Wśród akcji ratunkowych był transport do zakopiańskiego szpitala kontuzjowanych turystów z Hali Gąsienicowej, Przełęczy między Kopami, Doliny Pięciu Stawów, Świstówki Roztockiej, Siwej Przełęczy, Wiktorówek, Doliny Jaworzynki oraz Doliny Strążyskiej oraz osobę z objawami zatrucia pokarmowego - z Morskiego Oka.
Środa 29 lipca była wyjątkowo pracowitym dniem dla ratowników - pomocy potrzebowało 16 osób. W godzinach przedpołudniowych czterokrotnie transportowano turystów z Morskiego Oka.
Do centrali zadzwonili dwaj turyści, którzy podczas wejścia na Rysy zgubili szlak i znaleźli się na grani w pobliżu Przełączki pod Rysami. Utknęli w eksponowanym terenie i nie byli w stanie samodzielnie się wycofać. Na miejsce poleciał śmigłowiec. Przy użyciu wciągarki na grań desantowano dwóch ratowników. Po dotarciu do poszkodowanych i przygotowaniu ich do ewakuacji ratownicy wraz z turystami zostali podjęci na pokład śmigłowca.
Kolejne zgłoszenie dotyczyło turysty z podejrzeniem złamania podudzia w rejonie Kotła Gąsienicowego. Ze względu na brak widoczności nie było możliwości użycia śmigłowca. Dziesięciu ratowników wyjechało koleją linową na Kasprowy Wierch. Po dotarciu na miejsce i zaopatrzeniu urazu znieśli poszkodowanego w noszach na Halę Gąsienicową, skąd został przewieziony samochodem do szpitala.
Tego dnia mężczyzna idący szlakiem na Rysy nagle stracił przytomność. Na miejsce wysłano śmigłowiec z załogą. W trakcie dolotu ratownicy otrzymali informację, że u mężczyzny doszło do zatrzymania krążenia, a świadkowie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Po desancie ratownicy podjęli zaawansowane czynności resuscytacyjne. Po około 30 minutach lekarz TOPR stwierdził zgon turysty. Ciało zostało przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego.
Późnym wieczorem do centrali wpłynęło zgłoszenie o wypadku w Głazistym Żlebie. Jedno z trojga dzieci schodzących z matką do Doliny Małej Łąki doznało bolesnego urazu kolana. Ratownicy dotarli na miejsce śmigłowcem, opatrzyli chłopca i wraz z matką ewakuowali go na pokład maszyny. Dwoje pozostałych dzieci zostało sprowadzonych przez ratowników na Polanę Małołącką, a następnie przewiezionych do Zakopanego.
Między godz. 13:00 a 15:00 do centrali wpłynęło wiele zgłoszeń o osobach potrzebujących pomocy. Załoga śmigłowca w ciągu dwóch godzin udzieliła pomocy i ewakuowała poszkodowanych ze Żlebu Żandarmerii (złamanie podudzia), Kozich Czub (odwodnienie), Doliny Jaworzynki (uraz stawu skokowego) oraz dwukrotnie z Doliny Pięciu Stawów (zasłabnięcia). Sześciu ratowników zniosło w noszach turystę z Czerwonej Przełęczy. Ratownik dyżurny z Morskiego Oka interweniował także przy dwóch zasłabnięciach na drodze do Morskiego Oka. Z górnej części Polany Kondratowej samochodem terenowym przewieziono wyczerpanego turystę.
Ponadto - samochodami terenowymi przetransportowano poszkodowanych turystów z Hali Gąsienicowej (dwukrotnie), Morskiego Oka oraz Rusinowej Polany. Z Kotła Gąsienicowego ratownicy przetransportowali turystę w noszach na Kasprowy Wierch, skąd został przewieziony koleją linową. Z Polany Chochołowskiej śmigłowcem ewakuowano rowerzystę po utracie przytomności.
Inny turysta pobłądził w rejonie Świnicy i wyszedł na tzw. taternicki wierzchołek tego szczytu. Nie był w stanie samodzielnie zejść. Dwóch ratowników wyjechało na Kasprowy Wierch i pieszo dotarło do mężczyzny. Asekurując go, sprowadzili go do szlaku, a następnie na Kasprowy Wierch.
Na kolejne dni prognozowane są bardzo wysokie temperatury. Przypominamy, aby wybierając się w góry zabierać odpowiednią ilość płynów oraz planować wycieczki adekwatnie do swojej kondycji, doświadczenia i stanu zdrowia.
TOPR, opr. s/ zdj. A. Górka, M. Chorążewski





























