
NOWY TARG. Parking na Berekach, po rozszerzeniu Strefy Płatnego Parkowania (SPP), bije rekordy popularności. Nagły wzrost liczby parkujących aut wymusił na mieście wprowadzenie porządków. Wiosną kierowców czeka nowa organizacja ruchu.
Gdy wokół nowotarskiego Rynku wprowadzono płatną strefę, Bereki cieszyły się niewielkim zainteresowaniem. Samochodów było tam jak na lekarstwo - kierowcy narzekali, że plac jest położony zbyt daleko od ścisłego centrum. Jednak wraz z kolejnymi etapami poszerzania SPP, darmowy parking zaczął pękać w szwach.
O ile początkowo między wolnymi miejscami można było swobodnie manewrować ciężarówką, dziś auta ustawiają się spontanicznie i bezładnie, często ignorując wyznaczone linie. Efekt? Blokowanie innych pojazdów oraz duże problemy z wjazdem i wyjazdem. Odpowiednie wyznaczenie dróg dojazdowych i miejsc postojowych zapewni nie tylko większe bezpieczeństwo, ale pozwoli też zmieścić znacznie większą liczbę samochodów.
Jak zapowiada wiceburmistrz Waldemar Wojtaszek, wiosną na Berekach pojawi się nowe oznakowanie poziome. Miasto analizuje obecnie rozwiązania z innych miejscowości, by optymalnie wykorzystać dostępną przestrzeń. Przy okazji porządków magistrat chce pozbyć się zalegających wraków - stosowne wnioski do policji zostały już złożone.
Wraz z planowanymi zmianami powróciło pytanie: czy parkowanie na Berekach pozostanie bezpłatne? Wprowadzenie opłat sugerował Jan Sięka, przewodniczący rady miasta, argumentując, że z placu korzystają głównie przyjezdni. Wiceburmistrz Wojtaszek twardo jednak optuje za brakiem opłat.
- Taka była umowa z kierowcami, gdy wprowadzaliśmy Strefę Płatnego Parkowania i nie planujemy jej zmieniać - podkreśla wiceszef miasta.
fi/