
NOWY TARG. Od stycznia przyszłego roku na terenie Miasta obowiązywać ma zakaz sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem jego kupna. Chodzi o sklepy typu Biedronka, Żabka, sklepy prowadzące sprzedaż całodobową oraz stacje benzynowe. W sumie ok. 40 punktów. Radni zastanawiają się, czy ograniczenie nocnej sprzedaży obowiązywać ma od godz. 22, czy 23. Ale na pewno do 6 rano.
- Uchwała stanowi odpowiedź na nasilające się problemy społeczne i porządkowe związane z nadużywaniem alkoholu w godzinach nocnych na terenie Miasta. Celem podjęcia uchwały jest poprawa bezpieczeństwa publicznego, ograniczenie uciążliwości dla mieszkańców, odciążenie służb ratunkowych i porządkowych, a także zapobieganie negatywnym skutkom alkoholizmu - mówi Edyta Garb. Naczelnik Wydziału Obsługi Mieszkańców i Przedsiębiorców przytacza analizy i dane dotyczące zakłóceń porządku publicznego, dewastacji mienia, nocnych hałasów, interwencji służb porządkowych związanych z nietrzeźwymi osobami, przypadków przyjmowania na SOR pacjentów będących pod wpływem alkoholu, często po urazach, w wyniku bójek, wypadków lub zatruć alkoholowych.
- Statystyki wskazują, że znaczna część tych przypadków ma miejsce w godzinach nocnych. Wprowadzenie ograniczenia w dostępności alkoholu w tych godzinach może realnie zmniejszyć liczbę interwencji medycznych związanych z nadużywaniem alkoholu, tym samym poprawiając dostępność pomocy medycznej dla innych pacjentów oraz ograniczając przeciążenie personelu szpitalnego - dodaje naczelnik Garb.
Nie bez znaczenia jest też poprawa komfortu życia mieszkańców. To właśnie mieszkańcy rozpoczęli samą dyskusję na temat problemów z nocną sprzedażą alkoholu. Pokłosiem było przeprowadzenie w maju i czerwcu br. kilkutygodniowych konsultacji społecznych. Wzięło w nich udział ok. 500 osób. 72 procent opowiedziało się za wprowadzeniem zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w nocy.
Ograniczenie nie dotyczy lokali gastronomicznych, a jedynie sprzedaży detalicznej przeznaczonej do spożycia poza miejscem sprzedaży, co oznacza, że klienci nadal będą mogli korzystać z usług lokali serwujących alkohol, pod warunkiem że będą pić na miejscu.
- Według danych opublikowanych na koniec ubiegłego roku na stronie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, w ciągu ostatnich siedmiu lat - 176 gmin w Polsce wprowadziło ograniczenie nocnej sprzedaży napojów alkoholowych. Na Podhalu jest to Zakopane i Biały Dunajec - przypomina urzędniczka. - Kolejną kwestią są konsekwencje przyjęcia uchwały dla budżetu miasta. Trudno jednoznacznie oszacować jakie będą wpływy z tytułu opłat za wydawanie zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. W 2026 r. planuje się wpływy na poziomie 1,5 mln zł. Wprowadzenie ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu może - w pewnym zakresie - wpłynąć na zmniejszenie obrotów sklepów prowadzących sprzedaż alkoholu, a tym samym - w dłuższej perspektywie - skutkować rezygnacją niektórych przedsiębiorców z części zezwoleń. Z drugiej strony istnieje możliwość, że część sprzedaży zostanie przeniesiona na wcześniejsze godziny dnia lub do lokali gastronomicznych, które nie są objęte ograniczeniem. W efekcie, ogólny wpływ uchwały na dochody budżetowe może być ograniczony lub krótkoterminowy, a zmniejszenie wpływów - niewielkie - podsumowuje.
- Waham się, chociaż dla mnie ten nocny zakaz nie będzie dotkliwy - mówi wiceprzewodniczący Rady Miasta Szymon Fatla. Powołuje się na dane dotyczące Krakowa. - Słuchałem argumentów jakie były używanie w debacie. Okazuje się, że dochód nie spada, ale jest mniej interwencji. Nawet jeśli spożycie wrośnie, to przede wszystkim wzrośnie bezpieczeństwo publiczne - tłumaczy radny.
Obradująca we wtorek komisja budżetowa zdecydowała się wprowadzić poprawkę do uchwały, którą za kilka dni zajmie się cała Rada Miasta. Na wniosek radnego Jana Łapsy ograniczenie miałoby być prowadzone nie od 22 do 6, ale od 23 do 6. - Niektóre sklepy czynne są do godz. 22:30. Jak rozgraniczyć ten termin sprzedaży? co do minuty? a jak w sklepie już jest kolejka, to sprzedać alkohol można wszystkim obecnym, czy tylko do 22-giej. Najlepiej zrobić zakaz do zamknięcia sklepu, żeby sprzedawcom nie utrudniać - przekonuje.
Z jego argumentacją zgodziło się 5 z 6 radnych obecnych na posiedzeniu komisji budżetowej.
s/