
Możliwość swobodnej jazdy przez setki kilometrów bez przerwy to norma, do której przez dekady przyzwyczaiły się osoby zmotoryzowane. Współczesne auta elektryczne również są w stanie sprostać tego typu wymaganiom - aczkolwiek kwestia zasięgu "elektryków" jest nieco bardziej złożona, pojemność i poziom naładowania akumulatorów to dopiero początek. Przeczytaj artykuł i dowiedz się więcej na ten temat!
Według Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego w 2024 r. w Polsce zarejestrowano 24223 nowe auta z całkowicie elektrycznym napędem. Natomiast w pierwszym kwartale 2025 r. było to 5107 egzemplarzy. Z kolei PEVO Index podaje, że na koniec maja po polskich drogach poruszało się 94123 pojazdów elektrycznych, w tym 85178 samochodów osobowych. Natomiast liczba maszyn hybrydowych przekroczyła już milion. Liczby pokazują powolny, systematyczny wzrost znaczenia elektromobilności - co widać również na Podhalu, po kolejnych punktach ładowania. Wprawdzie wg Mapy Ładowania tylko dwie duże stacje w regionie pozwalają uzupełnić poziom energii, ale coraz więcej obiektów noclegowych oddaje ładowarki do dyspozycji swoich gości.
Wartości podawane w specyfikacjach dotyczą warunków niemal laboratoryjnych. Jazdy testowe są zwykle zbyt krótkie, by wyrobić sobie opinię o realnych możliwościach danego modelu w dłuższej trasie - trzeba posiłkować się opiniami innych oraz różnego typu recenzjami i rankingami. Eksperci z serwisu Mapa Ładowania opisali samochody elektryczne z największym zasięgiem - lista zawiera 10 modeli, z cenami zaczynającymi się na poziomie od 200 do 600 tys. złotych. Numer jeden zestawienia ma zasięg na poziomie 805 km, a ostatni 629 km.
Trzeba podkreślić, że nie wszystkie modele tworzone są z myślą o dalekich podróżach - niektóre pojazdy projektuje się pod jazdę typowo miejską, na stosunkowo krótkie dojazdy do pracy, szkoły, na zakupy, lokalne imprezy etc. Jeżeli ktoś nie wyjeżdża w delegacje albo na zagraniczne wczasy własnym środkiem transportu wielokrotnie w ciągu roku, długi zasięg może nie mieć aż tak dużego znaczenia. Sporo zależy także od lokalnej infrastruktury i dostępności punktów ładowania.
Podstawowa rzeczy to rodzaj napędu, typ akumulatorów oraz pojemność baterii. Efektywność wykorzystywania energii przez jednostkę napędową ma tutaj fundamentalne znaczenie - zwykle producenci podają, ile prądu zużywa (oczywiście w warunkach testowych) pojazd na przejechanie 1 km. To parametr równie istotny, co maksymalny poziom zmagazynowanej energii. Warto pamiętać, że samochody oferują szereg różnych trybów pracy - ich odpowiednie wykorzystanie może odczuwalnie zwiększyć zasięg. A korzystanie z klimatyzacji czy ogrzewania zawsze przyspiesza rozładowywanie baterii.
Osiągi dystansowe auta z napędem elektrycznym zależą również od jego wagi (własnej oraz dodatkowego obciążenia), aerodynamiki, stanu ogumienia i ciśnienia w oponach. E-samochody najlepiej działają w średnich temperaturach i przy możliwie stałej prędkości - najlepsze wyniki na trasie zwykle daje podróż z włączonym tempomatem, ustawionym na 70-100 km/h. Szybsza jazda generuje większe opory powietrza. Na rzeczywisty zasięg pojazdu wpływają również:
W specyfikacjach technicznych prezentowany zasięg samochodu elektrycznego prezentuje wynik z tej właśnie procedury. WLTP symuluje jazdę w mieście, terenie podmiejskim, po drogach wiejskich oraz autostradach - przy czym rezultaty z warunków miejskich stanowią 52% ogólnego wyniku. Każda z tych czterech prób odbywa się w odpowiednich zakresach prędkości:
W ramach powyższych testów otrzymywane dane ulegają uśrednieniu, a następnie przypisuje im się odpowiedni udział procentowy dla wyliczenia ostatecznego rezultatu. Eksperci branży motoryzacyjnej podkreślają, że zasięgi WLTP samochodów elektrycznych są zawyżone o ok. 10%. Warunki testowe nigdy nie oddadzą w pełni wszystkich czynników, które wpływają na stan i możliwości auta.