687 metrów strachu. Na estakadzie w Lasku wciąż nie ma zabezpieczeń

Rok po pierwszych zgłoszeniach problem wciąż wraca. Pod estakadą nowej zakopianki w Lasku mieszkańcy boją się jeździć samochodami i spacerować. GDDKiA zapowiada działania, ale konkretów nadal brakuje. Najnowsze informacje w tej sprawie przekazał wójt gminy Nowy Targ Wiesław Parzygnat.
W Lasku powstała najdłuższa estakada nowej zakopianki. Ma ona aż 687 m długości, a miejscami ma wysokość 24 m nad ziemią. Pobocza są zabezpieczone barierami energochłonnymi. Jak wszędzie, zaczynają się one na wysokości kilkudziesięciu centymetrów. Poniżej jest wysoki krawężnik, ale i tak jest wystarczająco dużo miejsca, by przecisnąć tędy zgarniany pługiem z drogi śnieg. Rozwiązanie, które może sprawdza się w Warszawie, tu, w górach, gdzie ilość padającego śniegu jest wielokrotnie większa - stanowić może wręcz śmiertelne niebezpieczeństwo.

Rok temu rozmawialiśmy z ludźmi, którzy mieszkają pod wiaduktem. Skarżyli się, że z wiaduktu spadają bryły lodu, zmrożony śnieg, a nawet części z samochodów. Bali się, że komuś stanie się krzywda.

Pan Tomasz opowiadał, że jechał swoją toyotą yaris główną ulicą Lasku, gdy w pewnym momencie autem zatrzęsło, a po masce i dachu przeleciał grad odłamków lodu i zlodowaciałego śniegu. Gdy spojrzał w górę i dojrzał przejeżdżający wiaduktem nowej zakopianki pomarańczowy pług śnieżny. Zmroziło go. Gdyby szedł z synem, wszystko to spadłoby im wprost na głowę. Gdy wysiadł zobaczył karoserię samochodu wyglądającą niczym po karabinowym ostrzale.

- U sąsiadki, która mieszka najbliżej drogi, kiedyś wylądował na podwórku kołpak z przejeżdżającego wiaduktem samochodu - opowiadała Aneta Piłat.

Zdj. GDDKiA

Sprawa została zgłoszona do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Równo rok po tych wydarzeniach, na ostatniej sesji Rady Gminy Nowy Targ wójt Wiesław Parzygnat powiedział, że rozmawiał o tym z dyrektorem krakowskiego oddziału. I ma częściowo dobre wieści. Pierwsza sprawa to wykup zamieszkałej nieruchomości pod wiaduktem. - To sprawa niezałatwiona i trzeba ją załatwić - mówił wójt odnoszą się do tematu wykupu. - Ta lokalizacja jest niebezpieczna. Mieszkańcy byli poszkodowani i to ważne, żeby to załatwić. W GDDKiA usłyszałem, że sprawą zajmuje się centrala. Dyrektor krakowskiego oddziału nic więcej w tej sprawie nie potrafił powiedzieć. Sprawę zna osobiście, bo był na miejscu i widział zagrożenie - relacjonował na sesji wójt Parzygnat.

Druga to montaż specjalnych barier przeciwśnieżnych. - Co do barier przeciwśnieżnych otrzymaliśmy informację, że procedura przetargowa rusza, ale realizacja planowa jest w w czerwcu, latem. Nie wiemy, na jakiej długości mają być zamontowane bariery i jak wysokie będą. Mamy jednak zapewnienie, że będzie to załatwione - dodał.

r/

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 04.02.2026 18:35