W Nowym Targu obowiązuje uchwała reklamowa, która dzieli Miasto na trzy strefy krajobrazowe, regulując zasady umieszczania tablic oraz szyldów. 1 strefa - obejmuje ścisłe centrum i obszary o szczególnym znaczeniu (obowiązują tu najsurowsze ograniczenia dotyczące wielkości, formy i ilości reklam), 2 strefa - ciągnie się wzdłuż głównych dróg - w tym zakopianki, obejmuje otoczenie dróg krajowych i wlotowych (tu standardy ekspozycji nośników są dostosowane do specyfiki komunikacyjnej) i 3 strefa - nazywana "białą" - czyli pozostały obszar. Opłaty w ramach uchwały krajobrazowej - dotyczą umieszczonych tablic i urządzeń reklamowych, ale nie szyldów.
Podczas wczorajszej sesji radni chcieli rozszerzyć strefę 1 o kwartał między ulicami Kilińskiego, Alejami Tysiąclecia, Krzywą i Królowej Jadwigi. Na razie ten obszar jest w strefie trzeciej.
"Chcecie znowu utrudniać"
- Inni przedsiębiorcy też są przeciwko poszerzeniu stref krajobrazowych. Będzie to kolejne utrudnienie dla nas, mieszkańców, małych przedsiębiorców. Uważam, że taka zmiana niczemu nie służy, a tylko nam utrudni prowadzenie działalności. My musimy codziennie konkurować z dużymi firmami i z korporacjami, które są w Nowym Targu tak liczne. Oni nie mają problemu z reklamowaniem się, bo jak ich nazwa jest kilkuliterowa i widnieje na elewacji budynku - to każdy wie, co się w ich sklepie mieści - bo tam nakłady na reklamę są wielomilionowe. My musimy zakomunikować: co w mieści się w naszym budynku, jakie świadczymy usługi, jaki towar sprzedajemy - mówił przedsiębiorca i wskazywał na znajdującą się vis a vis galerie Dekada, która w poszerzonej strefie 1 - się nie znalazła.
Przedsiębiorca argumentował, że w tym rejonie "nie ma żadnych budynków historycznych, zabytkowych, których walory trzeba podkreślić".
- Na dzień dzisiejszy uchwałą reklamową skutecznie odstraszono osoby od umieszczania dużych bilbordów. Ja też jestem tego przykładem - ściągnąłem z mojego budynku duże bilbordy reklamowe i uważam, że ten krajobraz nie jest już tak oszpecony. Chciałem zwrócić uwagę - by się nad tym mądrze zastanowić zanim będziecie te zmiany wprowadzać. To jest kolejny gwóźdź do trumny w mały biznes lokalny, nowotarski, któremu już jest ciężko. Był ostatnio temat, że "Rynek umiera". Nic się tam nie dzieje - no jakieś przyczyny tego są. I teraz znowu chcecie rozszerzać strefy, znowu utrudniać. Uważam, że to jest zły krok i nie w tę stronę powinniśmy iść - przekonywał.
"To nie był nasz pomysł"
- Osoby, które zostały wybrane z naszego ramienia powinny nas reprezentować i z nami rozmawiać. Ja nie słyszałem, żeby była jakaś konsultacja społeczna w tej sprawie. Z nami nikt nie rozmawiał, nie pytał czy to wpłynie na nasz biznes, czy też nie. Zastanawiam się czemu - ciągnął Grzegorz Warciak i zapowiedział, że przedsiębiorcy z tego rejonu złożą petycję do radnych, bo "takie sprawy nie mogą być procedowane bez ich głosu".
Przygotowane poprawki do uchwały - przeciw którym zaprotestowali przedsiębiorcy - zgłosili radni na poprzedniej sesji. - Decyzja należy do radnych, bo to wyście wprowadzili tę poprawkę - zauważył urzędnik referujący projekt zmian w uchwale.
- Naszym celem było wprowadzenie ładu przestrzennego, któremu tam daleko do estetyki i dlatego tak radni głosowali i dyskutowali na komisjach. To kwartał, przez który przechodzi mnóstwo turystów. Możemy opóźnić proces, wysłuchać przedsiębiorców - mówił radny Jan Sięka.
