
Kampania wyborcza sprowadza się już nie tylko do niszczenia plakatów wyborczych, ale nawet ścieżek rowerowych. Taki napis pojawił się na ścieżce rowerowej nieopodal Polany Szaflarskiej w stronę Białego Dunajca.
Bez względu na zapatrywania publiczne, warto pamiętać, że wybory wkrótce miną a ślad zostanie. A może trzeba będzie wynajmować ekipę, by usunąć napisy? I kto za to zapłaci?
fi/