
NOWY TARG. Mieszkańcy nowotarskiej ul. Sybiraków bezsilnie przyglądają się pracom przy budowie nowej nitki ciepłowniczej MPEC. I, choć sieć przechodzi tuż obok kilkunastu domów, szanse na podłączenie są niemal zerowe.
- Jesteśmy zainteresowani przyłączeniem, niestety okazuje się, że nasze domy nie są przewidziane w projekcie. Nitka biegnie do dwóch powstających bloków i nic ponadto - mówi zrezygnowana Bogusława Kołomańska.
Jej dom, podobnie jak kilka, innych leżą w odległości 80-100 metrów od budowanej nitki. Dwa inne znajdują się po drugiej stronie ulicy, a to jedynie kilka metrów od miejskiego ciepła.
Jak wspomina nowotarżanka, jej wizyta w MPEC zakończyła się fiaskiem. - Usłyszałam, że nasze domy nie są przewidziane do podłączenia, bo nie ma na to już pieniędzy. A przecież prezes niedawno zapowiadał u was na portalu, że domy prywatne też będą podłączone - dodaje Bogusława Kołomańska.
Grzegorz Ratter, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Nowym Targu przekonuje, że jeśli będą podłączane domy prywatne, to jedynie te w bezpośrednim sąsiedztwie rurociągu.
- Będziemy podłączać domy tam, gdzie jest to ekonomicznie opłacalne. Negocjujemy też przyłączenie hotelu IBIS, ale jeśli będą partycypować w kosztach - zauważa.
Jak podkreśla, z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska otrzymał wiadomość, że trzeba się przyzwyczajać, że już nie będzie dodatkowych pieniędzy na rozwój sieci.
- Wniosek z tego taki, że musimy patrzeć na koszty przyłączy. Na pewno nie poprowadzimy 100 metrów za milion złotych, by podłączyć kilka domów. My nie mamy tych pieniędzy - dodaje Grzegorz Ratter.
AKTUALIZACJA
Grzegorz Ratter już po publikacji tekstu dodał, że jak dotąd nie wpłynęło żadne zgłoszenie w sprawie przyłącza od właścicieli prywatnych domów przy ul. Sybiraków. Jednak podkreśla, że każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie, a decyzja o ewentualnym przyłączu zapadnie w zależności od odległości i możliwości przyłączenia domu do sieci.
fi/