
KOŚCIELISKO. Jeden z mieszkańców Szeligówki zagrodził fragment drogi twierdząc, że należy do niego. Gmina jest innego zdania. Postawiona przez mieszkańca zapora została usunięta, a spór znajdzie swoje rozstrzygnięcie w sądzie.
O zablokowaniu fragmentu drogi na Szeligówce powiadomiła nas Czytelniczka. "Mieszkańcy udający sie do pracy lub np. przedszkola, zastali na drodze dojazdowej do swoich domów i posesji widok przeszkody, która powstała tuż nad ranem. W płytach zostały wykonane trwałe uszkodzenia przy użyciu ciężkiego sprzętu, a następnie osadzono w nich konstrukcję metalową. Jako mieszkanka tego osiedla jestem bardzo mocno zaniepokojona aktualną sytuacją, gdyż jest to tzw. "droga ślepa" i mieszkając poniżej Pana, który zagrodził połowę drogi, zostałam bez możliwości dojazdu do swojego domu ponieważ próbując ominąć przeszkodę prawdopodobnie uszkodzę podwozie swojego samochodu" - pisze nasza Czytelniczka, wskazując, że zastawienie drogi może uniemożliwić dojazd służb ratunkowych.
Jak dodaje - to nie pierwszy przypadek ingerencji mężczyzny na tym fragmencie drogi. Wcześniej miał on obniżyć kilka płyt chodnika, by ułatwić sobie wjazd na posesję, ale to utrudniło odśnieżanie drogi.
Postawiona teraz konstrukcja z prętów została już rozebrana. Na miejscu interweniowała Straż Gminna. - Droga została już odblokowana - potwierdza Roman Krupa.
Wójt dodaje, że roszczenia mieszkańca Szeligówki nie mają podstaw, a mężczyzna blokuje drogę bezprawnie, ponieważ teren został zajęty pod drogę już lata temu i nie stanowi już własności prywatnej.
Wobec braku możliwości dojścia do porozumienia - spór znajdzie swój finał w sądzie.
s/