
Być może ci, którzy przed rokiem cieszyli się, że to będzie idealny czas na świąteczne przygotowania - tego efektu nie wzięli pod uwagę.
Chodzi o zakupy, które są jednym z kluczowych elementów świątecznych przygotowań. Kto wczoraj nie zaopatrzył się we wszystko, co niezbędne, dziś może mieć problem. Powód jest oczywisty - dzień wolny mają wszyscy - także sprzedawcy.
Czynne będą więc jedynie małe sklepy, w których za ladą staje sam właściciel lub członkowie jego najbliższej rodziny.
Otwarte mogą być też stacje paliw wraz ze sklepami działającymi przy nich. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie nadal da się kupić podstawowe produkty spożywcze.
Działać mogą także apteki, w tym apteki dyżurne. Ich godziny pracy ustalają samorządy, dlatego w wielu miastach dostępna jest przynajmniej jedna placówka.
Zakaz nie obejmuje też piekarni i cukierni. Jeśli właściciel zdecyduje się na otwarcie, sprzedaż pieczywa i wyrobów cukierniczych jest dozwolona. Podobnie jest z kwiaciarniami, sklepami z prasą, dewocjonaliami oraz punktami sprzedającymi bilety.
fi/