
Kłody i schody, czyli organizacyjno - prokuratorskie przygody Mateusza Kapołki
Jeszcze kilka lat temu słyszał o nim niemal każdy na Podhalu. Akcje krwiodawcze, przeglądy samochodów, imprezy, a nawet międzynarodowy turniej hokejowy dla chorej Asi. Aż przyszły donosy do prokuratury.
Był czerwiec 2020, gdy do organów ścigania trafiło zawiadomienie o finansowych nieprawidłowościach policyjnej organizacji z Nowego Targu. Zarzuty brzmiały poważnie - przywłaszczenie pieniędzy przez ówczesnego Przewodniczącego Regionu IPA Nowy Targ. Ze względu na kilkukrotne składanie zażaleń do sądu na decyzję o umorzeniu śledztwa sprawa ciągnęła się niemal przez pięć lat.
To nieetyczne by w tym wieku siedzieć w domu
Postępowanie prowadziła prokuratura w Limanowej, do której przekazano prowadzenie sprawy, by uniknąć podejrzeń o konflikt interesów wynikający z lokalnych powiązań. Były szeroko zakrojone działania, przesłuchano wielu świadków, a w sprawę zaangażowani byli również funkcjonariusze z Wydziału Biura Spraw Wewnętrznych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Mateusz Kapołka nie jest policjantem i nigdy nim nie był. Do IPA wstąpił jako funkcjonariusz Straży Granicznej, bo także ta służba współtworzy struktury organizacji. Pracował w SG przez 18 lat - na przejściach granicznych w Łysej Polanie, Chyżnem, Chochołowie i Winiarczykówce. A gdy graniczne placówki zostały pozamykane wraz z wejściem Polski do strefy Schengen, ostatnie dwa lata przepracował na lotnisku w Balicach. Zgodnie z przepisami - w wieku 40 lat przeszedł na emeryturę.
- Troszkę za młodo, więc chciałem coś robić. Dzieciom tłumaczyłem: nie jest to etyczne, by ojciec siedział w domu - wspomina.
Psychologia oddawania
Zaczęło się od założenia z grupą przyjaciół klubu krwiodawstwa - HDK Kropla. A żeby go "rozkręcić" przyłączyli go do IPA. Choć już wówczas było kilka szkół, w których starsi uczniowie regularnie oddawali krew, postanowili zarazić także inne placówki. Udało się zaangażować lokalnych przedsiębiorców, którzy nadal wspomagają akcję. Jak przekonuje - lepiej, gdy o krwiodawstwie mówi ktoś kto jest "uzależniony od psychologii oddawania" niż zwykły nauczyciel. A on o uzależnieniu w dobrym tego słowa znaczeniu może mówić z pełnym przekonaniem - dotąd oddał już 52 litry krwi.
Potem dostał propozycję, by został przewodniczącym IPA w regionie nowotarskim. Jak wspomina, wówczas w organizacji było ledwie około trzydziestu członków.
- Próbowałem to rozkręcić, trochę ludzi znałem. Chciałem pokazać, że można spędzić wspólnie czas po służbie, nie tylko raz do roku z okazji święta policji. I tak po sześciu latach z 30 członków zrobiło się 230, a w szeregi wstępowali funkcjonariusze policji zakopiańskiej, myślenickiej czy nawet gorlickiej. Bo tu się ciągle coś działo - podkreśla.
Jak przekonuje - nie było miesiąca bez jakiegoś wydarzenia. Jak nie rejsy dla dzieci dwa razy w roku, to zabawy ostatkowe, turnieje strzeleckie czy gry w kręgle. Pojawiły się wspólne wycieczki na Litwę, Ukrainę połączone ze spotkaniami z miejscowymi komendantami. A wraz z nimi potem przyszły kłopoty.
Służyć poprzez przyjaźń
IPA jako międzynarodowe stowarzyszenie powstało w latach 50-tych w Wielkiej Brytanii. Chodziło o to, by funkcjonariusz po służbie mógł spotykać się z kolegami, wypocząć, dzielić się doświadczeniami. Główne hasło "służyć poprzez przyjaźń" zapisane w języku esperanto, wciąż jest w logo stowarzyszenia.
- Poznałem tam setki wspaniałych ludzi z całego świata. Nawet światowy prezydent IPA był u nas z wizytą. Przy okazji poświęcenia sztandaru na moje zaproszenie przyjechali policjanci nawet z Peru, Sri Lanki, Australii i Kanady. Przez mój dom przewinęli się przedstawiciele 90% europejskich krajów, a z najdalszych stron przyjechali aż z Kamczatki. I to tak pączkuje. Jeden pozna drugiego, potem zadzwoni: słuchaj Mati, zaraz ktoś do ciebie przyjedzie - tłumaczy.
