Ani policja ani straży miejska nie miały zgłoszeń o porno na Krupówkach

Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem asp. szt. Roman Wieczorek oraz komendant zakopiańskiej straży miejskiej Leszek Golonka mówią, że nie wpłynęło do nich żadne zgłoszenie w związku z filmem pornograficznym, który miał być kręcony na zakopiańskich Krupówkach.
Kilka dni temu na jednej z popularnych platform z filmami dla dorosłych, pojawił się film pornograficzny "PROSTYTUTKI Z KRUPÓWKI, GORĄCA ZABAWA W ZAKOPANEM - POLSKIE GÓRSKIE PORNO", nakręcony w centrum Zakopanego. Nagrania dokonano późną nocą. Na oświetlonym deptaku nikogo nie ma. Wygląda na to, że dokonano go wczesną jesienią - aura przypomina tą z października lub września, nie widać śniegu i dekoracji świątecznych, które zwykle pojawiają się bardzo wcześnie. Na drzewach są liście. Kobieta gra prostytutkę z Krupówek targującą się z klientem - odsłania piersi, zdejmuje majtki i pokazuje miejsca intymne. A wszystko w centrum Krupówek m.in. przy oczku wodnym. Potem "akcja" przenosi się do mieszkania.



- Do naszej komendy nie wpłynęło w ostatnim czasie żadne zgłoszenie o nieobyczajnym zachowaniu w rejonie ulicy Krupówki - mówi asp. Wieczorek. Nie ma pewności, czy film jest prawdziwy, czy nie jest to wynik montażu. Nie mniej jednak za dopuszczenie się "nieobyczajnego wybryku" w miejscu publicznym grozi kara aresztu, nagany, ograniczenia wolności lub mandat do 1500 zł.

Operatorem monitoringu, obejmującego m.in. Krupówki, jest Straż Miejska. Komendant Golonka przyznaje, że istnieje możliwość, żeby sprawdzić zapisy z kamer, ale straż musiałaby mieć choćby przybliżoną datę, kiedy do tego doszło.

r/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 20.01.2026 11:50