
Nowotarżanie skarżą się, że trującą roślinę wciąż nietrudno spotkać w mieście. Tymczasem firma zwalczająca chwasty zapowiada drugie podejście.
Tu nie wystarczy zwykłe wyrywanie, zresztą roślina jest niebezpieczna i dotknięcie jej może spowodować rozległe oparzenia. Stąd do usuwania chwastu trzeba zatrudniać specjalistyczne firmy.
W tym roku kolejny raz zajmowała się tym w Nowym Targu firma ze Sławkowa. W maju przeprowadziła ona pierwszy etap zabiegów. Kolejny ma zostać wykonany po 10 lipca. Obejmie on również nowe wykryte stanowiska barszczu.
Roślina rozrasta się także brzegach rzek oraz w rejonie ścieżek rowerowych w rejonie Białego Dunajca. A ponieważ to teren należący do Wód Polskich, miasto nie ma prawa wykonywać tam żadnych zabiegów. Pozostają więc apele...
- W związku z tym wystąpiłem do PGW Wody Polskie o niezwłoczne przeprowadzenie odpowiednich działań zaradczych zmierzających do likwidacji barszczu Sosnowskiego na administrowanym przez nich terenie. Przypominam, że zgodnie z ustawą o gatunkach obcych, przeprowadzenie zadań zaradczych w stosunku do inwazyjnych gatunków obcych, jest obowiązkiem zarządcy nieruchomości i podmiotu władającego nieruchomością - wyjaśniał burmistrz Grzegorz Watycha podczas niedawnej sesji.