
- Proszę sobie wyobrazić, że wstajecie rano, po nieprzespanej nocy, przepełnionej bólem i krwotokiem i macie 0 zł na koncie. Niewykupione recepty , ostatnie 4 kromki chleba z przed 4 dni i pustą lodówkę... - Marta Wasikowska, która jeszcze nie tak dawno prowadziła kwiaciarnię w Poroninie, dziś walczy o życie i o przetrwanie. Jeśli możesz jej pomóc - zrób to.
Najpierw dotknęła ją pandemia, która zamknęła jej kwiaciarnię. Choroba syna, matki, a potem jej choroba, która zabrała jej możliwość pracy. Każdego dnia musi walczyć o przetrwanie - pisząc wprost - o pieniądze. Na leki swoje, 8-letniego syna i chorej mamy. Na żywność, paliwo, diagnostykę, badania. Na czynsz, media, rehabilitację - zbiórka stała się jej jedynym dochodem.
Dzięki pomocy ludzi dobrej woli jakoś daje radę, ale nie ukrywa, że jest bardzo, bardzo ciężko i codziennie budzi się z pytanie, co przyniesie kolejny dzień. Czy radości czy kolejne smutki i strach o przyszłość. Wiele osób potrzebuje pomocy. Ona jest jedną z nich.