Nie wiem, dlaczego...
Formalnie Mateusz Kapołka działa dziś w strukturach IPA w... Opolu. Po raz trzeci organizuje imprezę biathlonową, ale nietypową. Zamiast nart są tu... kręgle. Wcześniej bowiem organizował turnieje w kręgle i strzelanie - postanowił to połączyć w swoistym biatlonie. Jeden dzień sportowy - kręgle i strzelanie, a potem zwiedzanie Małopolski ze zdobywaniem któregoś ze szczytów korony gór Polski. Uczestnicy sami za siebie płacą.
Pięć lat temu jednak wydawało się, że wszystko się posypało.
- Może niektórym zaczęło przeszkadzać to, że szefem stowarzyszenia policji jest ktoś, kto dnia w policji nie przepracował? Może doszły jakieś ambicje? Nie wiem... - próbuje tłumaczyć sobie to co się wydarzyło Mateusz Kapołka.
Zaczęło się od kuligu na zakończenie jednej z imprez. Uczestnicy składali się na wszystko, zostały pieniądze i zaczął się spór czy zostawić to, co zostało, czy zwrócić wpłacającym. W marcu 2020 wszyscy członkowie władz zrezygnowali, po czym dwa miesiące później część z nich zawiązało nowe władze.
- I zaczęły się oskarżenia, że Kapołka zabrał pieniądze, jeden z policjantów złożył zawiadomienie do prokuratury - wspomina oskarżony.
Po roku prokuratura w Limanowej nie dopatrzyła się znamion przestępstwa, nowy przewodniczący IPA złożył zażalenie, więc sprawą zajął się inny prokurator.
Wśród zarzutów była też organizacja wycieczki na Litwę, na którą miało pojechać ponad czterdzieści osób, a ostatecznie wyjechała połowa.
- Zapłaciliśmy w biurze podróży, potem były pretensje do mnie, że za dużo to kosztowało i trzeba dopłacić. Uprosiłem panią w biurze, by obniżyła koszty, a ona zrezygnowała z własnej prowizji jak tłumaczyła potem - "na poczet przyszłej współpracy" - wspomina Mateusz Kapołka.
Jestem zwierzęciem stadnym
Pytam byłego przewodniczącego, czy najzwyczajniej nie ma już dość całego zamieszania i organizowania wydarzeń?
- Jestem zwierzęciem stadnym. Poznałem tu setki osób z otwartymi głowami, z którymi jesteśmy w stanie wiele rzeczy zrobić. Wielu z nich osób spotkałem, gdy organizowałem charytatywne mecze hokeja. Przecież zrobienie czterech piątek z policjantów grających w hokeja, to trudne zadanie. Nowy Targ jest na to za mały. Ściągnąłem więc mundurowych zawodników z Pomorza, Śląska i Wadowic. Wszystko z charytatywnym celem dla małej Asi, która dziś między innymi dzięki tej akcji chodzi i biega bez większych problemów. Jest satysfakcja... -podkreśla.
I dodaje cytat zapamiętany z jednej z książek Remigiusza Mroza: "jak ktoś ci rzuca kłody pod nogi, zbuduj z nich schody".
Brak znamion czynu zabronionego
O umorzone śledztwo ws. domniemanych nadużyć zwracam się z pytaniem do limanowskiej prokuratury.
Małgorzata Odziomek, prokurator rejonowy w Limanowej potwierdza, że było prowadzone śledztwo z zawiadomienia Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji IPA Nowy Targ. Postępowanie dotyczyło m.in.: przywłaszczenia powierzonych pieniędzy w związku z organizacją wycieczki na Litwę, organizacją kuligu dla członków IPA i przywłaszczenia powierzonych pieniędzy uzyskanych od osób zasłużonych dla sekcji polskiej IPA.
"Ostatecznie w zakresie przywłaszczenia powierzonego mienia (bo tych kwestii dotyczy zapytanie) we wszystkich wątkach - również i innych poza wymienionymi poprzednio, a dotyczącymi przywłaszczenia postanowienie o umorzeniu zostało utrzymane w mocy przez Sąd Rejonowy w Nowym Targu w dniu 1 marca 2024 roku.
Podstawą umorzenia były brak znamion czynu zabronionego w działaniu sprawcy czynów" - czytamy o odpowiedzi limanowskiej prokurator.
Józef Figura
copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 26.12.2025 11:50