Almanach hokejowy. Urodzeni 7 stycznia

Dziś wspominamy trzy osoby związane z nowotarskim hokejem. To Andrzej Świątek urodzony 7 stycznia 1958r., Tadeusz Jerzy Matras urodzony 7 stycznia 1966r. oraz Wojciech Kowalski urodzony 7 stycznia 1944r.
Ocenie nazwisko Świątek kojarzy się wielu raczej z tenisem, jednakże wcześniej zapisało się również na kartach hokejowej historii, a to wszystko za sprawą - Andrzeja Świątek, pseudonim ,,Święty", obrońca i wychowanek podhalańskiego Klubu. Urodził się 7 stycznia 1958 roku w Nowym Targu. W nowotarskiej drużynie od 1976 roku wykazywał się bardzo solidną i pewną grą, co tylko procentowało podczas obrony. Z Szarotką na piersi rozegrał dwa sezony i tym samym, zdobył dwa tytuły mistrza Polski - w 1977 i 1978.

W późniejszych latach zdobył kolejne tytuły mistrzowskie, będąc już zawodnikiem klubu z Sosnowca. W narodowych barwach rozegrał 72 spotkania i strzelił w nich 2 gole. Swoimi umiejętnościami defensorskimi uświetnił 3 turnieje o mistrzostwo globu, jak również Olimpiadę rozegraną w Calgary w 1988 roku. Na tejże imprezie zachwycił świat kapitalnym golem zza niebieskiej linii, podczas meczu z Francją.

Andrzej Świątek

W 1985 roku, gdy polska reprezentacja uzyskała awans do Grupy A, został odznaczony Brązowym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe. Ciekawostką jest, iż Andrzej Świątek jest zdobywcą jubileuszowej 3500 bramki w ekstralidze dla podhalańskiego Klubu.

Tadeusz Jerzy Matras

Kapitan - słowo kojarzące się nie tylko ze sportem. Jednak wymagania wobec człowieka na takim stanowisku pozostają nie tyle wysokie, co jednoznaczne. Człowiek ten ma prowadzić ludzi, ma być twardy i podejmować czasami kluczowe decyzje. W historii klubu z Szarotką, przewijali się różni Zawodnicy-Kapitanowie, którzy święcili sukcesy i ku nim dążyli, w imię sportowego ducha drużyny.

Dziś celebrujemy dzień urodzin Kapitana Szarotek - Tadeusza Jerzego Matrasa, pseudonim ,,Gruby", obrońca. Urodził się 7 stycznia 1966 roku w Limanowej, wychowanek podhalańskiego Klubu. Zawodnik, który przez lata gry wypracował sobie swój własny i niepowtarzalny styl gry i to Go właśnie wyróżniało. Mówiono, iż jako Kapitan bywa zbyt pobłażliwy ale nie zwykł się tym przejmować i wykonywał swoje zadanie koncertowo. Doprowadziło Go to do zdobycia wraz z Podhalem dwóch tytułów mistrzowskich w Polsce, w roku 1987 i 1993. W polskiej lidze hokejowej rozegrał 9 sezonów i warto zwrócić uwagę, iż spędził je tylko w macierzystym klubie. Podczas tych lat wystąpił w 256 meczach i strzelił w nich 19 goli, a przy 31 zapisał swoją asystę. W biało-czerwonych barwach rozegrał 11 spotkań i reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w Wiedniu w 1987 roku.

Obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych, jednak czynnie bierze udział w spotkaniach dotyczących bieżących spraw nowotarskiego klubu.

Wojciech Kowalski

Wytrawni fani nowotarskiego hokeja zapewne znają legendarną już historię o Zawodniku, który strzał miał tak silny i potężny, iż potrafił wepchnąć bramkarza przeciwników do bramki razem z krążkiem. Dziś wspominamy Wojciecha Kowalskiego, pseudonim "Kamycek", napastnik.

Urodzony 7 stycznia 1944 roku w Nowym Targu, jego brat Jan również grał w hokeja - obaj z dumą reprezentowali podhalańskie Szarotki. Zawodnik wręcz legendarny - opowieści o jego sile rąk przy prowadzeniu krążka, która utrudniała przeciwnikom odebranie go, jak również historie o rażącej sile jego strzałów do dziś elektryzują każdego fanka hokeja. Bardzo lubiany przez kolegów z drużyny i kibiców, dobry duch, który nie tylko podnosił morale ale i był prowodyrem do przeprowadzania większości akcji. Piekielnie pewny siebie, co zaszczepiał w kolegach z drużyny, a czym wzbudzał uznanie w przeciwnikach. Przekazy, iż jego strzały potrafiły dziurawić siatkę bramki, nie były przesadzone, co udowodnił podczas jednego z meczów z drużyną z Torunia. Józef Wiśniewski sprawujący w tamtym czasie rolę bramkarza Pomorzanina Toruń, zapewne przez długi czas wspominał spotkanie z krążkiem strzelonym przez Kowalskiego, bowiem to on został wepchnięty do bramki siłą uderzenia. Historia głosi, iż na około 5 minut potrzebował opieki lekarskiej, aby go ocucić. Poza silnym strzałem i hartem ducha wykazywał się też swojego rodzaju honorem, gdyż wyzwany na pojedynek pięściarski, nigdy nie dezerterował, tylko stawał do walki z przeciwnikiem. Wraz z Podhalem dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski, w 1966 i 1969.

W polskiej lidze hokeja rozegrał 8 sezonów, w których zapisał na swoim koncie występ w 190 meczach i zdobycie 48 goli. Zmarł 13 listopada 2010 roku w Nowym Targu, gdzie został również pochowany 17 listopada 2010 roku.

Chcesz poznać legendy nowotarskiego hokeja? Odwiedź stronę www.dalejpodhale.pl, gdzie znajdziesz kalendarium wyjątkowych postaci

źródło: Stefan Leśniowski, Tygodnik Podhalański, Wikipedia, Rafał Jach

DalejPodhale, s/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 07.01.2026 15:27