U 34-latka doszło do zatrzymania krążenia. Pierwszej pomocy udzieliły mu osoby, które były świadkami wypadku. Akcje ratunkową przejęli strażacy.
- Prowadziliśmy resuscytację krążeniowo-oddechową u 34-latka do czasu pojawienia się ratowników medycznych. Po odzyskaniu funkcji życiowych, mężczyzna został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dalsze badania - mówi TVP.Info kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Do szpitala zabrano także dzieci, które doznały niegroźnych obrażeń oraz ich matkę. Kobieta prawdopodobni zemdlała w wyniku emocji związanych ze stanem jej męża oraz dzieci.
s/





























