I co z tą obwodnicą? W Spytkowicach trwa wyczekiwanie

Póki co, drogowcy prowadzą wiercenia hydrogeologiczne, a sytuacji nie ułatwia brak zgody niektórych mieszkańców.
Badania mają pomóc projektantom wybrać najlepszą opcję poprowadzenia trasy, a później właściwie ją zaprojektować.

- Na razie informacja jest taka, że prowadzone są dalsze opracownaia, wiercenia hydrogeologiczne teraz i najbliższych miesiącach - tłumaczył radnym podczas niedawnej sesji wójt Bartosz Leksander. - Wiercenia prowadzone są tak z jednej jak i drugiej strony wsi. GDDKiA nie wybrała jeszcze wariantu preferowanego - tan mamy poznać końcem roku.

Jak zauważa, część mieszkańców nie wyraziła zgody na wiercenia na swoich działkach, stąd Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wciąż nie ma kompletu danych, co może opóźnić decyzję, który wariant zostanie wybrany. Planowane są więc kolejne wiercenia jesienią.

Przypomnijmy, że chodzi o Drogę Krajową nr 7 zwaną popularnie chyżnianką. Początek przebudowy zaplanowano na węźle Zabornia, gdzie dziś kończy się trasa S7, a dalej biegną DK47 do Zakopanego i DK7 do Chyżnego. Droga przez pierwsze cztery kilometry w każdym wariancie biegłaby na północ od dzisiejszej DK7. Następnie - w zależności od propozycji - omijałaby od północy lub południa Spytkowice. Dalej wszystkie warianty przebiegałyby po zachodniej stronie Podwilka, Orawki i Jabłonki. W samym Chyżnem przedstawiono trzy możliwości przebiegu trasy - we wschodniej i zachodniej części wsi oraz z wykorzystaniem dzisiejszego przebiegu DK7.

Nie będzie to droga ekspresowa. Pozwoli jednak na bezpieczną i wygodną podróż, na przeważającym odcinku z prędkością do 100 km/h. Co ważne, droga ma mieć charakter bezkolizyjny - wszystkie połączenia z innymi trasami będą poprowadzone poprzez węzły. W praktyce jej parametry będą zbliżone do oddanego w zeszłym roku, 16-kilometrowego odcinka nowej zakopianki między Rdzawką a Nowym Targiem.

Czytaj też: Nowa trasa między Rabką-Zdrojem a Chyżnem


fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 31.08.2025 17:26