Chodziło o sytuację na ul. Nadwodniej i św. Doroty, gdzie całymi dniami tworzyły się korki. Mieszkańcy mieli poważny problem z wyjazdem z własnych posesji - aby włączyć się do ruchu, sami musieli stać nawet kilkadziesiąt minut w korku.
"Czy ktoś analizuje rzeczywisty przepływ samochodów w tym rejonie? Czy ustawienia Google Maps oraz innych systemów nawigacyjnych są w jakikolwiek sposób konsultowane z miastem i zarządcami dróg? Czy istnieje możliwość zmiany organizacji ruchu lub oznakowania tak, aby ruch turystyczny był rozprowadzany bardziej równomiernie?" - dopytywała Czytelniczka.
Bo tak to działa
Każdy, kto korzysta z samochodowej nawigacji zdaje sobie sprawę, że algorytmy działają tak, by wyznaczyć jak najszybszy i najkrótszy dojazd z jednego punktu do drugiego. Gdy główna trasa przejazdu się korkuje - szukają alternatywy. Tak też jest w Nowym Targu. Gdy korkują się aleje, pojawia się alternatywna droga przez Kowaniec, gdy i tam droga się zapycha, nawigacje szukają coraz mniejszych uliczek w centrum miasta.
Efekt był najbardziej widoczny w weekend 14-16 sierpnia, a sytuację skomplikowało jeszcze zamknięcie Rynku związane z Jarmarkiem Podhalańskim. Problem występuje jednak nie tylko wtedy.
- Możemy apelować do Google Maps, jednak niewiele to daje, jeśli sami nie zmienimy organizacji ruchu. Z drugiej strony jednak trudno wprowadzać ograniczenia na szerokiej Nadwodniej, czy innych ulicach w centrum, bo to może skomplikować życie samym mieszkańcom. Nie zmienia się całej organizacji ruchu na podstawie tego, jak wygląda on w momencie najwyższego czy najniższego natężenia- rozkłada ręce burmistrz Grzegorz Watycha i odsyła po więcej konkretów do wydziału drogownictwa i transportu.
Kamil Żegleń, zastępca kierownika wydziału tłumaczy, że właśnie przygotowywane jest pismo do Google Maps, by nawigacja kierowała na główne drogi, pomijając wąskie ulice centrum miasta.
- Niestety, nawigacje pokazują najkrótszą drogę i często ciężko to obejść, ale musimy próbować. Warto wiedzieć, że każdy użytkownik może także zgłaszać uwagi z poziomu swego indywidualnego konta w Google Maps. Czy to przyniesie skutek? Trudno przewidzieć - przyznaje urzędnik.
Głos mieszkańców ma moc
Google pozwala użytkownikom zgłaszać sytuacje, w których algorytm kieruje ruch nie tam, gdzie powinien (np. w strefy zamieszkania, wąskie dróżki osiedlowe czy drogi o dużym natężeniu ruchu pieszego). Algorytmy Google analizują powtarzające się zgłoszenia od wielu niezależnych użytkowników. Jeśli mieszkańcy danej ulicy masowo zaczną zgłaszać dany odcinek jako nieprawidłowo sugerowany objazd, rośnie szansa na reakcję systemu.
Jednak praktyka pokazuje, że najskuteczniejszym sposobem na ominięcie danego miejsca przez nawigacje jest zmiana organizacji ruchu. Ma ona jednak sens w przypadku dróg z trudnymi warunkami, gdzie ruch jest wręcz niemożliwy. Tak było choćby na Niwie, gdzie miasto wprowadziło zakaz ruchu z adnotacją: "nie dotyczy dojazdu do nieruchomości". Jednak tam nawigacja prowadziła drogą gruntową, po której ciężko było przejechać samochodem osobowym. Został postawiony znak, potem zgłoszenie do Google skutkowało wyłączeniem tej drogi z nawigacyjnych wskazań.
Podobna sytuacja nastąpiła po jednym z sylwestrów w Zakopanem, gdy podczas powrotów, nawigacja poprowadziła na Kowaniec, Zadział i stamtąd przez trudno przejezdny łącznik z os. Nowe. Sznur samochodów zablokował całą drogę. Również tam miasto wprowadziło zakaz ruchu. Po remoncie drogi nawierzchnia jest już dobra, daje się przejechać, a znak ma zostać usunięty. Czy przypomną sobie o tym skrócie nawigacje? Zobaczymy.
- Na pewno nie zostawimy tej sprawy. Oprócz monitowania Google będziemy też się spotykać i ze starostą jak i dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg, żeby coś przemyśleć, podjąć działania. To dotyczy też innych ulic w mieście - przyznaje Kamil Żegleń.
Obwodnica jak lekarstwo?
Sprawę ułatwiłaby zapewne planowana południowa obwodnica Nowego Targu. To przedłużenie zakopianki w stronę Szczawnicy oraz Białki i Bukowiny Tatrzańskiej mogłoby skumulować cały ruch przelotowy na wschód. Obecne problemy z korkowaniem się najmniejszych uliczek w mieście pokazują, że wbrew twierdzeniom sceptyków, nowa trasa, nie będzie służyć wyłącznie turystom. Przede wszystkim bowiem zmniejszy ona natężenie ruchu w samym mieście.
Tu jednak droga do realizacji inwestycji jest jeszcze długa. Jak informowaliśmy, 9 września odbędzie się rozprawa administracyjna dotycząca planowanej budowy obwodnicy Nowego Targu. Do 2 września br. trwać będą konsultacje społeczne w postępowaniu dotyczącym wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy tzw. południowej obwodnicy Nowego Targu.
Na rzazie mieszkańcom centrum Miasta pozostaje liczyć, że korki zmniejszą się wraz z końcem wakacji.
Józef Figura




























