
Gwiazda Taddy’ego w pełnym blasku
Za nami XXIII edycja ceremonii odsłonięcia Gwiazd Mistrzów Sportu w słynnej Alei Gwiazd we Władysławowie. W tegorocznej imprezie ujrzeliśmy naszego najwybitniejszego sportowca, pochodzącego z Nowego Targu - Tadeusza Taddy Błażusiaka.
Choć to do naszego mistrza niepodobne, tym razem w stawce zawodników (chyba po raz pierwszy w karierze!) znalazł się na ostatnim miejscu. Lecz wybór ten nie był przypadkowy, mimo że ceremonię równo rozdzielono na pięciu uczestników, to jednak Taddy skradł show w obecności pół tysiąca widzów na deptaku nadmorskiego kurortu.
Ale może zacznijmy od początku relację z tego niesamowitego nadmorskiego weekendu, na który czekaliśmy od bardzo dawna...
Wielogodzinna podróż, rozpoczęta rankiem w widłach Dunajców, prowadzona najdroższymi w Europie autostradami i zatłoczonymi ekspresówkami nad polskie morze, przed wieczorem zakończyła się wieczorem, w deszczu i wietrze, bez szans na malowniczy zachód słońca.
Pogoda nie dawała szans na malowniczy zachód słońca...
Po zacumowaniu z dala od portu, a tuż obok Centralnego Ośrodka Olimpijskiego w Cetniewie, odbyliśmy rekonesans wśród tłumu, oblegającego budki z kebabami, goframi i lodami. Hordy spacerowały mimo temperatury zewnętrznej, zbliżonej do ciepłoty wody w Bałtyku, kłębiąc się po deptakach w wyczuwalnym zapachu szamba, przy których czad z podhalańskich kominów to łazienkowe kadzidełko.
Ale w tym gwarze kończącego się lata wyróżniało się jedno, magiczne miejsce, przyciągające tłumy w pochmurne dni - deptak, na którym wmurowano już 159 gwiazd mistrzów - zawodników i trenerów, którzy na zawsze wpisali się w historię polskiego (i nie tylko) sportu.
W miniony weekend przybyło ich jeszcze pięć, a na gwiazdach z brązu widnieją nazwiska mistrzów sportów walki - Marka Piotrowskiego, Przemysława Salety (nieobecnych na imprezie ze względów zdrowotnych) i Pawła Nastuli, lekkoatlety Władysława Kozakiewicza oraz naszego motocyklowego wirtuoza - Tadeusza Błażusiaka.
Na trawniku, rozdzielającym gwiezdne chodniki, stanęła polowa trybuna; przydałaby się na stadionie obok nowotarskiej stacji, a dwieście fotelików mogłoby wesprzeć deficyt miejsc na drugoligowych meczach piłkarskich.
Taka trybuna przydałaby się w Nowym Targu
Estrada koncertowa dopełniła gwiezdną infrastrukturę, której zagadkową atrakcją stał się kolorowy namiot, przypięty taśmami do busa, obrandowanego elementami "111 Racing"; stojąc luzem zapewne odleciałby do Szwecji wraz z podmuchami beaufortowej "piątki". Ciemne chmury i powracający mokry szkwał już od sobotniego poranka groził imprezie.
Stanowisko "111 Racing"
Południowa konferencja prasowa z udziałem mistrzów wypełniła parter 4-gwiazdkowego hotelu "Gwiazda Morza", przy bulwarze Hryniewieckiego; byłego skoczka narciarskiego, nomen omen zbiegła się z obecnością tamże Wojciecha Fortuny, czwartej gwiazdy i laureata Alei Gwiazd z lat ubiegłych. Mistrza olimpijskiego z Sapporo (1972) omal nie udusił w uścisku Władysław Kozakiewicz, mistrz olimpijski z Moskwy (1980)...
