
Ustronna, wąska uliczka Za Rabą w Rabce-Zdroju w stronę Chabówki prowadzi wprost na... płot wmurowany w asfalt niemal na całej szerokości drogi.
Jeśli ktoś wjechał samochodem, musi zawrócić, a jeśli rowerem to nawet ten środek lokomocji trzeba unieść wysoko w górę, bo przejście w jednym miejscu jest węższe niż szerokość kierownicy.
Problem zaczął się przed blisko trzema laty po tym jak w Chabówce powstało osuwisko i ulica Zakopiańska została zamknięta. Niemal natychmiast samochodowe aplikacje zaczęły wskazywać możliwy, najbliższy objazd. I sznur samochodów ruszył wąską ulicą Za Rabą tworząc natychmiast wielkie zatory.
W takim miejscu trudno się minąć dwóm samochodom, czy zawrócić. Wobec tego jeden z mieszkańców, dowodząc, że droga biegnie po jago działce - "na swoim" poukładał opony. Początkowo wezwanym policjantom udawało się przekonać właściciela do usunięcia przeszkody. Jednak z czasem zator wrócił, a za nim opony.
Niestety, choć osuwisko zostało dawno naprawione, a ul. Zakopiańska jest przejezdna - przed kilkoma miesiącami właściciel zagrodził swoją własność na drodze wmurowanymi słupkami i siatką.
Z pytaniem o działania miasta, by odblokować uczęszczaną drogę zwróciliśmy się do burmistrza Rabki-Zdroju.
- Myśmy podjęli działania. Ostrzegliśmy tego pana, że wystąpimy o ochronę stanu posiadania i niszczenie tej drogi. Skierowaliśmy sprawę do sądu - przekonuje burmistrz Leszek Świder. - Kiedyś, ktoś wyraził tam zgodę, wylano asfalt, utwardzono drogę - teraz ten pan łamie prawo. Ale to musi rozstrzygnąć sąd - podkreślał.
Jak przekonuje burmistrz, w podobnych sytuacjach sądy starają się nie odkładać swoich rozstrzygnięć i liczy, że niedługo uda się znaleźć rozwiązanie.
Mimo, że od rozmowy minął miesiąc, na miejscu nic się nie zmieniło.
To jeden tylko z przykładów, gdy prawo własności koliduje z przebiegiem publicznych dróg. Zaszłości, gdy wiele rzeczy załatwiało się "na słowo" dają znać o sobie po latach. Problemem jest też to, że z upływającym czasem niejednokrotnie droga "przesuwała się", na mapach nie mając dziś nic wspólnego z rzeczywistością. Podobnych spraw jest wiele, a samorządy stają przed koniecznością regulacji stanu prawnego.
Józef Figura