
LIST. "Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc. Nie ma jak dojść do beczkowozu, który jest podstawiony w Szaflarach Zakopiańska 10. Nie otrzymujemy z ZGMU piasku do posypywania. Po interwencji u pani Prezes powiedziała, że piasek tu nigdy nie był dowożony i ona dowozić też nie będzie. Natomiast pani Niżnik z UM powiedziała w rozmowie telefonicznej, że z zasobów UM nam się piasek należy" - napisała w liście do redakcji nasza czytelniczka.
- Bardzo proszę o pomoc. Już raz idąc do beczkowozu upadłam do tej pory odczuwam tego skutki. Ból lewej nogi mi bardzo dokucza a o kości ogonowej nie wspomnę - dodaje.
oprac. r/