Fortuna z Kozakiewiczem w Alei Gwiazd
Błażusiak z Nastulą podczas konferencji prasowej
Tymczasem na deptaku oddechy kilkuset wczasowiczów, zgromadzonych na trybunie i wokół niej rozpędziło chmury i przy dźwiękach leciwej, acz dziarskiej Detko Bandy, można było zaczynać gwiezdne show.
Twórca Alei Gwiazd, Jerzy Szczepankowski ze wzruszeniem przypomniał początki tego projektu, a burmistrz Władysławowa Roman Kużel oficjalnie otworzył imprezę, którą brawurowo poprowadził w swoim stylu Sławomir Siezieniewski, znany dziennikarz telewizyjny z Wybrzeża .
Na pierwszy ogień poszli nieobecni kickbokserzy i 55-letni judoka, Paweł Nastula (Atlanta 1996), którym laudację zapewnił Jerzy Jakobsche, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, a przy okazji szef muzealnej Rady Sportu w Warszawie. Stołeczne muzeum miałoby zapewne problem ze zgromadzeniem wszystkich połamanych tyczek Władysława Kozakiewicza, ale redaktor Jakobsche zapewnił, że miejsce na motocykl Taddy?ego się znajdzie.
A kulminacyjny moment imprezy nastał w chwili, gdy na trawnik przed trybuną wjechał pomarańczowy motocykl KTM, przyprowadzony przez starszego z braci Błażusiaków, Wojciecha, a spiker wywołał laureata piątej i ostatniej w tej edycji Gwiazdy Sportu. Mistrz Tadeusz, biegle władający czterema językami, na scenie świetnie poradził sobie z mikrofonem i żywiołowo reagującą widownią. Siedząc na czerwonym fotelu z uśmiechem słuchał laudacji na swój temat, którą poprowadził niżej podpisany dziennikarz, oficjalnie reprezentujący portal Podhale24.
Kulminacyjny moment imprezy
Było więc o mistrzu Tadeuszu, o sportowej rodzinie Błażusiaków, było też o Nowym Targu, który nieoczekiwanie reprezentował, przebywający na urlopie nad zimnym Bałtykiem szef wydziału sportu w nowotarskim magistracie. Arkadiusz Szymczyk będzie miał co opowiadać swym szefom po powrocie w góry...
W feerii braw w górę poleciał z białoczerwonymi balonami banner z napisem "111 Racing", sportowej marki należącej do "Taddyego", a na chodniku, tuż obok Janusza Kusocińskiego zabłysła gwiazda z napisem: Tadeusz "Taddy" Błażusiak sporty motorowe
Taddy odsłania gwiazdę wraz z twórcą Alei Gwiazd i Burmistrzem Władysławowa
A potem już sam Mistrz przez kilka kolejnych kwadransów rozdawał swym fanom autografy i uśmiechy do selfie. Dwie setki okolicznościowych albumów z jego biografią rozeszło się w mgnieniu oka, a maluchy z przejęciem ustawiały się w kolejce przed namiotem, aby usiąść na siodełku "klossowego motolu" i dotknąć kolorowego kombinezonu.
Okazuje się, że w dobie motoryzacyjnego boomu, młodzi ludzie doskonale wiedzą, kim jest i co reprezentuje swoją osobą "motocyklowy cesarz", jak nazwały go tamtejsze media. Szkoda, że tak późno, ale lepiej później niż w ogóle...
Maluchy na motorze z Mistrzem
Przed zachodem słońca udało się zwinąć ekspozycję 111 Racing i w niedzielne przedpołudnie z pełnią wrażeń można było wybrać się w mniej już sympatyczną, wielogodzinną i męczącą w korkach poweekendową podróż powrotną na południe.
Ale było warto, bo gwiazda Taddy?ego już zawsze będzie błyszczeć zasłużonym blaskiem w panteonie naszych najlepszych sportowców. Dwadzieścia lat na to czekaliśmy...
Jacek Sowa
copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 25.08.2025 12:48