"Kolejny raz pan przewodniczący Hajdyła oczernia spółkę"

- nie szczędzi mocnych słów Ewa Pancerz, prezeska rabczańskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej.
Wszystko po cytowanej przez nas wypowiedzi przewodniczącego rabczańskiej rady miasta podczas obrad Komisji Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Gospodarki Odpadami. Przy okazji dyskusji na temat stawek opłat za śmieci zasugerował on, że w Zakładzie Komunalnym jest dwóch dyrektorów i trzech kierowników, którzy generują milion złotych kosztów.

Czytaj: " Mieszkańców czeka duża podwyżka opłat za śmieci"

- Ten milion to sugestia zupełnie mi obca. Pan Hajdyła jest do mnie uprzedzony, używa argumentów niedoprecyzowanych, by w złym świetle przedstawić spółkę i jej pracowników - przekonuje Ewa Pancerz.

Gdy dopytujemy więc jakie stawki wchodzą w grę, jeśli chodzi o zarząd ZGK, prezeska podkreśla, że roczne koszty wynagrodzenia dwóch dyrektorów i trzech kierowników, z których jeden przeszedł na emeryturę to ponad 400 tys. zł brutto.

- Bronię dobrego imienia spółki - tłumaczy. - Gdy ją przejęłam, była w bardzo trudnej sytuacji, ale wyszliśmy na prostą. Rynek jest trudny, wprowadzony system kaucyjny jest jedną, wielką niewiadomą, nie wiadomo jak się te sprawy potoczą. Doświadczenia europejskie w tym zakresie nie zawsze przekładają się na nasz rynek - dodaje Ewa Pancerz.

Jak podkreśla prezeska, nie zamierza ona komentować stawek opłat, bo te zależą od radnych. Trudno jest także porównywać opłaty obowiązujące w różnych samorządach, choć nietrudno jest znaleźć przykłady nie tylko niższych, ale i wyższych opłat jakie muszą ponosić mieszkańcy. W gminach w okolicach Krakowa jak i Nowego Sącza stawki przekraczają 40 zł, a nie jak proponuje się w Rabce-Zdroju - 37 zł.

fi/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 29.10.2025 07:30