Strażacy ćwiczą w tunelach. Najpierw bezpieczeństwo, potem ogień

Regularne ćwiczenia w tunelach drogowych to dziś jeden z najważniejszych elementów przygotowania służb ratowniczych do sytuacji kryzysowych. Jak podkreśla Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, akcje prowadzone w zamkniętej przestrzeni należą do najbardziej wymagających i niebezpiecznych, a ich skuteczność zależy przede wszystkim od właściwego rozpoznania sytuacji i współpracy wielu podmiotów.
Rozpoznanie zamiast pośpiechu

Wbrew powszechnemu przekonaniu, strażacy nie rozpoczynają działań od gaszenia ognia. Najpierw muszą zadbać o własne bezpieczeństwo, zabezpieczyć teren i dokładnie ocenić warunki panujące w tunelu - widoczność, temperaturę, poziom zadymienia czy działanie wentylacji. Dopiero wtedy możliwe jest skuteczne planowanie ewakuacji i dalszych działań ratowniczych.

Kluczową rolę odgrywa tu Kierujący Działaniami Ratowniczymi (KDR), który po przybyciu na miejsce przejmuje dowodzenie nad wszystkimi służbami. Odpowiada nie tylko za ratowanie ludzi, ale także za organizację pracy ratowników i bezpieczeństwo całej akcji.

Ekstremalne warunki i ograniczony czas

Tunel to środowisko wyjątkowo trudne dla strażaków. Zadymienie, wysoka temperatura, hałas i ograniczona przestrzeń dezorientują zmysły i utrudniają orientację w terenie. Dodatkowym wyzwaniem jest presja czasu - standardowy aparat ochrony dróg oddechowych pozwala na działania przez około 25 minut, dlatego każde wejście ratowników musi być dokładnie zaplanowane.

Niebezpieczeństwo stanowi również toksyczny dym pożarowy. Tlenek węgla jest bezwonny, a wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, co opóźnia ewakuację i utrudnia pracę służb.

Ewakuacja priorytetem

Podczas ćwiczeń duży nacisk kładzie się na szybkie i sprawne wyprowadzenie ludzi z zagrożonej strefy. Systemy bezpieczeństwa tunelu - oświetlenie awaryjne, komunikaty głosowe, przejścia ewakuacyjne czy wentylacja mechaniczna - wspierają działania ratowników i pozwalają zyskać cenne minuty.

Strażacy uczą się także kwalifikacji medycznej poszkodowanych, oznaczając ich kolorowymi opaskami w zależności od stanu zdrowia. Dopiero po zakończeniu ewakuacji możliwe jest rozpoczęcie gaszenia pożaru przy użyciu wody, piany lub środków proszkowych.
Scenariusze coraz bardziej realistyczne

Ćwiczenia w tunelach nie ograniczają się do jednego schematu. Wprowadzane są dodatkowe utrudnienia, takie jak korki przed wjazdem, porzucone pojazdy czy równoległe zdarzenia drogowe. Dzięki temu ratownicy mogą przygotować się na sytuacje, które w rzeczywistości zdarzają się coraz częściej.

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez młodszych strażaków jest zbyt szybkie wejście do tunelu bez pełnego rozpoznania lub próba jazdy "pod dym", co znacząco zwiększa ryzyko wypadku. Dlatego szkolenia skupiają się nie tylko na technice gaszenia, ale także na właściwym podejmowaniu decyzji pod presją czasu.

Tunel wspiera ratowników

Nowoczesne obiekty drogowe wyposażone są w systemy, które aktywnie pomagają w walce z pożarem. Automatyczna wentylacja, czujniki dymu, bramy przeciwpożarowe i oświetlenie ewakuacyjne współpracują ze służbami, ograniczając skutki zdarzenia i ułatwiając działania ratownicze.

Ćwiczenia muszą być regularne

Jak podkreślają strażacy, rozwój infrastruktury i rosnący ruch w tunelach sprawiają, że scenariusze zagrożeń stale się zmieniają. Dlatego szkolenia nie mogą być jednorazowym wydarzeniem - wymagają systematycznego powtarzania i doskonalenia współpracy między strażą pożarną, policją, ratownikami medycznymi i operatorami tuneli.

- To nie tylko sprawdzanie sprzętu, ale budowanie gotowości mentalnej strażaka, który musi być przygotowany na wejście w ekstremalne warunki - podkreśla Hubert Ciepły.



mat. prasowe GDDKiA

copyright 2007 podhale24.plData publikacji: 12.02.2026 14:09