Co z tymi bobrami? Mieszkańcy Sieniawy piszą petycję, wójt rozkłada ręce

Petycja, która trafiła do Rady Gminy Raba Wyżna została rozpatrzona i... przekazana dalej. Rani uznali, że nie są właściwym gremium do jej rozpatrzenia.
Chodzi o skargi rolników na bobry, które coraz częściej budując tamy na wielskich potokach powodują spiętrzanie wody i możliwości zalewania pól. I choć petycja dotyczyła Raby w Sieniawie to podobne przypadki obserwowane były też na Skawie, czy potoku Kosiczne. Mieszkańcy domagają się zabezpieczenie terenu wokół tamy i bobrowych żeremi.

Jednak wójt Tomasz Rajca przekonuje, że rzeki i potoki stanowią własność Skarbu Państwa i gmina nie ma możliwości ingerencji. Co więcej, bobry podlegają ochronie, więc tym bardziej sprawa jest skomplikowana.

- Byłem w zarządzie gospodarki wodnej w Krakowie, jak i w Żywcu. Wszędzie tam spotykałem się z wyjaśnieniem, że rozbiórka tamy jest możliwa tylko w przypadku, gdy wody mogą zagrażać życiu lub mieniu ludzi. W naszym przypadku takich obaw nie ma - wyjaśnia wójt.

Podczas niedawnej sesji, radni zdecydowali, by pismo w tej sprawie przekazać do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.

fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 07.02.2025 20:33