Ostatni skok Kamila Stocha. - Puściły mi nerwy - wyznał sportowiec (zdjęcia)

Po dekoracji zwycięzców konkursu indywidualnego Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi na zeskok wyszedł Kamil Stoch. Nie brakowało słów wzruszenia, a także specjalnie dla Kamila - "Mazurka Dąbrowskiego". Odśpiewał go stojąc u boku prezydenta RP.
W niedzielę na Wielkiej Krokwi ostatni skok w karierze w Pucharze Świata oddał Kamil Stoch. Potrójny mistrz olimpijski nie ukrywał, że jest zawiedziony tym, jak wypadł jego ostatni start przed polskimi kibicami w Zakopanem. - Puściły mi nerwy - wyznał dziennikarzom. Wśród tysięcy kibiców na trybunach zasiadł prezydent RP Karol Nawrocki.

Kamil Stoch wypadł źle w tym konkursie. Nie awansował nawet do drugiej serii skoków - zajmując 42. miejsce. Jak jednak mówił - "trudno było mu poradzić sobie z emocjami, z którymi musiał się zmierzyć na Wielkiej Krokwi podczas nieoficjalnego pożegnania". 38-letni skoczek właśnie w Zakopanem pięć razy stawał na najwyższym stopniu podium. Ostatni raz było to w 2020 roku. - Chciałem oddać piękny i daleki skok, cieszyć się ze zwycięstwa, zaśpiewać hymn z kibicami i tak się z nimi pożegnać, ale pożegnałem się w inny sposób - mówił zawiedziony swoim wynikiem.

To był ostatni Puchar Świata w jego karierze. Pożegnał go dyrektor PŚ Sandro Pertile. Wśród obejmujących, gratulujących i dziękujących Stochowi był Adam Małysz, koledzy z drużyny oraz Karol Nawrocki. Prezydent specjalnie przyjechał do Zakopanego na ostatni występ Stocha w PŚ.

Zawody w Zakopanem wygrał Anże Lanisek. Słoweniec dedykował swoje zwycięstwo Kamilowi, którego nazwał "królem Zakopanego i skoków". Stoch jeszcze się na skoczni pojawi - będzie to w marcu w Planicy.

s/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 11.01.2026 19:39