzenie ratownika pełniącego służbę operacyjną wynosi średnio około 5 300 zł netto miesięcznie, co jest poziomem niższym od ustawowo określonego minimalnego wynagrodzenia ratownika medycznego. Jednocześnie służba wiąże się z pracą w systemie dyżurowym obejmującym noce, weekendy i święta, koniecznością ciągłego szkolenia oraz utrzymywania wysokiej sprawności i gotowości operacyjnej. W praktyce wielu ratowników, aby utrzymać siebie i swoje rodziny, zmuszonych jest do równoległego zatrudnienia poza GOPR. Coraz częściej prowadzi to również do odejść do innych służb i zawodów oferujących wyższe wynagrodzenia. Problem polega na tym, że doświadczonego ratownika górskiego nie da się zastąpić z roku na rok. Wyszkolenie jego następcy wymaga czasu, doświadczenia i wieloletniego procesu przygotowania do służby".
GOPR nie postuluje rewolucji w sposobie finansowania ratownictwa górskiego, uznaje iż obecny model jest co do zasady - właściwy, ale wymaga dopracowania i dostosowania do współczesnych realiów.
"GOPR nie sprzeciwia się dobrowolnym ubezpieczeniom. Już dziś każdy turysta może wykupić polisę obejmującą aktywność górską i wiele osób korzysta z takiego rozwiązania, szczególnie podczas wyjazdów zagranicznych. Obowiązkowe ubezpieczenia nie rozwiązałyby jednak najważniejszego problemu, jakim jest finansowanie całorocznej gotowości ratowniczej. Polisa może pokrywać koszty konkretnej akcji, ale nie zapewnia utrzymania stacji ratunkowych, dyżurów, szkoleń, sprzętu i infrastruktury niezbędnej do natychmiastowego rozpoczęcia działań. Dodatkowo ratownictwo górskie w Polsce jest częścią systemu bezpieczeństwa publicznego. Dlatego GOPR stoi na stanowisku, że osoba potrzebująca pomocy nie powinna zastanawiać się, czy posiada odpowiednie ubezpieczenie i czy będzie ją stać na wezwanie ratowników."
Pełną treść oświadczenia oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania o ubezpieczeni, finansowania gotowości ratowniczej oraz rolę ratowników ochotników i zawodowych znajdziecie na stronie GOPR.
s/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas




