- To była poprawka, o która wnioskował moja komisja ładu przestrzennego, ale to nie był nasz pomysł - zastrzegał Maciej Tokarz. Dodał, że podczas jednego ze spotkań konsultacyjnych jedna osoba za tym optowała i stąd taki projekt zmian. - W konsultacjach społecznych nie było innych przedsiębiorców. Rozumiem, że się komuś nie podobają regulacje, ale co z przedsiębiorcami w sąsiednich rejonach? Moim zdaniem nie ma uzasadnienia dla istnienia tej wyrwy w planie, to jest nierówne traktowanie, a teraz te warunki byłyby dla wszystkich przedsiębiorców takie samo - dodał radny.
Szymon Fatla wskazał, że "po drugiej stronie od ul. Kilińskiego jest Dekada - więc już mamy do czynienia z nierówną konkurencją między sąsiadami".
Nie było potrzeby pytać, ale teraz zapytają
- Konsultacje społeczne się odbyły, ale oczywiście bez tej dzisiejszej zmiany, bo ona została wprowadzona na ostatniej sesji, stąd nie było konieczności ponowienia procedury po wprowadzeniu poprawek ze strony Rady Miasta. Rozumiem, że teraz te konsultacje by się odbyły w ramach komisji Rady Miasta - precyzował naczelnik Wydziału Rozwoju i Urbanistyki Wojciech Watycha.
- Przedsiębiorcy z tego kwartału nie brali udziału w konsultacjach społecznych, bo nie byli objęci zmianami w uchwale. Rozszerzenie strefy było wynikiem poprawki wprowadzonej przez radnych na poprzedniej sesji. My tylko "technicznie" wprowadziliśmy je na mapy. Nic się jednak nie stanie jak dziś nie będziemy tego procedować, czy nad tymi zmianami głosować. W ramach kolejnych posiedzeń komisji takie rozmowy odbędziemy z przedsiębiorcami. Trzeba zrozumieć argumenty pana Warciaka - on sam dużo zrobił w kierunku zmiany wizerunku swojego budynku - zniknęły wielkie reklamy, wystające ponad dach. Dlatego warto też wsłuchać się w ten głos i wyjść na przeciw przedsiębiorcom. Obowiązująca już uchwała reklamowa wprowadzająca opłaty sprawia, że każdy analizuje powierzchnię którą zajmuje oraz trwałość reklamy i nie mamy starych, poszarpanych plandek, które wisiały długo po zakończeniu działalności gospodarczej. A mnóstwo reklam zniknęło. Trzeba więc dać przedsiębiorcom głos i szanse wypowiedzenia się w tym temacie - mówił burmistrz Grzegorz Watycha.
"No to zapytajmy"
Urzędnicy przyznali, że nie ma pośpiechu i można tematem zająć się za miesiąc.
- Nie mamy gonitwy jeśli chodzi o czas. Ale uchwała czeka od kwietnia na zmiany, a są one istotne: wskazanie dodatkowej strefy krajobrazowej dla lokalizacji reklam w obrębie miejskich obiektów sportowych i szereg przepisów porządkujących i liberalizujących zasady umieszczania szyldów - co było nam zgłaszane przez przedsiębiorców. Decyzja należy do radnych, bo to państwo będziecie wprowadzać poprawki i na końcu głosować - przypomniał naczelnik.
- Trzeba zostawić na razie tę uchwałę, zaprosić tych co mają "ale" do tego projektu i wypracować jakiś konsensus, rozwiązanie które by było dobre. Nie pytaliśmy, no to zapytajmy. Spotkanie trzeba zrobić nawet ze względu na samo wysłuchanie tych ludzi - zaproponował radny Jan Łapsa.
Przewodniczący miejskiej komisji skarg, wniosków i petycji wyjaśnił, że podczas przerwy w sesji - rozmawiał z przedsiębiorcami, którzy mają już przygotowaną petycje. - Zaproponowałem, by ją złożyli. Porozmawiamy z nimi na posiedzeniu komisji i jak będzie uchwała w formie odpowiedzi na ten ich sprzeciw - to w zależności od naszych sugestii - można będzie to potraktować jako wniosek o zmianę uchwały, a to oznacza już szersze konsultacje. Przedsiębiorcy się na to zgodzili - mówił Bartłomiej Garbacz.
s/
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas






























