Płatny parking na Berekach? Pojawiają się takie głosy wśród radnych

Miałoby to skłonić mieszkańców i turystów do skorzystania z komunikacji publicznej zamiast dojeżdżania do miasta samochodem. O takim pomyśle mówił radny Maciej Tokarz podczas posiedzenia jednej z komisji.
Duży, darmowy parking powstał po przeniesieniu targowicy na nowe miejsce i zbudowaniu łącznika między ul. Waksmundzką, a Alejami Tysiąclecia. Początkowo świecił pustkami, ale w miarę jak rozszerzała się Strefa Płatnego Parkowania zaczęło pojawiać się coraz więcej samochodów. Dziś już coraz trudniej znaleźć tu wolne miejsce, szczególnie w godzinach pracy.

Czy jednak miasto planuje wprowadzenie opłaty za postój?

- Ja takiej odpłatności nie wprowadzę i nie planuję tego - podkreśla burmistrz Grzegorz Watycha. - Ten parking się bardzo dobrze sprawdza. Wiele osób przyjeżdża do pracy, zostawia tu samochód i podchodzi sobie w kilkanaście minut do pracy czy szkoły. Wprowadzenie opłat nie spowoduje, że nagle wszyscy przesiądą się do komunikacji publicznej. Będą szukać miejsca w innych rejonach miasta - przy drogach, na osiedlach. To nie rozwiąże problemu - przekonuje.

Jednak wydaje się, że można usprawnić samo parkowanie i zwiększyć pojemność parkingu. O ile na początku, gdy zainteresowanie było niewielkie - szerokie miejsca i przestrzenie między nimi doskonale się sprawdzały, to dziś panuje tu chaos. Samochody ustawiają się nie tylko w wyznaczonych miejscach, ale także na szerokich przejazdach między rządami i w efekcie ciężko tu manewrować. Rozwiązaniem byłoby wymalowanie na nowo linii zagęszczając samochody. Podobnie jak na przykład przy centrum handlowym Stopiak.

fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 25.07.2025 18:33