Menadżer "Zadymy": Nie jestem bohaterem

SZAFLARY. Pisaliśmy dziś o akcji ratunkowej przeprowadzonej w jednej z podhalańskich restauracji, gdzie klient stracił przytomność.
Podhalański Szpital Specjalistyczny poinformował, że wśród gości były pielęgniarki i opiekunki, które pospieszyły z pomocą. Piszemy o tym w artykule Pielęgniarki pomogły w ratowaniu życia mężczyzny.

Skontaktowali się z nami też świadkowie zdarzenia, opisując profesjonalne zachowanie menadżera restauracji "Zadyma".

Mężczyzna zgodził się na rozmowę, ale na początku zastrzegł zdecydowanie: "Nie jestem bohaterem". Nie chce też, by przedstawić go z nazwiska - podkreślając, że najważniejsze jest umieć komuś pomóc.

A on pomagać potrafi. Jest członkiem Podhalańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej. - Cały czas się szkolimy wewnętrznie z ratownictwa medycznego i to zdarzenie z naszej karczmy, gdzie bywa wielu gości - to dowód na to, że to się przydaje. Mamy różne imprezy i różne zdarzenia mają miejsce - przyznaje pytany, czy często zdarza się, że musi korzystać ze swoich umiejętności.

Opisywana sytuacja pokazuje, że nigdy nie wiadomo kiedy my sami możemy potrzebować pomocy, albo znajdziemy się w roli świadków. Oby nie bezradnych.

PGPR prowadzi szkolenia z udzielania pomocy przedmedycznej dla wszystkich chętnych. - Powinniśmy wszyscy wiedzieć jak reagować, do czasu przybycia ratowników medycznych. Warto się szkolić, poświęcić czas na naukę ratowania ludzkiego życia, które jest bezcenne - dodaje nasz rozmówca.

Jeśli ktoś wziął sobie do serca jego słowa - odsyłamy do mediów społecznościowych na stronę
Podhalańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej. Inne dane kontaktowe: tel. 663 063 661, adres mejlowy: podhalanskagpr@gmail.com

s/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 23.01.2026 18:48