DIOZ oskarża górali o podpalenie samochodu
Starosta tatrzański apeluje: Nie rozpowszechniajmy mowy nienawiści i wzajemnych oskarżeń
- W dniu dzisiejszym złożyłem do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w wielu aspektach działalności DIOZ w ostatnich dniach w naszym powiecie. To przede wszystkim czyny ścigane polegające na znieważeniu funkcjonariuszy publicznych. To przestępstwo polegające na wymuszeniu wydania korzystnej decyzji organu administracji publicznej, która może skutkować czyimś korzyściami. To propagowanie mowy nienawiści w stosunku do całej naszej grupy etnicznej, czyli do górali - poinformował starosta Andrzej Skupień.
Włodarz Powiatu Tatrzańskiego podkreślił, że choć swobody obywatelskie i prawo do protestu są gwarantowane, to nie mogą oznaczać przyzwolenia na łamanie prawa. Odniósł się do zarzutów dotyczących rzekomej korupcji i układów, które padły podczas wystąpień przedstawicieli organizacji.
- Zarzuca nam się korupcję, jakiś układ mafijny. Stanowczo temu zaprzeczamy i żądamy, ażeby ta osoba odpowiedziała. A przede wszystkim niech poszuka jakichś dowodów na to, bo tak łatwo oczernić każdego. Słownictwo, które tutaj było w naszych kontaktach czy też w mediach społecznościowych używane, jest poza wszelką krytyką. Tak samo nie możemy się zgodzić na to, żeby takim językiem określać wszystkich nas tutaj jako mieszkańców naszego powiatu, w szczególności jako górali. To przywoływanie historii Goralenvolku, innych przywar, lżenie nas jako katolików. Temu musimy dać odpór stanowczy - mówił starosta.
Sytuację podgrzał pożar, do którego doszło w miejscowości Groń. Choć oficjalne śledztwo w sprawie jego przyczyn wciąż trwa, w sieci pojawiły się wzajemne oskarżenia oraz zbiórki pieniężne. Starosta zaapelował o powstrzymanie się od ferowania wyroków przed zakończeniem prac przez policję.
- DIOZ bardzo szybko wydał swój osąd i jeszcze chyba w trakcie pożaru ogłosił zbiórkę, nie czekając, aż ktoś oszacuje, jakie szkody będą i czy te szkody będą wypłacone przez ubezpieczenie. Tak że to jest kolejne oszustwo, oszukiwanie naszych mieszkańców. Ludzi, którzy chcą pomagać zwierzętom, ale nie chcą być naciągani na pieniądze. Należy się powstrzymać z wszelkimi komentarzami w tej sprawie. Niezależnie kto to zrobił, potępiam ten czyn, natomiast trzeba go wyjaśnić - oświadczył Andrzej Skupień.
Zapytany o zapowiedzi organizacji odnośnie do chęci świadczenia usług przewozowych na trasie do Morskiego Oka, starosta wskazał na ich pozaedukacyjny charakter.
- Na razie pisemnie ten wniosek nie wpłynął. Natomiast oficjalnie na naszym spotkaniu tu na tej sali, jak również na konferencji prasowej potwierdzili, że oni mają taki zamiar, że chcą być przewoźnikami na tej trasie, co pokazuje ich prawdziwe intencje, że znowu chodzi o pozyskanie pieniędzy, tak jak i w całej tej działalności, którą prowadzą w taki brutalny sposób - ocenił gospodarz powiatu.
Podczas konferencji poruszono również temat zapowiadanego na 1 września pilotażowego programu zmian w organizacji transportu na trasie do Morskiego Oka. Zgodnie z ustaleniami z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, linia konna ma zostać skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza, a na dalszym odcinku planowane jest wprowadzenie rozwiązań przesiadkowych.
- To jest rzecz, którą ustaliliśmy w ubiegłym roku, kiedy pani minister Hennig-Kloska była u nas w powiecie, że będziemy próbowali łączyć tradycję z nowoczesnością. To był kompromis zawarty troszkę na siłę. Kompromis jest wtedy dobry i sprawiedliwie rozłożony, kiedy wszyscy są niezadowoleni. Ten pilotaż ma posłużyć temu, że zobaczymy, jak turyści sami będą reagować na to, że jadą tak krótko. Przypomnę, że po drodze było zaostrzenie regulaminu, zdjęcie z wozu kolejnych osób, doprowadzenie, że te konie wyjeżdżają tylko dwukrotnie do góry, że w przypadku wysokich temperatur są zatrzymania, że godzina odpoczynku na górze jest wymagana. Szereg zaostrzeń powoduje, że naprawdę możemy być spokojni o dobrostan koni. Będziemy konsekwentnie realizowali to, na cośmy się umówili - podsumował Andrzej Skupień.
Władze powiatu poinformowały, że do momentu trwania konferencji - do starostwa nie wpłynął oficjalny wniosek o rejestrację kolejnego zgromadzenia i blokady drogi, zapowiadanej przez organizację na najbliższą sobotę. Jeśli taki dokument wpłynie, służby podejmą odpowiednie kroki w celu zapewnienia bezpieczeństwa.
em/r






























